: 16 sie 2010, 22:06
WARSZAWA WARSZAWA WARSZAWA LEGIA CWKS WARSZAWA WARSZAWA.... LEGIA WARSZAWA-Cracovia Kraków 2-1
mecz na farcie dla Legii ale zwycięstwo!!
Kibice pokazali kto żądzi w stolicy 
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
A co się działo, bo nie oglądałem?Szeregowy_Równoległy pisze:Wiele razy słyszałem o tym przepisie,
Moja żona sędzia też mi tego jakoś jasno wytłumaczyć nie była w stanie, ale podobno tak jest, że jeżeli się przyznaje rzut wolny pośredni, to już bez kartki. Chyba jest tak, że kartka jest przy wznawianiu gry po wyjściu piłki poza pole gry, kiedy to nie można zmienić sposobu wznowienia gry. A tu Cabaj trzymał pilę w rękach, więc była ona w grze. Ale to już trochę moje spekulacje. Zobaczymy, co w niedzielę powie o tym Sławomir Stempniewski.Szeregowy_Równoległy pisze:Wiele razy słyszałem o tym przepisie, ale nigdy nie widziałem, żeby ktoś go zastosował w praktyce. I czemu Cabaj nie wyleciał, jeśli sędzia uznał to za grę na czas?
Na tej zasadzie powinno się było skończyć 3:4 dla Cracovii.Paweł_K pisze:Inna sprawa, że w tym momencie Legia już powinna prowadzić 2-1 - takiej sytuacji jak miał Chinyama, nie wolno marnować...
Śmieszny jesteś. I śmieszne są komentarze w stylu ''powinna przegrać'' , ''powinna wygrać''. W końcowym rozrachunku liczą się punkty, i tylko punkty. A to, że jedna drużyna grała ładnie i wygrała, a druga brzydko, ale też wygrała, ma jakieś znaczenie, ale większego wpływu na wynik ten fakt nie ma. Więc...M_Szymkowiak pisze:Legia powinna przegrać, tyle setek ile Craxa miała... Ale dobrze że wygrali, może przyczynią się do spadku tej pseudokibicowskiej hołoty z Kałuży =]
Patrząc na przebieg tego meczu ja swoje zdanie podtrzymuje. Gdyby żydki swoje strzeliły było by po meczu.zdenek pisze:Śmieszny jesteś. I śmieszne są komentarze w stylu ''powinna przegrać'' , ''powinna wygrać''.
I w 2002 i w 2006 (w 2010 notabene też, może powinni mistrzostwa świata grać co 30 latzdenek pisze:Faktycznie były w tym czasie przebłyski w postaci dwóch Mistrzostw Polski za Okuki i Wdowczyka, ale były to drużyny jednego sezonu. Smutne to...
Gdyby wszyscy strzelali to, co powinni to mecze kończyłyby się dwucyfrówkami. Często zresztą dla obu drużyn. Swoją drogą te żydki jakoś w oczy biją.M_Szymkowiak pisze:Gdyby żydki swoje strzeliły było by po meczu.
Owszem. Zdecydowanie i po raz ostatni zwracam uwagę - na tym forum nie ma miejsca na obrażanie klubów innych niż te, którym kibicujemy, jak również ich kibiców, w żaden sposób. Za takowe obrażanie uznaje się również przekręcanie nazw klubów ("Skisła", "Dyskopolo" itp.), jak również pejoratywne wypowiedzi oparte na rzekomej afiliiacji kibiców i/lub klubu z konkretnymi grupami społecznymi, narodowościowymi bądź religijnymi. Ostateczna decyzja w danej sprawie należy do moderatora, a przewinienia tego typu będą traktowane bardzo stanowczo.Szeregowy_Równoległy pisze:Swoją drogą te żydki jakoś w oczy biją.
wikipasy.pl pisze:
W świecie piłki nożnej postulowano numerus nullus czyli całkowity zakaz dostępu dla Żydów. Przepis taki wprowadziły niektóre kluby sportowe. Statut Wisły Kraków zabraniał przynależności nie-Polakom. Na przełomie 1937 i 1938 Warta Poznań wystąpiła z żądaniem wprowadzenia paragrafu aryjskiego czyli wykluczenia z PZPN klubów, sędziów i piłkarzy nie-chrześcijan. Wniosek ten poparły Wisła Kraków i AKS Chorzów. W obronie praw Żydów (i innych mniejszości narodowych) wystąpiła Cracovia popierana przez Pogoń Lwów i ŁKS Łódź. Tych antysemickich przepisów, wobec sprzeciwu władz państwowych, nie uchwalono na zjeździe PZPN. Popierały je jednak władze Ligi. Na oporne kluby wywierano naciski. Cracovia nie podporządkowała się tym zaleceniom stąd jej kłopoty z sędziami. W sezonie 1938 nagminnie gwizdano przeciw Cracovii i dopuszczano brutalną grę przeciw jej zawodnikom, natomiast dyskwalifikowano Pasiaków gdy bezkarnie faulowani sami wymierzali sprawiedliwość. Najbardziej kuriozalnym punktem tej kampanii było unieważnienie wygranego przez Cracovię meczu u siebie z Polonią po tym jak sędzia złożył samokrytykę w prasie. Mecz nakazano powtórzyć - to jedyny taki przypadek w historii polskiej piłki. Powtórzony mecz Cracovia przegrała zamiast trzeciego zajmując miejsce siódme.