: 13 kwie 2013, 20:01
Jak to Wieszczu podczas transmisji powiedział, jakaś żyła wodna chyba tam była 
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Częściej powodem są żyły z wodą przez "o kreskowane"Os0 pisze:Jak to Wieszczu podczas transmisji powiedział, jakaś żyła wodna chyba tam była
Wam strzelił SIKORSKI! Wstyd!Szeregowy_Równoległy pisze:E, panie Szymkowiak, co z wami, że nawet Jędrzejczyk wam strzela?
O zachowaniu kibiców Legii się nie wypowiem bo to nie to miejsce, a było by o czym pisać. Bluzgi to z sektora sąsiadującego, gniazdowy prowadził zdrowy doping Wiślacki.Szeregowy_Równoległy pisze:A na trybunach iście krakowska kultura. Ile minut już ograniczają swój doping do bluzgów na Legię?
To jest kluczowe pytanie, jak wygląda rozkład kompetencji w takiej grupie. Wbrew pozorom Jarzębak nie miał łatwej możliwości oceny, bo on patrzy co do zasady prostopadle do linii końcowej.Paweł_K pisze:Ale czy to liniowy nie powinien oceniać czy piłka przekroczyła linię końcową? Mam wrażenie, że liniowi chyba za bardzo polegają na tych dodatkowych sędziach.
Też bym to raczej gwizdnął, ale na bank pan Sławek to dziś w Lidze + Extra wybroni. Moja żona też się skłania ku opcji niegwizdania.Paweł_K pisze:Karny dla Wisły raczej się należał, pierwsza bramka po podaniu spoza linii końcowej.
Oh gosh.Os0 pisze:Nie ten klub. Masz na myśli Southampton
A bierzesz pod uwagę, że pan Sławek może mieć rację? To nie była jednoznaczna sytuacja. To nie było celowe zagranie, to nie była nienaturalnie ułożona ręka. Ciężko wymagać, żeby obrońca we własnym polu karnym stał na baczność. Żewłakow wybijał piłkę na wślizgu, gdziekolwiek, nie celując. Skoro sam Żewłakow zapewne nie wiedział, gdzie piłka poleci, to jak przysłonięty przez Furmana Jodłowiec miał cokolwiek zrobić? Oberwał w rękę, ale przecież piłkarze ręce mają, nie odkręcą przed wyjściem na murawę. A wytyczne dla sędziów są jednoznaczne: kluczowa jest celowość zagrania. Siejewicz zinterpretował to (moim zdaniem słusznie) jako zagranie przypadkowe, do czego miał pełne prawo. Osiągnięta korzyść, to, kto wybijał, to kwestie drugorzędne. Jeśli nie było to celowe zagranie, to przewinienia nie ma.pawcio pisze:na bank pan Sławek to dziś w Lidze + Extra wybroni. Moja żona też się skłania ku opcji niegwizdania.
Przepisy pisze:36. Kontakt ręki zawodnika z piłką, który nastąpił na skutek świadomego działania tego zawodnika uznaje się za rozmyślne dotknięcie piłki ręką. Ma to miejsce nawet wtedy, gdy ręka ściśle przylega do tułowia zawodnika, lecz nastąpił rozmyślny ruch całego tułowia w kierunku piłki w celu jej zatrzymania lub zmiany kierunku jej lotu.
37. Nieumyślne zetknięcie się piłki z ręką zawodnika względnie jego ręki z piłką - bez świadomego i celowego ruchu ręki - nie podlega karze.
Naturalnie ułożony były, dla zasłoniętego Jodłowca zaskakujące to było, ruchu ręką do piłki nie odnotowano. Moim zdaniem raczej bez przewinienia Jodłowca. To nie działa tak, że dotknięcie piłki ręką = karny. To ma być przewinienie.Wytyczne dla sędziów Fifa 2012 pisze:Przy ocenie zagrania piłki ręką sędzia musi wziąć pod uwagę:
- czy ma miejsce ruch ręki do piłki
- odległość zawodnika zagrywającego piłkę do ręki przeciwnika (czy miało miejsce zaskakujące zagranie piłki)
- Czy ręce zawodnika są ułożone naturalnie
Spróbuj wybronić Siejewicza, gdyby jedenastkę podyktował. Moim zdaniem byłoby trudniej.pawcio pisze:Moim zdaniem to jest klasyczna sytuacja, gdzie każda decyzja sędziowska się wybroni, jeśli tylko dobrze się ją uargumentuje.
Southampton zaczęło fajnie grać już na początku roku za Adkinsa, ale jako że jeszcze byli w strefie spadkowej to właścicielom nie wystarczyło cierpliwości i go zwolnili tuż po remisie z Chelsea na wyjeździe (2:2). Pochettino gra w sumie identyczną taktyką co Adkins, a i Southampton od początku tego sezonu nie grało raczej kick&rush. Coś więcej o Southamptonie Pochettino będzie można powiedzieć na jesieni.Daniel_FCB pisze:W ogóle, to ten Sunderland Southampton () gra całkiem fajnie od momentu jak przyszedł Pochettino. Najciekawsze, że potrafił do takiej "hiszpańskiej" taktyki zaprząc miejscowych, predestynowanych raczej do bycia typowymi angielskimi drwalami. A przecież nawet Swansea żeby realizować zamierzenia Laudrupa potrzebowało paru południowców.