Strona 27 z 52

: 20 wrz 2013, 14:58
autor: bepe
KwZ pisze:Zwracam uwagę, że wojsko to nie urząd.
Zwracam uwagę, że zarówno Minister Obrony Narodowej, jak i Szef Sztabu Generalnego jako dowodzący wojskiem w czasie pokoju są organami administracji publicznej (zob. Z. Morawski, Status prawny Ministra Obrony narodowej i Szefa Sztabu generalnego. Analiza prawnoustrojowa, "Wojskowy Przegląd Prawniczy" 4/2011), a obrona narodowa jest działem administracji rządowej :)

: 20 wrz 2013, 17:30
autor: Wolfchen
Zapraszam do lektury Ustawy o ochronie informacji niejawnej, gdzie kwestia obronności jest jedną z głównych przesłanek wyłączenia jawności dokumentów. ;)

: 20 wrz 2013, 17:53
autor: bepe
Owszem. Pytanie, czy informacja, ile jest sekretarek generałów ma jakikolwiek wpływ na obronność. Nie każda kwestia dotycząca wojska ma związek z obronnością.

: 20 wrz 2013, 20:21
autor: Wolfchen
Na stronie MONu masz spis generałów służby czynnej - i będziesz wiedział. :P

Nie spotkałem się jeszcze z jakąkolwiek służbą czy nawet urzędem administracji centralnej, który by prezentował takie dane. Więc nie rozumiem, czemu pod tym względem się czepiasz WP...

: 20 wrz 2013, 21:45
autor: Frencher
Wolfchen pisze:Zapraszam do lektury Ustawy o ochronie informacji niejawnej, gdzie kwestia obronności jest jedną z głównych przesłanek wyłączenia jawności dokumentów. ;)
Ochrona informacji niejawnych w wojsku polskim.. nie rozbrajaj mnie :D
Większość strategicznych baz wojskowych w tym kraju (że o mniejszych jednostkach nie wspominając) pilnowana jest przez agencje ochrony, gdzie często zatrudnia się emerytów i rencistów. A jedynym wyposażeniem tych "ochroniarzy" jest często gaz pieprzowy, w porywach paralizator.
Desant kilku grup specjalnych z obcego kraju, materiały wybuchowe, skoordynowana akcja, i w ciągu 15 minut wszystkie elitarne bazy w tym dziwnym kraju (łącznie z bazami lotniczymi) stają się kupą gruzu i zniszczonego żelastwa.

: 20 wrz 2013, 22:19
autor: Wolfchen
Frencher pisze:Ochrona informacji niejawnych w wojsku polskim.. nie rozbrajaj mnie
Formalnie jest. Zresztą sam musiałem sobie poświadczenie wyrobić (ach, ta kilkunastostronna ankieta).
Frencher pisze:Większość strategicznych baz wojskowych w tym kraju (że o mniejszych jednostkach nie wspominając) pilnowana jest przez agencje ochrony, gdzie często zatrudnia się emerytów i rencistów.
I to jest patologiczne.
Frencher pisze:A jedynym wyposażeniem tych "ochroniarzy" jest często gaz pieprzowy, w porywach paralizator.
Muszą być uzbrojeni, w etatcie zawsze mają wpisaną broń służbową - zresztą bez licencji nie zatrudnią nikogo. Choć poziom dyscypliny i wyszkolenia tych SUFO jest delikatnie mówiąc katastrofalny.

: 20 wrz 2013, 22:26
autor: Frencher
Możesz wierzyć lub nie, ale mam w swojej nieco dalszej rodzinie osoby, które pracują jako ochrona jednostek wojskowych w swoich rejonach zamieszkania (okolice Warszawy).
Jak czasami posłucham jak to w praktyce wygląda... szkoda gadać. Do dzisiaj jeszcze pamiętam jak 2 czy 3 lata temu na noce w wakacje chodzili "pilnować" nastoletni synowi jednego z moich dalekich wujków. Jakby coś się działo to mieli dzwonić... A ci co byli wpisani oficjalnie w grafik, to siedzieli na innych obiektach cywilnych.

