Strona 28 z 73
: 22 maja 2011, 18:29
autor: primoż
person pisze:Natomiast interesujące jest to, że osoby które wspominają historyczne trasy linii komunikacyjnych i są orędownikami ich powrotu na tradycyjne trasy, mają zupełnie inne zdanie jeśli chodzi o nazwy pętli/przystanków...
To się nazywa hipokryzja.
: 22 maja 2011, 19:46
autor: Szeregowy_Równoległy
primoż pisze:person pisze:Natomiast interesujące jest to, że osoby które wspominają historyczne trasy linii komunikacyjnych i są orędownikami ich powrotu na tradycyjne trasy, mają zupełnie inne zdanie jeśli chodzi o nazwy pętli/przystanków...
To się nazywa hipokryzja.
Nie, chęć pozostawienia obecnych nazw przystanków nie jest hipokryzją. Nie domagam się przywracania zmienionych nazw, po prostu nie podoba mi się dostosowywanie nazw zespołów przystankowych do stacji metra, szczególnie jeśli wprowadza to jakiekolwiek zamieszanie. Dostrzegam różnicę między sugestią, co by nie nazywać stacji metra nazwą pętli autobusowej i przystanków tramwajowych będących w innym miejscu, a domaganiem się cofania zmian już istniejących, bo to byłoby porównywalne z kombinowaniem z trasami pod kątem historii danego numerka linii. Marymont i Marymont-Potok mi się nie podobają, ale nie twierdzę że należy coś z tym robić. Najwyżej w miarę możliwości unikać przerzucania nazwami w przyszłości.
: 22 maja 2011, 20:01
autor: primoż
Szeregowy_Równoległy pisze:Nie, chęć pozostawienia obecnych nazw przystanków nie jest hipokryzją. Nie domagam się przywracania zmienionych nazw, po prostu nie podoba mi się dostosowywanie nazw zespołów przystankowych do stacji metra, szczególnie jeśli wprowadza to jakiekolwiek zamieszanie. Dostrzegam różnicę między sugestią, co by nie nazywać stacji metra nazwą pętli autobusowej i przystanków tramwajowych będących w innym miejscu, a domaganiem się cofania zmian już istniejących, bo to byłoby porównywalne z kombinowaniem z trasami pod kątem historii danego numerka linii. Marymont i Marymont-Potok mi się nie podobają, ale nie twierdzę że należy coś z tym robić. Najwyżej w miarę możliwości unikać przerzucania nazwami w przyszłości.
Źle zrozumiałeś wypowiedź albo moją, albo Persona. Person odniósł się do tego, że orędownicy historycznych numerków są jednocześnie zwolennikami zmian nazw przystanków w imię, że metro będzie miało tutaj stację, to musimy zrobić burdel z nazwą (czego, tak jak i ty Szeregowy jestem przeciwny). Takie działanie wprost nazwałem hipokryzją.
Jeśli się poczułeś mimo wszystko urażony, to przepraszam.
: 22 maja 2011, 20:07
autor: MeWa
Nazwy stacji metra są nadrzędne dla przystanków komunikacji miejskiej. I dobrze. Dlatego warto je przemyśleć. Zasada nazywania od rejonów miasta wydaje się w tym przypadku rozsądna.
: 22 maja 2011, 20:16
autor: Szeregowy_Równoległy
Zależy jak ta nadrzędność się objawia. Jeśli nazwę przystanku "Pole Mokotowskie" zmieniono dodając "Metro", to OK. Ale jeśli "Młynów" ma być przeniesiony gdzieś indziej, bo ktoś wymyślił sobie nazwać tak stację metra, to to już mi się nie podoba. Albo powinno się nazywać stacje metra od przystanków umieszczonych nad nimi, albo powinno się nadawać im nazwy, które na żadnym przystanku nie występują. W przypadku tej, która ma buchnąć nazwę krańca 136 to zdecydowanie poszukałbym jakiejś innej, wolnej nazwy.
A co do nazw od rejonów: skoro przy pierwszej linii tej zasady nie stosowano, a mimo tego nazwy się przyjęły, to i przy drugiej linii nie ma potrzeby kierowania się tylko tym.
: 22 maja 2011, 20:22
autor: MeWa
Szeregowy_Równoległy pisze:A co do nazw od rejonów: skoro przy pierwszej linii tej zasady nie stosowano
w większości przypadków właśnie tę zasadę stosowano.
Szeregowy_Równoległy pisze:Albo powinno się nazywać stacje metra od przystanków umieszczonych nad nimi
zdecydowanie zła zasada. Wtedy nazwy byłyby zupełnie przypadkowe.
Co do pętli Młynów, to Bastian pisał wszak, że jej losy są raczej przesądzone. Pomijając już to, że jest to pętla jakiegoś trzeciorzędnego znaczenia.
: 22 maja 2011, 20:28
autor: Szeregowy_Równoległy
MeWa pisze:Szeregowy_Równoległy pisze:A co do nazw od rejonów: skoro przy pierwszej linii tej zasady nie stosowano
w większości przypadków właśnie tę zasadę stosowano.
W większości, co nie oznacza wszędzie. Czyli nie jest to jakaś święta zasada i dopuszczalne są od niej odstępstwa.
MeWa pisze:Szeregowy_Równoległy pisze:Albo powinno się nazywać stacje metra od przystanków umieszczonych nad nimi
zdecydowanie zła zasada. Wtedy nazwy byłyby zupełnie przypadkowe.
