Strona 28 z 462

: 10 maja 2011, 14:32
autor: elijah
Dukatów nie ma, a karteczki są?
Zwykła propaganda Mennicy i perfidna reklamówka. Wypuścili kilka sztuk dukatów i wiedzieli że ludzie na to polecą. Nieładnie.

: 10 maja 2011, 17:29
autor: Adam G.
elijah pisze:Dukatów nie ma, a karteczki są?
Zwykła propaganda Mennicy i perfidna reklamówka. Wypuścili kilka sztuk dukatów i wiedzieli że ludzie na to polecą. Nieładnie.
Ja mam już dwa, więc chcieć to móc :)

: 10 maja 2011, 21:50
autor: ashir
Adam G. pisze:
elijah pisze:Dukatów nie ma, a karteczki są?
Zwykła propaganda Mennicy i perfidna reklamówka. Wypuścili kilka sztuk dukatów i wiedzieli że ludzie na to polecą. Nieładnie.
Ja mam już dwa, więc chcieć to móc :)
Dokładnie. Ja jeżdżę w pierwszych dniach emisji i nie ma najmniejszego problemu z dostaniem dukata. :smile: Tak samo z certyfikatem. ;-) Natomiast jak wy wymagacie po ponad miesiącu czasu, żeby były dukaty w biletomacie, w dodatku gdy akcja wg regulaminu skończyła się 30 kwietnia, to szczerze gratuluję. 8-(

: 10 maja 2011, 22:08
autor: reserved
Dzisiaj na skórze kuzynki odczułem, co to znaczy bilet czasowy w Warszawie. Kupiłem jej bilet 60-minutowy na drogę, która rozkładowo powinna trwać 40 min. Jechała 1h 45 min. Oczywiście musiała dokupić sobie bilet, dobrze że był akurat automat. Czy na pewno czasówki to dobry pomysł? Dla kanarów to w sumie idealny...

: 10 maja 2011, 22:10
autor: R-9 Chełmska
reserved pisze:Czy na pewno czasówki to dobry pomysł?
W sprzedaży są zarówno czasówki, jak i jednoprzejazdówki. Ludzie sobie sami decydują, jaki wolą bilet, wolny kraj.

: 10 maja 2011, 22:15
autor: person
reserved pisze:Czy na pewno czasówki to dobry pomysł?
Nie, przy dłuższych przejazdach czasówki to nie jest dobry pomysł.
Jednorazówki i dobowy są dużo lepszym.

Niemniej dzisiaj była jakaś masakra na mieście - wszystko stało (mimo, że dzisiaj nie jest piątek) :/

: 10 maja 2011, 22:20
autor: Glonojad
Brakuje funkcji "+ do końca ostatniej podróży" na dłuższych biletach czasowych. Oraz odniesienia do rozkładowego czasu przejazdu (tylko wówczas najtańszy staje się kilometr podróży metrem, która jest najsilniej dotowana heh).

Masakra moim zdaniem wynikła z wypadku na moście Poniatowskiego, przynajmniej jeśli o masakrę ochocką (Grójecka do Dickensa, Aleje do RZS co najmniej) chodzi. Inna rzecz, że mści się w takich przypadkach brak detekcji kolejek na wylotach - lawinowo paraliż roznosił się na arterie poprzeczne.

: 10 maja 2011, 22:55
autor: elijah
Bilet czasowy - jak sama nazwa wskazuje - jest X minutowy, a nie X minutowy + X minutowy na dojechanie, bez względu na powód.

Niestety pretensje co do czasówek biorą się z jednej, prozaicznej przyczyny. Pasażer kupuje 20minutowy i liczy, że za 2 zł dojedzie w jakieś miejsce w jakie nie ma realnej szansy w tym czasie dojechać. Jak już się trafi kontrola to "łolaboga, panie, tylko 10 minut!" (co stanowi połowę czasu ważności biletu...).

Kończy się czas? Dokup u kierowcy, skasuj inny bilet - potem dochodź swoich praw w POPie czy na drodze urzędowej. Wyjdź ostentacyjnie z pojazdu, opiernicz faceta który zmienia koło na moście za korek. Wykrzycz swoje racje studentom bawiącym się na juwenaliach. Bądź zły, że spóźnisz się do pracy. Ale nie miej pretensji, że dostajesz kwita po przekroczeniu czasu biletu!

Ile jeszcze czasu upłynie, żeby ludzie zrozumieli, że bilety czasowe obowiązują niezależnie od korków, katastrof, protestów górników etc.? Kanar nie ma żadnej możliwości sprawdzenia, czy coś wydarzyło się na trasie - autobus to nie konfesjonał i nie ma się co zastanawiać, czy pasażera rozgrzeszyć za słuszne czy niesłuszne przekroczenie czasu.

