Strona 29 z 462

: 10 maja 2011, 23:19
autor: elijah
reserved pisze:Tylko pytanie jest po prostu o sens czasówek w obecnej formie.

Czasówki są bardzo sensowne.
Największe błogosławieństwa ślą na nie pasażerowie np. okazjonalnie wracający z Warszawy do drugiej strefy. Idealne są także na weekendowe dojazdy, gdzie rozkład jest całkiem przewidywalny i trzymany.
reserved pisze:To są takie ekstremalne sytuacje, ale mimo wszystko ja bym nie wiedział co w takiej sytuacji zrobić.
Zazwyczaj należy przeboleć kolejne 2 pełne złote, które należy zazwyczaj nosić w portfelu pod postacią kolejnego awaryjnego biletu. Zaręczam, że udzielając tego ekstremalnego kredytu ZTMowi pasażer nie musi martwić się o wzrost inflacji i ewentualną dewaluacje ulokowanych przez niego środków :D
reserved pisze: Akurat był wypadek... no nie jestem jasnowidzem. Może właśnie dobrym pomysłem byłaby jazda do końca naszej podróży tym konkretnym autobusem/tramwajem na tym bilecie...
Ale jak to technicznie zrobić aby nie dać pola do nadużyć? Wystarczy jeden kasowany o 8 rano bilet pozostawiony w pojeździe i już każdy kolejny pasażer jedzie do pętli za friko. Trzeba też zmodyfikować jednorazowe, wszak ważne są nie dłużej niż 120 minut od kasowania.

: 10 maja 2011, 23:35
autor: px33
Łódzkie rozwiązanie jest takie, że ważność biletu przedłuża się o opóźnienie pojazdu. Czyli bilet 2-godzinny do 10.00 jest ważny do 10.15 w autobusie opóźnionym o 15 minut. Jednorazówek prawie nie ma.
O ile to rozwiązanie może być potencjalnie problematyczne (kanar w razie jakichś wątpliwości powinien spytać kierowcę o opóźnienie, ale opóźnienia są też zgłaszane i rozliczane więc w razie odwołania można to sprawdzić), o tyle jest chyba najuczciwsze - pasażer wsiada do pojazdu i zgadza się na określony czas podróży (u was na stronie ztm, można sprawdzić, to nie jest tajne, więc zakładamy, że pasażer wie ile będzie jechał). Jeśli podróż, która jest rozpisana na 18 minut trwa 21 z powodu czynników zewnętrznych, i tak bilet 20-minutowy powinien być honorowany.

: 10 maja 2011, 23:35
autor: MichalJ
Ja sobie czasówki bardzo chwalę - na ogół mi się sprawdza, chociaż przy podróży z przesiadką rozkładowo na 18 minut wolę od razu skasować 40 min.

Tylko w pierwszy atak ostatniej zimy jechaliśmy co prawda bezpośrednio, ale nie miałem biletów jednorazowych, więc przewidując korek na trasie rozkładowo 15-minutowej skasowałem 40 min. Już po 56 minutach wysiedliśmy dwa przystanki przed celem... Ale to była sytuacja ekstremalna.

: 10 maja 2011, 23:37
autor: fik
MichalJ pisze:chociaż przy podróży z przesiadką rozkładowo na 18 minut wolę od razu skasować 40 min.
I tym (rozsądkiem) różnisz się od pewnej grupy pasażerów;)
px33 pisze:Łódzkie rozwiązanie jest takie, że ważność biletu przedłuża się o opóźnienie pojazdu. Czyli bilet 2-godzinny do 10.00 jest ważny do 10.15 w autobusie opóźnionym o 15 minut.
Tylko co zrobić, jeśli pojazd w którym jest kontrola jedzie punktualnie (patrz mój przykład SKM+198 powyżej)? :>

: 10 maja 2011, 23:38
autor: Desert
Druga sprawa, jak sprawdzisz że dany autobus jest opóżniony?

: 10 maja 2011, 23:40
autor: fik
Desert pisze:Druga sprawa, jak sprawdzisz że dany autobus jest opóżniony?
Sprawdzę na sterowniku :P ew. zapytam kierowcy, jeżeli nie będę miał takiej możliwości. To da się rozwiązać;)

: 10 maja 2011, 23:41
autor: reserved
elijah pisze:Zazwyczaj należy przeboleć kolejne 2 pełne złote, które należy zazwyczaj nosić w portfelu pod postacią kolejnego awaryjnego biletu. Zaręczam, że udzielając tego ekstremalnego kredytu ZTMowi pasażer nie musi martwić się o wzrost inflacji i ewentualną dewaluacje ulokowanych przez niego środków :D
Ok, to teraz inna sytuacja. Jadę sobie powiedzmy przez centrum. W autobusie nie ma automatu. Kończy mi się czasówka niestety bo korki były i jazda się przedłużyła. Autobus zatrzymuje się powiedzmy na przystanku Centrum, gdzie jest masę kiosków gdzie ten bilet mogę kupić. W tym momencie kierowca z pewnością powie, że nie sprzedaje biletów bo obok jest kiosk. Czyli muszę wysiąść z autobusu i pofatygować się po bilet, a potem czekać na następny autobus. I co w takiej sytuacji? :P

