Z okazji dwutygodniowego remontu na linii Warszawa - Radom mam dwa pytanka:
1. Dlaczego na pociągach przyśpieszonych nie będzie obowiązywała taryfa relacyjna? Różnica w cenie na jednorazowym to około 7 złotych (WKM na strefę 1) lub 3,30 zł (Radom - DWC)? Patrząc na większy czas przejazdu, nie jest zbyt dobra informacja...
2. Kolega się dowiedział w informacji, że miesięczny odcinkowy nie będzie obowiązywał w przyśpieszonych - więc chciał zwrócić miesięczny (Radom - W-wa Jeziorki ma ważny do 30.04). Zgodnie z logiką, to powinien dostać zwrot połowy ceny, jaką za niego zapłacił - gdyż kupił z myślą o RADOMIAKU, a nie o tłuczeniu się do Grabowa, potem KKZ i dalej od Warki... Czy to nie jest czasem okoliczność, która powinna uwalać wszelkie opłaty manipulacyjne, etc?

Bo konieczność dojazdu do pracy dłuższego o 1:40
sic! (3:55 - 7:20 zamiast 5:35 - 7:38) oraz powrotu z pracy dłuższego o "zaledwie" godzinę (16:19 - 19:10 zamiast 16:05 - 18:10) zdecydowanie nie powinna być rozpatrywana jako ekwiwalentne wykonanie usługi - strata trzech godzin dziennie wesoła nie jest (pomijam koszty taksówki do dworca, bo na 4 rano musiałby brać TAXI).
Jest remont? OK, wiadomo, że są utrudnienia. Ale moim zdaniem, dla stałych pasażerów powinny być udogodnienia, jak choćby honorowanie miesięcznych w pociągach jadących objazdem.