Problemy biorą się z kombinowania ,,jak by tu jeszcze lepiej, właściwiej...''. Lepsze wrogiem dobrego. Język polski ma naturę jaką ma - wyrazy się odmienia (poza naprawdę b. nielicznymi wyjątkami) i ma to swoją funkcję strukturalną, a nie jest ozdobnikiem.MeWa pisze:
Bardzo dużo osób ma też problem z (nie)odmiennością nazwisk kończących się na -o, więc czego wymagać![]()
@-szko
Pewien językoznawca odpowiadał na pytani związane z czymś takim. Powiedział, że właściciel takiego nazwiska ma pełne prawo prosić, zachęcać, nakłaniać do tego, czy innego, a my, użytkownicy polszczyzny, mamy pełne prawo te prośby ignorować i stosować się do reguł języka.
Kościuszko! Moniuszko! W brzydką tradycję się to kolejne -szko wpisuje?!
Od siebie dodam: jak go boli, niech zmieni nazwisko na ...szku. Takie będzie nieodmienne. Może też zmienić płeć.
Niektórzy lubią być nietypowi (ale troszkę) i chcą nam mnożyć wyjątki w języku, akurat wyjątki ich dotyczące. Jest też moda na podwajanie liter (Kamel
A na koniec: to chyba wstyd być Polakiem i nie tylko nie znać odmiany własnego nazwiska, ale wręcz gwałtem nakłaniać otoczenie do mówienia, czy pisania z błędami.