Powinno się przyjąć zasadę, że zmiany są złe o ile nie udowodni się, że nie są, bo inaczej wykończy nas radosna twórczość ,,organizatorów komunikacji''. To tytułem startu.
Mocniejszy 9 zastąpiłby także 521 w Alejach, gdzie jednak aż takiego powietrza 521 nie wozi.
A czemu tak? Może dlatego, że 521 ma do centrum 5 (!!) przystanków mniej, nie ma żadnych 20-30 km/h na wiadukcie i moście. Mówiąc krótko: poza porą najgorszych korków, właśnie na odcinku, z którego proponujecie go wyciąć, 521 oferuje bezkonkurencyjny czas przejazdu. Główną zaletą tramwajów jest tam dziś częstotliwość kursowania. Oczywiście to wasze 113 nie miałoby przystanku tam, gdzie dziś 521 (co czemu niby 113 tak, a 173, 515 czy 142 nie?). W efekcie byłby wolniejszy przejazd w Alejach i dogodna przesiadka na Wiatraku. O konsekwencjach ścięcia 9 - jedynej silnej linii w DŚ na Gocławku - lepiej nie wspominać. Pomysł przedłużenia 8 potraktuję jako twórcze przedłużanie czasu jazdy tramwajem.
Tak się składa, że objazd Kamionka zajmuje dodatkowe 8 minut. Gdyby zatem 24 jeździło na przemian z 8 w te niedziele, to z Gocławka odjeżdżałyby co 7,5 minuty. I tu niespodzianka: w Centrum 24 o pół minuty wyprzedzałoby wcześniejszy kurs 8.
Podwójne przystanki na skrzyżowaniach i skracanie świateł to doprawdy prymityw by wymyślił. Wysyłanie pasażerów na przymusową wycieczkę krajoznawczą - tylko osoba wysoce kreatywna.