Zmagania z językiem polskim

Moderator: Szeregowy_Równoległy

grzegorz
Posty: 1323
Rejestracja: 03 mar 2011, 21:16
Lokalizacja: Mokotów/Grochów

Post autor: grzegorz » 07 mar 2012, 12:43

MeWa pisze:
Bardzo dużo osób ma też problem z (nie)odmiennością nazwisk kończących się na -o, więc czego wymagać ;)
Problemy biorą się z kombinowania ,,jak by tu jeszcze lepiej, właściwiej...''. Lepsze wrogiem dobrego. Język polski ma naturę jaką ma - wyrazy się odmienia (poza naprawdę b. nielicznymi wyjątkami) i ma to swoją funkcję strukturalną, a nie jest ozdobnikiem.

@-szko
Pewien językoznawca odpowiadał na pytani związane z czymś takim. Powiedział, że właściciel takiego nazwiska ma pełne prawo prosić, zachęcać, nakłaniać do tego, czy innego, a my, użytkownicy polszczyzny, mamy pełne prawo te prośby ignorować i stosować się do reguł języka.
Kościuszko! Moniuszko! W brzydką tradycję się to kolejne -szko wpisuje?!
Od siebie dodam: jak go boli, niech zmieni nazwisko na ...szku. Takie będzie nieodmienne. Może też zmienić płeć.
Niektórzy lubią być nietypowi (ale troszkę) i chcą nam mnożyć wyjątki w języku, akurat wyjątki ich dotyczące. Jest też moda na podwajanie liter (Kamel -> Kammel).
A na koniec: to chyba wstyd być Polakiem i nie tylko nie znać odmiany własnego nazwiska, ale wręcz gwałtem nakłaniać otoczenie do mówienia, czy pisania z błędami.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36168
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 07 mar 2012, 13:05

grzegorz pisze:właściciel takiego nazwiska ma pełne prawo prosić, zachęcać, nakłaniać do tego, czy innego, a my, użytkownicy polszczyzny, mamy pełne prawo te prośby ignorować i stosować się do reguł języka.
Zgadzam się. Mamy też prawo się z nim zgodzić, ale tylko prawo, a nie obowiązek ;)
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 07 mar 2012, 13:40

MC pisze:
levar pisze:A co byście powiedzieli na nazwisko Julke? Ja nigdy go nie odmieniałem, ale...?
Kogo? pani Julke, pana Julkego itd.
I taka odmiana jest zalecana ;)
Mamy zresztą na Bielanach ulicę Lindego od nazwiska Linde.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 07 mar 2012, 13:44

MC pisze:
levar pisze:A co byście powiedzieli na nazwisko Julke? Ja nigdy go nie odmieniałem, ale...?
Kogo? pani Julke, pana Julkego itd.
Mimo że jestem wielkim zwolennikiem odmiany polskich nazwisk, jakoś nie przeszłoby mi przez gardło "Julkego". Nie mówiąc już o tym, że chodziłem z tym kolegą 9 lat do szkoły i NIKT NIGDY jego nazwiska w żadnym przypadku nie odmienił. To brzmi tak dziwnie, że aż głowa boli ;p #-o

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36168
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 07 mar 2012, 13:58

Julke jak Goethe. Przejdzie ci przez gardło "Goethego"? :P Albo Nietsche. Albo Walter-Janke. Albo Friszke.

http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629629
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 07 mar 2012, 13:59

Dziwnie to brzmi odmiania męskich imion zakończonych na -o.
Bruno - nie ma Brunona.
Iwo - nie ma Iwona... ;)
Jeszcze lepiej jest w liczbie mnogiej - nie ma Iwonów albo Iwon :D
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

MichalJ
Posty: 15044
Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:33

Post autor: MichalJ » 07 mar 2012, 14:08

Nie byliście na żadnej wystawie Tadeusza Rolkego?

