: 23 cze 2011, 9:21
Połamie mu co najwyżej nogiBastian pisze:A więc w Swingu może się skulić, podczas gdy w 13N mu głowę nieuchronnie urwie
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Połamie mu co najwyżej nogiBastian pisze:A więc w Swingu może się skulić, podczas gdy w 13N mu głowę nieuchronnie urwie
To musiałaby być cholernie wąska ciężarówka, albo paskudny kąt uderzenia, żeby słupki nie zatrzymały tej burty przed kontaktem z motorowym...Pingwin pisze:
A co do Swinga jeszcze....głowa motorniczego w kabinie, znajduje się idealne na wysokości burty naczepy ciężarówki....a w 13 jest trochę wyżej czyż nie....
Dziewiątka ma bardzo dobrego kopa. Czy to luzem, czy nie. 200kN przy loku luzem daje nawet nierealne 2m/s/s przyspieszenia, a wierz mi, że rozruch można i tak przeprowadzić tak, że ruchy łagodniej od Swingagrzegorz pisze:EP09 nie nadaje się do porównywania, bo jako lokomotywa dalekobieżna nie musi często przyśpieszać i marny ,,kop'' nie powoduje dużych strat czasowych
Zgadzam się, że jest to nierealne. Strona http://www.fizyka.edu.pl/wtarcia.php podaje współczynnika tarcia statycznego stal-stal (czyli najlepiej jak się da, w warunkach bez poślizgu) równy 0,15. To nakłada ograniczenie na fizycznie możliwe przyśpieszenie pojazdu szynowego a < 0,15 g = 1,5 m/s^2. Jak się mocniej da ,,w kitę'' mamy poślizg i redukcję przyśpieszenia poniżej 1 m/s^2.Dziewiątka ma bardzo dobrego kopa. Czy to luzem, czy nie. 200kN przy loku luzem daje nawet nierealne 2m/s/s przyspieszenia
grzegorz pisze:W tramwaju motorniczy raczej nie położy pasażerów na podłodze uruchamiając hamulce.
Mi się kiedyś udało wyciągnąć dokładnie 1,6m/s/s na takowym pojeździe, no ale mało to istotne.grzegorz pisze:To nakłada ograniczenie na fizycznie możliwe przyśpieszenie pojazdu szynowego a < 0,15 g = 1,5 m/s^2. Jak się mocniej da ,,w kitę'' mamy poślizg i redukcję przyśpieszenia poniżej 1 m/s^2.
A nie command prompt od systemu operacyjnego sterownika?Czotyk pisze:na tablicy kierunkowej pojawił się DOS.
Znam przypadki, gdzie się to udało.grzegorz pisze:W tramwaju motorniczy raczej nie położy pasażerów na podłodze uruchamiając hamulce.
Wątpię czy by to uradziły. Ja bym wreszcie je dostosował do współpracy osamotnionymi doczepami czynnymi 105N2k/2000D.tatra pisze:Do Hipolitów powinno się zamówić niskopodłogowe doczepy bierne
A są takie?MisiekK pisze:Wątpię czy by to uradziły. Ja bym wreszcie je dostosował do współpracy osamotnionymi doczepami czynnymi 105N2k/2000D.tatra pisze:Do Hipolitów powinno się zamówić niskopodłogowe doczepy bierne
...które także idą do kasacjitatra pisze:Po kasacjach 105-ek na solo pasowałyby właśnie parówki ,
Ja bym nie był tak radykalnie nastawiony. Układ sieci tramwajowej w naszych warunkach (rozbudowana sieć) jest siłą rzeczą mieszany, częstotliwościowo - relacyjny, i inny raczej nie będzie. Naturalne jest więc, że są relacje ważniejsze i mniej ważne. Przypominam, że tramwaje póki co mają niższą prędkość komunikacyjną od autobusów (oby się to jak najszybciej zmieniło) , za to przeważają nad nimi możliwością bezpośredniego dojazdu w różne rejony, np. w ścisłe centrum. Tak więc póki mogę, wolę nie wpuszczać autobusów tam, gdzie mam tory - bo z tego potem różne rzeczy potrafią wyjść. I po co?Glonojad pisze:Tak w ogóle to ja uważam, że w długoterminowej perspektywie linie tramwajowe na solówki to jest głęboka pomyłka. Jeśli coś ma potoki na obsługę takim "składem", to znaczy, że potrzebny mu jest autobus.