: 10 maja 2011, 23:47
autor: Desert
fik pisze: To da się rozwiązać;)
Gorzej jak będzie przyśpieszony :super:

: 10 maja 2011, 23:48
autor: Bastian
fik pisze:
px33 pisze:Łódzkie rozwiązanie jest takie, że ważność biletu przedłuża się o opóźnienie pojazdu. Czyli bilet 2-godzinny do 10.00 jest ważny do 10.15 w autobusie opóźnionym o 15 minut.
Tylko co zrobić, jeśli pojazd w którym jest kontrola jedzie punktualnie (patrz mój przykład SKM+198 powyżej)? :>
Dla mnie proste: powinien obowiązywać w spóźnionej SKM-ce. Potem pasażer wysiada i bilet na 198 powinien nabyć - jest na zewnątrz, wiedząc, że ważnego biletu na dalszą jazdę innym pojazdem już nie ma.

: 10 maja 2011, 23:49
autor: fik
Desert pisze: Gorzej jak będzie przyśpieszony :super:
Gorzej jak będę w drugim wagonie opóźnionego tramwaju :P
Bastian pisze: Dla mnie proste: powinien obowiązywać w spóźnionej SKM-ce. Potem pasażer wysiada i bilet na 198 powinien nabyć - jest na zewnątrz, wiedząc, że ważnego biletu już nie ma.
Tak, to rozsądne. :-k

: 11 maja 2011, 0:50
autor: Sali
reserved pisze:Dzisiaj na skórze kuzynki odczułem, co to znaczy bilet czasowy w Warszawie. Kupiłem jej bilet 60-minutowy na drogę, która rozkładowo powinna trwać 40 min. Jechała 1h 45 min. Oczywiście musiała dokupić sobie bilet, dobrze że był akurat automat. Czy na pewno czasówki to dobry pomysł? Dla kanarów to w sumie idealny...
Jak się nie bierze pod uwagę korków to takie są efekty. Bilet czasowy jest dobry na 2 czy 4 przystanki kiedy masz 100% że się wyrobisz później to już ryzyko.

: 11 maja 2011, 1:07
autor: SG
Sali pisze:
reserved pisze:Dzisiaj na skórze kuzynki odczułem, co to znaczy bilet czasowy w Warszawie. Kupiłem jej bilet 60-minutowy na drogę, która rozkładowo powinna trwać 40 min. Jechała 1h 45 min. Oczywiście musiała dokupić sobie bilet, dobrze że był akurat automat. Czy na pewno czasówki to dobry pomysł? Dla kanarów to w sumie idealny...
Jak się nie bierze pod uwagę korków to takie są efekty. Bilet czasowy jest dobry na 2 czy 4 przystanki kiedy masz 100% że się wyrobisz później to już ryzyko.
Szkoda słów, chciał zaoszczędzić parę groszy kupując kuzynce bilet 60 minutowy zamiast zwykły pech chciał że z pewnych przyczyn autobus jechał dłużej musiał kupić drugi bilet stracił na tym dwa razy więcej i teraz się użala idź do rozmów w toku a na drugi raz pamiętaj chytry dwa razy traci....

: 11 maja 2011, 8:57
autor: reserved
A Ty nie miałeś iść sobie z tego forum?
Sali pisze:Jak się nie bierze pod uwagę korków to takie są efekty. Bilet czasowy jest dobry na 2 czy 4 przystanki kiedy masz 100% że się wyrobisz później to już ryzyko.
No ale napisałem wyraźnie, rozkładowo powinienem jechać 40 min. Nigdy tu nie ma korków, wczoraj był bo jak się okazało był jakiś wypadek i jechałem 1h 45 min. Równie dobrze mogę zamiast 20-minutowego kupić dobowy bo różne rzeczy mogą być, tylko jaki to ma sens.

[ Dodano: |11 Maj 2011|, 2011 08:57 ]
Tahamata pisze:Szkoda słów, chciał zaoszczędzić parę groszy kupując kuzynce bilet 60 minutowy
Tak, bo trzema połączeniami jechała to szkoda kupować trzy jednorazowe.

: 11 maja 2011, 9:17
autor: Glonojad
fik pisze:
Glonojad pisze:Brakuje funkcji "+ do końca ostatniej podróży" na dłuższych biletach czasowych.
Znaczy się mam bilet do 16:10, wsiadam o 16:05 do 116 na Wilanowie i jadę na Chomiki? :>
W Rzymie na przykład dokładnie tak to działa.

Przykład z SKM i przesiadką jest oczywiście trafny.

[ Dodano: |11 Maj 2011|, 2011 09:18 ]
reserved pisze:A Ty nie miałeś iść sobie z tego forum?
Policz sobie, ile razy samżeś ostentacyjnie odchodził :p

: 11 maja 2011, 9:30
autor: reserved
Glonojad pisze:Policz sobie, ile razy samżeś ostentacyjnie odchodził :p
Ale nie na zawsze, robiłem sobie przerwy, natomiast wracałem ponieważ to forum mnie tematycznie interesuje i lubię tutaj pisać. :-)