No to przecież nie piszę, żeby wszędzie tak robić. To jedna z propozycji. Stacja PŁOCKA nie byłaby jakimś problemem, to przykład. Jedna z możliwych metod nazywania stacji.
: 22 maja 2011, 20:38
autor: MeWa
Szeregowy_Równoległy pisze:W większości, co nie oznacza wszędzie. Czyli nie jest to jakaś święta zasada i dopuszczalne są od niej odstępstwa.
co nie znaczy, żeby robić same odstępstwa. Właściwie odstępstwa były tam, gdzie się nie dało inaczej.
Nazwy stacji metra silnie oddziałowują na okolicę, dlatego też dobrze, żeby były bardziej uniwersalne.
: 22 maja 2011, 22:58
autor: osa
Absolutnie nie jest Młynowem skrzyżowanie Górczewskiej z al. Prymasa Tysiąclecia. To Moczydło. Młynów - pętla autobusowa na końcu Płockiej i tutaj nazwa jak najbardziej na miejscu.
Absolutnie nie jest Mirowem rondo Daszyńskiego - to już w ogóle bzdura do kwadratu, Mirów historycznie znajdował się ze 2 km stąd w okolicach al. Jana Pawła, Chłodnej, Elektoralnej.
Nie jest Kołem skrzyżowanie Górczewskiej z Księcia Janusza.
Natomiast jeśli chodzi o nazwę dla nieszczęsnej stacji u zbiegu Wolskiej i Płockiej zamiast koło PDT-u, to zastanowiłbym się nad Wolą. Po prostu.
Co do nowej nazwy pętli Marymont-Potok - historycznie pasowałoby najbardziej... Grossów. Tylko kto by wiedział, gdzie to jest?
: 22 maja 2011, 23:24
autor: MC
osa pisze:Absolutnie nie jest Młynowem skrzyżowanie Górczewskiej z al. Prymasa Tysiąclecia.
Ale ostatnie wiadomości mówią, że ta stacja ma być przy skrzyżowaniu Górczewskiej z Syreny - to już jest Młynów

: 23 maja 2011, 0:20
autor: MZ
ZEA_R-0 pisze:Urlychów: Niby dobre ale i tak wolę Wola Park.

Unikanie nazw obiektów komercyjnych w nazwach przystanków jest dobrą zasadą (oczywiście z uzasadnionymi wyjątkami) i należy się jej trzymać.
Poza tym kiedyś był już kraniec o nazwie ULRYCHÓW - i to na terenie parkingu centrum handlowego.
: 23 maja 2011, 7:18
autor: maciej180
osa pisze:Natomiast jeśli chodzi o nazwę dla nieszczęsnej stacji u zbiegu Wolskiej i Płockiej zamiast koło PDT-u, to zastanowiłbym się nad Wolą. Po prostu.
Czy to nie nazbyt "szeroka" nazwa dla stacji? Tzn. dotycząca zbyt rozległego terenu (wszak Wola to cała dzielnica). To tak, jakby stację Racławicka nazwać Mokotów...
: 23 maja 2011, 8:51
autor: Bastian
osa pisze:Nie jest Kołem skrzyżowanie Górczewskiej z Księcia Janusza.
To sprawa dość dyskusyjna. Mam na Kole rodzinę, mieszkają koło zbiegu Redutowej i Jana Olbrachta. Koło jest nazwą dość szeroką...
Szeregowy_Równoległy pisze:Albo powinno się nazywać stacje metra od przystanków umieszczonych nad nimi
Ogon ma kręcić psem?
Szeregowy_Równoległy pisze:porównywalne z kombinowaniem z trasami pod kątem historii danego numerka linii
Tego się nigdy nie robi.
: 23 maja 2011, 9:59
autor: por.Arek
Ulrychów zamiast Wola Park - dobry pomysł.
Księcia Janusza zdecydowanie bym zostawił - wprawdzie nie pochodzi od nazwy dzielnicy, ale ta stacja będzie położona na granicy dwóch dzielnic i nadanie jej nazw którejkolwiek z nich byłoby sztuczne i trochę wprowadzające w błąd. A poza tym nazwa "Księcia Janusza" miałaby niewątpliwie wymiar edukacyjny - wypromowałaby (uhonorowałaby?) choć trochę ważną dla Warszawy a mało znaną postać.
Kolejny przystanej przy Górczewskiej - jeśli bliżej Al. Prymasa Tysiąclecia - Moczydło, jeśli bliżej Syreny - Młynów.
Honorowanie nazwy "Wola" albo ulicy Wolskiej w nazwie stacji na rogu Płockiej i Wolskiej to już trochę przesada. Wystarczy spojrzeć jak nazywają się przystanki przy wolskiej części Trasy W-Z i na Wolskiej - Wola w różnych formach i odmianach pojawia się przy co drugiej nazwie przystanku - Wola Ratusz, Zajezdnia Wola, Os.Wolska, Cmenatrz Wolski, Fort Wola...Gdyby jeszcze doszło Metro Wola albo Metro Wolska to już byłby lekki zawrót głowy...i np. większy kłopot z wytłumaczeniem zamiejscowym na którym przystanku wysiąść jadąc "26"
Mirów zamiast Ronda Daszyńskiego - wielka pomyłka, zresztą stawiam każde pieniądze, że to akurat nie przejdzie (zwykła hiperaktywność państwa radnych)
: 23 maja 2011, 15:10
autor: Kleszczu