: 09 sty 2013, 20:38
Pojawiła się taka strona:
http://www.ocenprogrambrd.pl/mapa-fotoradarow
http://www.ocenprogrambrd.pl/mapa-fotoradarow
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Jeśli ktoś taki, jak insp. Pasieczny myli się, nie ma racji, opowiada bzdety, to już nie mam pojęcia, co albo kto trafi do bezmózgów deklarujących, że przepisy ruchu drogowego są bez sensu i trzeba je łamać, a fotoradary to zło i narzędzie quasipodatkowe...(...) Podano informację, że 43 proc. wypadków w Polsce spowodowanych jest przez nadmierną prędkość. I od razu pojawiły się głosy, że to nie nadmierna prędkość, a technika jazdy, a raczej jej brak, jest tą główną przyczyną. Pan od zawsze podkreślał, że winna jest przede wszystkim prędkość...
- Nie do końca. Ja zawsze podkreślałem, że nawet jeśli prędkość nie jest przyczyną wypadku, to prędkość ma wpływ na jego skutek. (...)
Weźmy sobie dwa samochody na obszarze zabudowanym na suchej nawierzchni. Pan jedzie 50 km na godz., obok pana na równoległym pasie drugi kierowca jedzie 100 km na godz. Na jezdnię przed wami wchodzi pieszy. W tym samym czasie podejmujecie decyzję o hamowaniu. Bierzemy pod uwagę najkrótszy możliwy czas reakcji - 0,8 sekundy. Jak pan już stoi, to ten drugi jeszcze jedzie - mija pana z prędkością 98 km na godzinę. 98 km na godzinę! (...) Przy 50 km na godz. od zauważenia powodu do hamowania do jego rozpoczęcia kierowca przejedzie 11,5 metra. Przy 100 km na godz. - 22,2 metra. Potem, zanim zadziałają hamulce, ten jadący pięćdziesiątką przejeżdża 4 metry, ten jadący stówą - 8. Droga od chwili reakcji do całkowitego zatrzymania na suchej nawierzchni: przy 50 km na godz. - 26 m, przy 100 - 77,8 m. Jak jest mokro - jeszcze więcej.
I teraz proszę sobie wyobrazić, że pieszy wchodzi na przejście, ma samochód w odległości ok. 50 m. Ten samochód zatrzymuje się łatwo, nawet nie musi gwałtownie hamować. A ten, co jedzie stówką, uderza w pieszego z prędkością 74 km na godz. (...)
Tylko taka ostra sankcja do kierowców dotrze? [Odbieranie prawka za - popełnione choćby raz - dwukrotne przekroczenie dopuszczalnej prędkości - dop. eM]
Ależ dokładnie. Proszę pana, jeżeli mamy do czynienia z takim podejściem, jak niektórych dziennikarzy (Jarek Kuźniar zagotował mnie okrutnie), że przepisy ruchu drogowego można łamać, to trzeba tak, jak z dzieckiem. Najpierw trzeba zwrócić uwagę, potem się na przykład nie pozwala pójść do kina, aż w końcu czasami trzeba mu dać klapsa w tyłek. I kierowcom też trzeba dać takiego klapsa w tyłek!
W Norwegii za przekroczenie prędkości o 31 km na godz. - na autostradzie! - traci się prawo jazdy na kilka miesięcy. Pamiętam wypowiedź człowieka, który zapłacił mandat 6 tys. koron i cieszył się, że jechał o 30, a nie o 31 za szybko, bo straciłby prawo jazdy.
A fotoradary? Wiele osób uważa je nie za środek zmuszający do przestrzegania przepisów, ale za sposób łatania dziury budżetowej. Chciałbym usłyszeć od pana, jako eksperta, czy są dane, pokazujące, że fotoradary rzeczywiście przyczyniły się do zmniejszenia liczby wypadków, rannych, ofiar śmiertelnych.
Komenda Główna zrobiła badania, w których sprawdziła, o ile zmieniła się liczba wypadków tam, gdzie ustawiono nowe fotoradary. (...) W 2008 r. zbadano 743 punkty kontrolne - 61 proc. ogółu miejsc, gdzie były fotoradary. Ilość wypadków zmalała o 17,2 proc. Rannych - 23,8 i zabitych o 21,6 proc. To nie jest 5 proc. błędu statystycznego. To jest realne wskazanie, że warto.
Tylko, że jak tak dalej będziemy instalować te fotoradary, również te do pomiaru odcinkowego, to będą wszędzie i przestaną spełniać swój cel...
- Wręcz przeciwnie. Jak kierowcy nie będą wiedzieć, w którym miejscu fotoradar zmierzy im prędkość, to skończy się dodawanie gazu zaraz po minięciu fotoradaru. Jak się taki będzie w każdym krzaku spodziewał fotoradaru, to zacznie jeździć zgodnie z przepisami. (...)
Wg cns80, pieszy ma ocenić nie tylko odległość, ale i prędkość samochodu. Chyba że przyzna, że każdy jadący ponad przepisy i mijający pieszego na przejściu po prostu wymusza na nim pierwszeństwo.Wojciech Pasieczny pisze:I teraz proszę sobie wyobrazić, że pieszy wchodzi na przejście, ma samochód w odległości ok. 50 m. Ten samochód zatrzymuje się łatwo, nawet nie musi gwałtownie hamować. A ten, co jedzie stówką, uderza w pieszego z prędkością 74 km na godz.
Tak, tęgo się zdziwiłem.fik pisze:Naprawdę mamy dwa fotopstryki na Rosochatej?
Jeśli chodzi o ten:BJ pisze:Tak, tęgo się zdziwiłem.fik pisze:Naprawdę mamy dwa fotopstryki na Rosochatej?
I to jeszcze tam, gdzie jest nie do końca wiedzieć czemu 30, a nie 50, bo to w sumie środek pola.
Przejedź tam powiedzmy 70km/h, podejrzewam że poczujesz się przez moment jak pilot samolotuBJ pisze:Tak, tęgo się zdziwiłem.fik pisze:Naprawdę mamy dwa fotopstryki na Rosochatej?
I to jeszcze tam, gdzie jest nie do końca wiedzieć czemu 30, a nie 50, bo to w sumie środek pola.
Ja piszę o ograniczeniu do 50, a nie do 70 w tym miejscu.Adam G. pisze:Przejedź tam powiedzmy 70km/h, podejrzewam że poczujesz się przez moment jak pilot samolotu
No właśnie. Gdyby postawić 50, wszyscy jeździliby 70BJ pisze:Ja piszę o ograniczeniu do 50, a nie do 70 w tym miejscu.Adam G. pisze:Przejedź tam powiedzmy 70km/h, podejrzewam że poczujesz się przez moment jak pilot samolotu
Chyba tylko idioci... Jeśli nawierzchnia nie pozwala, to nie jedzie się nawet tyle, ile ograniczenie.Adam G. pisze:No właśnie. Gdyby postawić 50, wszyscy jeździliby 70