(O Brunonach i Iwach: http://obcyjezykpolski.strefa.pl/?md=archive&id=388)

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 07 mar 2012, 14:18

MichalJ pisze:Nie byliście na żadnej wystawie Tadeusza Rolkego?
To Levar nie był, bo przecież pozostałe osoby zaproponowały odmianę :P

MichalJ pisze:(O Brunonach i Iwach: http://obcyjezykpolski.strefa.pl/?md=archive&id=388)
...i Iwonach :P
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

MichalJ
Posty: 15044
Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:33

Post autor: MichalJ » 07 mar 2012, 14:18

Też.

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 07 mar 2012, 14:20

Co też? Przecież pan pisze o Iwonach, a nie Iwach - choć zastanawia się, czy taka pisownia nie powinna być dopuszczona ;)
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10691
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 07 mar 2012, 14:28

Bastian pisze:Julke jak Goethe. Przejdzie ci przez gardło "Goethego"? :P Albo Nietsche.
Goethego, Julkego, Lindego, niczego - umiem mówić :P

[ Dodano: |7 Mar 2012|, 2012 14:30 ]
MeWa pisze:Jeszcze lepiej jest w liczbie mnogiej - nie ma Iwonów albo Iwon :D
Ja bym został przy Iwonów, bo Iwon to mogłoby być od Iwony. Imię na szczęście na tyle rzadkie, że nie zdarzyło mi się jeszcze mówić o dwóch na raz.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 07 mar 2012, 14:32

grzegorz pisze:To nie jest kwestia proszenia, czy wnoszenia. Spróbujcie ustalać przepisy ruchu drogowego na swoim osiedlu, he, he...
Zasady językowe mają upraszczać, a nie utrudniać mnożąc wyjątki. Żyro jak Pióro, czy Ziobro. Nieodmienianie nazwisk (nawet kończących się na ,,a'', a to już skandal) to jakaś nowa plaga. Jak kto nie umie, niech czyta. Matejko, Kościuszko, Jagiełło, Żwirko. Słyszałem o jakimś kombinowaniu z regułami - po co? Język polski nie razi sobie z Rumunami (Basescu, Dumitrescu...), a poza tym jest prosto: męskie - odmienne, żeńskie nieodmienne, o ile nie kończy się na ,,a''. Logiczne.
Ktoś tu czegoś nie rozumie. Po pierwsze, to ty starasz się wprowadzać własne zasady, poprzez ignorowanie wyjątków, mimo, że istnieją. Po drugie - zdefiniuj, co znaczy 'upraszczać'? Upraszczanie poprzez likwidację wariantów to najbardziej prymitywny sposób upraszczania, w praktyce mogący nie uprościć sprawy o jotę, a utrudnić. Upraszczanie do jednego wzoru (np. omawianych nazwisk kończących się na -a i -o) powoduje, że słysząc nazwisko w odmianie nie wiesz, jaki jest mianownik. Czy wymuszona ignorancja to na pewno cel, jaki chcemy osiągnąć przez upraszczanie form odmiany? Ech, powtarzam się, ale jako osoba realnie doświadczająca tego, co takim mądralom nie przychodzi do głowy, nie mogę się powstrzymać przed interwencją za każdym razem;)

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 07 mar 2012, 17:54

levar pisze:
Gronostaj pisze:Dlaczego nie może nie być pana Magiela? (tzn. jestem już prawie pewna, że nie może być, ale nie wiem, dlaczego)
Ja miałem zajęcia z mgr. Koziołem. I jego nazwisko w mianowniku brzmiało Kozioł. A więc skłaniałbym się ku formie "Magiela".
Jak to mówią co poniektórzy "nie chcem, ale muszem", po raz któryś już z rzędu, poprawiać polonistę. Magla. Wyłącznie Magla. I żadnych Koziołów. A oto dowód:
* Noszę nazwisko Kisiel. W województwie lubelskim, skąd pochodzi mój mąż, mówi się Kiśla, Kiślowi, z Kiślami, a mnie wydaje się, że powinno być Kisiela, Kisielowi, z Kisielami... (Katarzyna Kisiel z Poznania)

Ma Pani rację. Nazwiska rodzime kończące się na "-el" i brzmiące tak samo jak rzeczowniki pospolite odmieniają się według ich wzorca fleksyjnego. Skoro mówimy: kisielu, kisielowi, z kisielem, o kisielu, nie ma powodu, by nazwisko Kisiel odmieniało się inaczej. Poprawne są więc formy: pana Kisiela, panu Kisielowi, z panem Kisielem, z państwem Kisielami.