: 20 wrz 2013, 22:31
autor: Wolfchen
Ależ ja doskonale wiem, jakie wałki przechodzą. Byłem służbowo w pewnej jednostce pod Warszawą, to na wartowni był jeden(!) ochroniarz, który mnie wpuścił bez wystawiania przepustki, na podstawie legitymacji podoficerskiej... 8-(
Frencher pisze:Do dzisiaj jeszcze pamiętam jak 2 czy 3 lata temu na noce w wakacje chodzili "pilnować" nastoletni synowi jednego z moich dalekich wujków.
Podmianki to niestety plaga. Generalnie SUFO ma podejście, jakby pilnowało krów w stodole. A podobno jest projekt całkowitego przejęcia przez SUFO większości wart i rozformowania OWC (tam, gdzie funkcjonują). Tzw. oszczędności, szkoda, że na bezpieczeństwie...
Frencher pisze:A ci co byli wpisani oficjalnie w grafik, to siedzieli na innych obiektach cywilnych.
To tak jak z bronią - w etacie jest, a że akurat jest używana np. przez konwój bankowy, to "wypadek przy pracy" - i tak nikt tego nie sprawdza, a w.o.p. względem cywili ma praktycznie zerowe możliwości egzekwowania przepisów, bo wszystko i tak idzie przez komendanta ochrony.

: 20 wrz 2013, 23:55
autor: bepe
Wolfchen pisze:Na stronie MONu masz spis generałów służby czynnej - i będziesz wiedział. :P
Ale ja nie chcę znać listy generałów w służbie czynnej, tylko chcę wiedzieć, ile mają sekretarek... pardon - adiutantów. Nie który ma kogo, tylko ilu jest adiutantów.
Wolfchen pisze: Nie spotkałem się jeszcze z jakąkolwiek służbą czy nawet urzędem administracji centralnej, który by prezentował takie dane.
Nie oczekuję, że wojsko powiesi taką informację w internecie - oczekuję jedynie, że mi ją poda, jak będę tego żądał. A skoro, jak mówisz, etaty są niejawne, to mi nie poda.

: 21 wrz 2013, 0:02
autor: Wolfchen
bepe pisze:Ale ja nie chcę znać listy generałów w służbie czynnej, tylko chcę wiedzieć, ile mają sekretarek... pardon - adiutantów.
Dokładnie tyle samo, ilu jest generałów. Weź tylko pod uwagę, że część z tych adiutantów pełni jednocześnie obowiązki szefa kancelarii.
bepe pisze:Nie oczekuję, że wojsko powiesi taką informację w internecie - oczekuję jedynie, że mi ją poda, jak będę tego żądał.
Wystosuj pismo do MONu o dostęp do informacji publicznej, bez tego się nie przekonasz.
bepe pisze:A skoro, jak mówisz, etaty są niejawne, to mi nie poda.
Etaty są niejawne (poprzez "etat" rozumiem wykaz stanowisk w danej JW i ich opis), ale może jakieś zbiorcze dane liczbowe Ci podadzą.

:arrow: Swoją drogą, adiutanci mają kupę roboty, zaś ja bym się zastanowił nad potrzebą funkcjonowania oficerów politycznych wychowawczych, którzy w czasach zsw zajmowali się podnoszeniem morale wśród poborowych, a teraz właściwie nie mają jakichś unikalnych właściwości - lepiej na ich miejsce by było zatrudnić psychologów.