Jeśli ktoś nie rozumie definicji biletu czasowego niech go nie kupuje...
Wybaczcie mój bulwers ale ten temat powraca non stop, tak na wawkomie jak i w mediach i szczerze mówiąc już mnie to irytuje :-k

: 10 maja 2011, 22:57
autor: MeWa
elijah pisze:Ile jeszcze czasu upłynie, żeby ludzie zrozumieli, że bilety czasowe obowiązują niezależnie od korków, katastrof, protestów górników etc.? Kanar nie ma żadnej możliwości sprawdzenia, czy coś wydarzyło się na trasie - autobus to nie konfesjonał i nie ma się co zastanawiać, czy pasażera rozgrzeszyć za słuszne czy niesłuszne przekroczenie czasu.
a tym bardziej w przypadku przesiadek ;)

: 10 maja 2011, 22:58
autor: fik
Glonojad pisze:Brakuje funkcji "+ do końca ostatniej podróży" na dłuższych biletach czasowych.
Znaczy się mam bilet do 16:10, wsiadam o 16:05 do 116 na Wilanowie i jadę na Chomiki? :>
Glonojad pisze:Oraz odniesienia do rozkładowego czasu przejazdu
Pasażer wsiada o 14:00 do SKM, która planowo dojeżdża o 14:35 na PKP Wesoła, gdzie przesiada się na 198 odjeżdżające o 14:40 i dojeżdżające do przystanku Torfowa o 14:53. Kupił i skasował bilet 60-minutowy. SKM przybyła do Wesołej z opóźnieniem 20 minut, pasażer zdążył dopiero na kurs o 15:00. Kontrola rozpoczyna się na przystanku Wesoła-Ratusz o 15:05. Czy w Twojej propozycji pasażer posiada ważny bilet? Jak mam zweryfikować, czy na wcześniejszym odcinku trasy faktycznie powstało opóźnienie (dane zapisywane na pasku magnetycznym: linia+brygada oraz godzina ostatniego skasowania biletu, jak również termin upływu ważności)?

: 10 maja 2011, 22:59
autor: MeWa
elijah pisze:Dokup u kierowcy
tak swoją dorgą - słyszałem, że pasażerowie pytają kierowców i motornicznych właśnie najczęściej o 20-minutówki.

: 10 maja 2011, 23:03
autor: fik
Też mam takie wrażenie z obserwacji na mieście. Ja bym sprzedaż w pojazdach, jeśli już musi być, ograniczył do biletów 60-minutowych - zastąpi ona jednorazówkę w 99% zastosowań, a wyższa cena pozwoli na ominięcie zakazu różnicowania ceny ze względu na kanał sprzedaży.

: 10 maja 2011, 23:03
autor: reserved
elijah pisze:Niestety pretensje co do czasówek biorą się z jednej, prozaicznej przyczyny. Pasażer kupuje 20minutowy i liczy, że za 2 zł dojedzie w jakieś miejsce w jakie nie ma realnej szansy w tym czasie dojechać.
O przepraszam bardzo. Napisałem wyraźnie, że celowo kupiłem nie 40-minutowy bilet a 60. Miałem kupić 90, ale miałem w zanadrzu przygotowaną dwudziestominutówkę też, żeby ew. dokasować. Tylko pytanie jest po prostu o sens czasówek w obecnej formie. Jeżeli ja powiedzmy jadę na czasówce, która skończy mi się gdzieś w polu z nie mojej winy, bo nie przewidziałem mega wielkiego korka wcześniej to mam wysiąść i iść pieszo (bo akurat kierowca nie chce sprzedać biletu a nie ma automatu ani kiosku w pobliżu)? To są takie ekstremalne sytuacje, ale mimo wszystko ja bym nie wiedział co w takiej sytuacji zrobić.

I cały czas powtarzam, tak wiem, powinienem być przewidywalny. Ale naprawdę są czasem niektóre zdarzenia których nie da się przewidzieć. Ja np. raz odcinek, który zawsze pokonywałem w 10 min pokonałem w 50 min. Akurat był wypadek... no nie jestem jasnowidzem. Może właśnie dobrym pomysłem byłaby jazda do końca naszej podróży tym konkretnym autobusem/tramwajem na tym bilecie...

: 10 maja 2011, 23:03
autor: Patryk2222
MeWa pisze:
elijah pisze:Dokup u kierowcy
tak swoją dorgą - słyszałem, że pasażerowie pytają kierowców i motornicznych właśnie najczęściej o 20-minutówki.
Zgadza się a na następnym miejscu jest dobowy.

: 10 maja 2011, 23:06
autor: reserved
Swoją drogą dzisiaj pierwszy raz użyłem automatu biletowego w pojeździe i muszę przyznać, że szybkość obsługi i jej prostota naprawdę mnie zaskoczyła pozytywnie. =D>