Być może niepoprawne postacie Kiśla, Kiślowi, z Kiślem, z Kiślami tworzone są na Lubelszczyźnie pod wpływem odmiany Wróbla, Wróblowi, z Wróblem, o Wróblu, z Wróblami. W wypadku jednak tego nazwiska znika głoska "e", ponieważ nie ma jej w wyrazie pospolitym wróbel (wróbla, wróblowi, z wróblem, o wróblu). Istnieją jednak i takie nazwiska rodzime, w których za równoprawne trzeba uznać obydwa typy odmiany (choć w jakimś środowisku czy mieście może przeważać jeden wzorzec deklinacyjny), np. Merkela albo Merkla, Tochela albo Tochla, Staszela albo Staszla, Dekiela albo Dekla, Jankiela albo Jankla.

Kłopot dotyczy nazwisk obcych kończących się na "-el". Wszystko zależy od stopnia ich zaadaptowania w polszczyźnie. Mówimy Hegla, Haendla, Mendla, Nobla, Wedla, Havla, gdyż są to nazwiska ugruntowane w polskiej tradycji językowej, ale Ravela, choć kompozytor "Bolera" także należy do osób bardzo znanych. Językoznawcy tłumaczą to tym, iż w wymowie tego nazwiska akcent pada na ostatnią sylabę [Ravel], co wpływa na obecność głoski "e" w innych przypadkach: Ravela, Ravelowi, z Ravelem, o Ravelu (z tego samego powodu musimy mówić Claudel [wym. Klodel] - Claudela). Odmianę z zachowaną głoską "e" mają ponadto takie nazwiska obce, jak np. Orwell (Orwella), Cromwell (Cromwella), Fernandel (Fernandela), Kinkel (Kinkela), Brel (Brela). Jeśli chodzi o to ostatnie nazwisko, formy bez "e" byłyby nie do przyjęcia ze względu na trudną do wymówienia zbitkę głosek "-brl-" (to nie czeszczyzna!).
.

Za: http://obcyjezykpolski.strefa.pl/?md=archive&id=43
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

MichalJ
Posty: 15044
Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:33

Post autor: MichalJ » 07 mar 2012, 17:59

http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=3099
Nazwiska o formie takiej samej jak rzeczowniki pospolite, np. Gołąb, Kocioł, Kozioł, mogą mieć dwojaką odmianę:
a) identyczną z rzeczownikami pospolitymi, a więc: pana Gołębia, Kotła, Kozła itd.,
b) specyficzną, z pominięciem oboczności występujących wewnątrz nazwiska, to znaczy: do pana Gołąba, Kocioła, Kozioła itd. Uwaga: w nazwiskach mających więcej niż jedną sylabę zachowujemy tzw. ruchome e, np. Wróbel, pana Wróbla.
Wiadomo, iż na ogół posiadacze takich nazwisk preferują drugi wzorzec odmiany (przyczyny nietrudno zrozumieć), z tego m.in. względu opowiadam się za tym, żeby uznać go za podstawowy.

Awatar użytkownika
Gronostaj
Posty: 1192
Rejestracja: 13 gru 2005, 22:31

Post autor: Gronostaj » 07 mar 2012, 18:07

Mnie na studiach również uczono, że nazwisko Kozioł odmienia się tak, jak napisał Levar :) Ponawiam pytanie, bo nie wyłapałam odpowiedzi - czym się różni odmiana nazwiska Magiel od Magel? Tzn. jeśli odmieniam to drugie - nie ma pana Magla czy Magela?
O Maglach pewnie też mnie uczono, ale to było dawno i nieprawda ;)

ODPOWIEDZ