[ Dodano: Sob 21 Wrz, 2013 00:06 ]
a/p TALENT pisze:Jak to w wojsku bywa, są tam zawsze specyficzne klimaty, nie do strawienia dla cywili.
Oj, zgadzam się. A jak przyjdzie cywil do wojska, to znowu jest nie do strawienia dla "trepów", dopóki się go nie ułoży ;)
a/p TALENT pisze:Co do pomysłu reaktywowania okrojonej do 3 miesięcy zsw, to Wolfchen ma bardzo pragmatyczne i sensowne poglądy, zbliżone do moich przemyśleń.
Pragmatyzm to podstawa, trzeba wypośrodkować zamierzenia i możliwości. Obecne pole walki jest zinformatyzowane i wszędzie jest kupa elektroniki, nie wyszkoli się dobrego żołnierza w rok (a nawet jakby, to i tak będzie to nieprzydatne, bo zmiany są za często). A w 3 miesiace można wyrobić pewne nawyki, które będą procentować w przyszłości, gdyby zaszła potrzeba używacia wojska (bez względu, czy w P, K czy W), choćby przy powodzi...

Na początek by wystarczyło, żeby 3-miesięczna służba była dla ochotników, a jednocześnie wprowadzić wymóg wylegitymowania się podstawowym przeszkoleniem wojskowym przy ubieganiu się do pracy w instytucjach państwowych (o służbach oczywiście nie wspominam, tam to powinien być bezwzględny wymóg) - oczywiście dla osób, które dostały kategorię A. Co do kategorii jeszcze, przywróciłbym kategorię C, przeznaczoną dla osób, które się nie kwalifikują na kategorię A, ale też szkoda im dawać D. Z przeznaczeniem nie w pole, tylko do logistyki, administracji, etc.

: 21 wrz 2013, 8:06
autor: ctl83
Wolfchen pisze:lepiej na ich miejsce by było zatrudnić psychologów.
O właśnie przypomniałeś mi o co chciałem zapytać :smile:
Moja koleżanka, absolwentka psychologii poszła do wojska z zamiarem bycia psychologiem. Dlaczego zamiast wykorzystać jej umiejętności została skierowana na stanowisko (nie wiem jak to się nazywa poprawnie) takiego "zwykłego żołnierza" czyli bieganie z karabinem, krzyczenie na młodych żołnierzy? Spowodowało to tyle, że po kilku latach służby z tego co zdobyła na studiach nic już nie pamięta, a obecnie "uciekła" na urlop macierzyński.

: 22 wrz 2013, 0:14
autor: bepe
Służby mundurowe mają jakieś takie dziwne zasady, ze każdego trzeba najpierw przegonić przez poligon/ulicę, żeby potem pozwolić ludziom zajmować się tym, na czym się znają. Na przykład każdy policjant MUSI odbębnić bodaj dwa lata jako tzw. krawężnik, nawet jeśli jest informatykiem i idzie do policji, żeby służyć właśnie jako informatyk. Czemu to ma służyć - nie rozumiem.

: 22 wrz 2013, 2:22
autor: Szeregowy_Równoległy
Wracamy do Fikowej koncepcji prania mózgów. Bo biegły ds wypadków komunikacyjnych, jeśli chciałby pracować w stołecznym WRD, też musi popierdzielać jako krawężnik, bo bez tego nie będzie godzien munduru i pracy zgodnej z jego umiejętnościami, doświadczeniem i wykształceniem. Chociaż w KSP okres krawężnikowania skrócono, ale szkoła dalej pozostaje. Nikt nie wie po co.

: 22 wrz 2013, 13:20
autor: Stary Pingwin
A na szkółce normalna unitarka, jak kiedyś- czołganie z pełzaniem, okopywanie w pozycji leżącej. W takim Słupsku czas zatrzymał się 30 lat temu.

