ctl83 pisze:Moja koleżanka, absolwentka psychologii poszła do wojska z zamiarem bycia psychologiem. Dlaczego zamiast wykorzystać jej umiejętności została skierowana na stanowisko (nie wiem jak to się nazywa poprawnie) takiego "zwykłego żołnierza" czyli bieganie z karabinem, krzyczenie na młodych żołnierzy?
Poszła na kurs oficerski we Wrocławiu
w swojej specjalności? Czy po prostu poszła do WKU i dostała skierowanie do JW i tam sobie powoli awansowała? Bo to zasadnicza różnica - oficerowie w korpusach m.in. 40, 46, 48, 52 nie są co do zasady wyznaczani na etaty d-ców plutonów. A psycholog to w wojsku tylko oficer - 40E 01 do 07 lub 52C 01 do 02, więc żeby je zająć, trzeba w cywilu zrobić magisterkę z psychologii i potem SO na WSO WL...
Ostatecznie mogła dostać przydział niezgodny z SW, ale to aż takie częste nie jest...
bepe pisze:Służby mundurowe mają jakieś takie dziwne zasady, ze każdego trzeba najpierw przegonić przez poligon/ulicę, żeby potem pozwolić ludziom zajmować się tym, na czym się znają.
To nie są dziwne zasady, tylko krótka piłka - chcesz być żołnierzem/funkcjonariuszem, to musisz odsłużyć swoje. Jak nie chcesz odwalać krawężnikowania czy poligonów - idź na etat cywilny, też są.
Mundur zobowiązuje do czegoś, w razie K czy W nikt nie będzie patrzył, kto ma jaką specjalizację, tylko może być krótkie "kapitan jest niedysponowany, przejmijcie poruczniku dowództwo"... I co taki specjalista wtedy zrobi? Od pracownika cywilnego nikt przejmowania dowództwa nie może wymagać, od żołnierza - może. I dotyczy to wszystkich, oprócz duchowieństwa (dlatego jestem stanowczo przeciwny nadawaniu w korpusie duchownych jakichkolwiek stopni wojskowych - jak już muszą, niech noszą mundury bez dystynkcji).
bepe pisze:Na przykład każdy policjant MUSI odbębnić bodaj dwa lata jako tzw. krawężnik, nawet jeśli jest informatykiem i idzie do policji, żeby służyć właśnie jako informatyk.
Zwykle pół roku albo rok, nie pamiętam dobrze. Jak chce być
policjantem ze specjalizacją informatyk, to musi być przede wszystkim policjantem - a więc znać realia służby patrolowej, technik interwencyjnych, wypełniania papierów, etc. Jak chce być informatykiem i pracować w Policji - może jako pracownik cywilny, bez stopnia, munduru i uprawnień mundurowych.
bepe pisze:Czemu to ma służyć - nie rozumiem.
Wyszkoleniu danego kandydata - nauczeniu podstaw głównego rzemiosła (bo najpierw jest się żołnierzem, a potem dopiero specjalistą w określonej dziedzinie), odbyciu odpowiedniej praktyki, nauczeniu dowodzenia (nie dotyczy szeregowych), podejmowania decyzji, odpowiedzialności, dyspozycyjności i wpojenia tego, że żołnierzem/policjantem jest się całą dobę, a nie tylko w czasie pracy. Tym się właśnie rózni służba od pracy...
Szeregowy_Równoległy pisze:Bo biegły ds wypadków komunikacyjnych, jeśli chciałby pracować w stołecznym WRD, też musi popierdzielać jako krawężnik, bo bez tego nie będzie godzien munduru i pracy zgodnej z jego umiejętnościami, doświadczeniem i wykształceniem.
Jak wyżej - pracować może jako cywil, służyć jako policjant nie może bez odbębnienia szkolenia i praktyk. Bo być świetnym biegłym to jedno, ale żeby
służyć musi także znać typowo policyjny fach.
Stary Pingwin pisze:A na szkółce normalna unitarka, jak kiedyś- czołganie z pełzaniem, okopywanie w pozycji leżącej.
Podstawy podstaw, to powinien umieć każdy żołnierz, bez względu na stopień i specjalność wojskową. Dlatego się to nazywa unitarką.