: 22 wrz 2013, 14:39
autor: Wolfchen
ctl83 pisze:Moja koleżanka, absolwentka psychologii poszła do wojska z zamiarem bycia psychologiem. Dlaczego zamiast wykorzystać jej umiejętności została skierowana na stanowisko (nie wiem jak to się nazywa poprawnie) takiego "zwykłego żołnierza" czyli bieganie z karabinem, krzyczenie na młodych żołnierzy?
Poszła na kurs oficerski we Wrocławiu w swojej specjalności? Czy po prostu poszła do WKU i dostała skierowanie do JW i tam sobie powoli awansowała? Bo to zasadnicza różnica - oficerowie w korpusach m.in. 40, 46, 48, 52 nie są co do zasady wyznaczani na etaty d-ców plutonów. A psycholog to w wojsku tylko oficer - 40E 01 do 07 lub 52C 01 do 02, więc żeby je zająć, trzeba w cywilu zrobić magisterkę z psychologii i potem SO na WSO WL...

Ostatecznie mogła dostać przydział niezgodny z SW, ale to aż takie częste nie jest...
bepe pisze:Służby mundurowe mają jakieś takie dziwne zasady, ze każdego trzeba najpierw przegonić przez poligon/ulicę, żeby potem pozwolić ludziom zajmować się tym, na czym się znają.
To nie są dziwne zasady, tylko krótka piłka - chcesz być żołnierzem/funkcjonariuszem, to musisz odsłużyć swoje. Jak nie chcesz odwalać krawężnikowania czy poligonów - idź na etat cywilny, też są.
Mundur zobowiązuje do czegoś, w razie K czy W nikt nie będzie patrzył, kto ma jaką specjalizację, tylko może być krótkie "kapitan jest niedysponowany, przejmijcie poruczniku dowództwo"... I co taki specjalista wtedy zrobi? Od pracownika cywilnego nikt przejmowania dowództwa nie może wymagać, od żołnierza - może. I dotyczy to wszystkich, oprócz duchowieństwa (dlatego jestem stanowczo przeciwny nadawaniu w korpusie duchownych jakichkolwiek stopni wojskowych - jak już muszą, niech noszą mundury bez dystynkcji).
bepe pisze:Na przykład każdy policjant MUSI odbębnić bodaj dwa lata jako tzw. krawężnik, nawet jeśli jest informatykiem i idzie do policji, żeby służyć właśnie jako informatyk.
Zwykle pół roku albo rok, nie pamiętam dobrze. Jak chce być policjantem ze specjalizacją informatyk, to musi być przede wszystkim policjantem - a więc znać realia służby patrolowej, technik interwencyjnych, wypełniania papierów, etc. Jak chce być informatykiem i pracować w Policji - może jako pracownik cywilny, bez stopnia, munduru i uprawnień mundurowych.
bepe pisze:Czemu to ma służyć - nie rozumiem.
Wyszkoleniu danego kandydata - nauczeniu podstaw głównego rzemiosła (bo najpierw jest się żołnierzem, a potem dopiero specjalistą w określonej dziedzinie), odbyciu odpowiedniej praktyki, nauczeniu dowodzenia (nie dotyczy szeregowych), podejmowania decyzji, odpowiedzialności, dyspozycyjności i wpojenia tego, że żołnierzem/policjantem jest się całą dobę, a nie tylko w czasie pracy. Tym się właśnie rózni służba od pracy...
Szeregowy_Równoległy pisze:Bo biegły ds wypadków komunikacyjnych, jeśli chciałby pracować w stołecznym WRD, też musi popierdzielać jako krawężnik, bo bez tego nie będzie godzien munduru i pracy zgodnej z jego umiejętnościami, doświadczeniem i wykształceniem.
Jak wyżej - pracować może jako cywil, służyć jako policjant nie może bez odbębnienia szkolenia i praktyk. Bo być świetnym biegłym to jedno, ale żeby służyć musi także znać typowo policyjny fach.
Stary Pingwin pisze:A na szkółce normalna unitarka, jak kiedyś- czołganie z pełzaniem, okopywanie w pozycji leżącej.
Podstawy podstaw, to powinien umieć każdy żołnierz, bez względu na stopień i specjalność wojskową. Dlatego się to nazywa unitarką.