: 14 lut 2011, 12:55
Czy po zamknięciu Świętokrzyskiej będzie można w ogóle mówić o sprawnym przejeździe przez centrum za dnia?por.Arek pisze:(poza godzinami szczytu bardzo sprawnie)
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Czy po zamknięciu Świętokrzyskiej będzie można w ogóle mówić o sprawnym przejeździe przez centrum za dnia?por.Arek pisze:(poza godzinami szczytu bardzo sprawnie)
Tylko po co komuś z Piastów Śląskich czy Andriollego brak lub niebrak Białowiejskiej? Ani tramwaj, ani 109 nie są metrem, do którego dowożenie ludzi pozwala i tak zaoszczędzić duzo czasu. 501 bym się tak nie przejmował, ale oferta 109 czy tramwaju dla klientów z 507 jednak może podnieść im ciśnienie.Bastian pisze:No cóż, coraz bardziej mam wrażenie, że albo się reformuje, albo konsultuje.
Trzeba było dodać tę Białowiejską i Park Moczydło już dawno.
Nie wiem, ale kiedys było E-2 i 119 na trasie Kino Femina-plac Trzech Krzyży i bywały równoLukasz436 pisze:Kiedyś było 307 oraz E-2 na trasie Kino Femina - Nowe Bemowo i chyba 307 było szybsze
Hej, hej! Nie patrzmy na 501, patrzmy na 507. Górce (znaczy Bemowo-Ratusz) sobie poradzą, a płacze Bemowo własciwe, choćby rejony obrońców Tobruku, które i tak z konieczności wiszą na jedne przesiadce.Bastian pisze:JotPeCet napisał/a:
Najpierw porówanliby czas przejazdu np. z Bemowo-Ratusz do Centrum 501 (27 minut) i 171 (24 minuty). Magia czerwonego numerka.
Nie widzę, by ZTM z tą magią walczył. Czy w komunikacie prasowym było cokolwiek o szybkości, o czasie przejazdu, o czasie oczekiwania?
Część moze być na żądanie. "Jeśli nikt nie będzie chciał skorzystać, autobus się nie zatrzyma" - tak to można ludziom przetłumaczyćMichalJ pisze:Właśnie nie. Pod numerem 507, ale ze wszystkimi przystankami.Bastian pisze: No! Pod numerem 109
Różnica: BIAŁOWIEJSKA, PKP KOŁO, SYRENY, RONDO DASZYŃSKIEGO, NORBLIN
Przecież mieszkańcy okolic Fortu Bema mają przesiadkę do tramwajów na Kole albo 197 do Górczewskiej, więc czy 507 jest im naprawdę potrzebne?drapka pisze:płacze Bemowo własciwe, choćby rejony obrońców Tobruku, które i tak z konieczności wiszą na jedne przesiadce.
A czy takie osoby będą mieć siłę, aby czekać -naście minut na "swój" autobus na przystanku (z jedną ławką, a nawet i bez niej)?por.Arek pisze:Fundowanie częstszych, krótszych tras, kosztem większej liczby przesiadek zawsze uderza w tych, którzy nie mają już zdrowia świeżo upieczonego absolwenta studiów wyzszych.
Stojąc na przystanku kwadrans na mrozie można dostać zapalenia płucpor.Arek pisze:Fundowanie częstszych, krótszych tras, kosztem większej liczby przesiadek zawsze uderza w tych, którzy nie mają już zdrowia świeżo upieczonego absolwenta studiów wyzszych.
Jak ja pamiętam budowę metra na Ursynowie, to owszem, musieliśmy przeżyć, ale autobusy jeździły wtedy objazdami, ale nie poobcinano ich z tego powodu. Co jeździło wcześniej na pl. Komuny, to potem jeździło i na pl. Wilsona, co jechało na Pragę, to jechało na Pragę, co na Okęcie, to na Okęcie, co do Huty - to do Huty. A tu ludzie nie wiedzą, czy to metro najpierw dotrze do nich, czy na Targówek, a już widzą, że im sie coś zabiera.MisiekK pisze:Ale jak chcemy metra, to coś za coś - musimy ten czas przeżyć.
Oczywiście, że masz prawo wyrażać taki pogląd i krytykować projekty ZTM. Ale "dyskusji" ad personam na tym forum proszę nie robić.por.Arek pisze:Fundowanie częstszych, krótszych tras, kosztem większej liczby przesiadek zawsze uderza w tych, którzy nie mają już zdrowia świeżo upieczonego absolwenta studiów wyzszych.
A jakie straszliwe korki wtedy były...drapka pisze:Jak ja pamiętam budowę metra na Ursynowie, to owszem, musieliśmy przeżyć, ale autobusy jeździły wtedy objazdami, ale nie poobcinano ich z tego powodu.
Bastian pisze:Stojąc na przystanku kwadrans na mrozie można dostać zapalenia płucpor.Arek pisze:Fundowanie częstszych, krótszych tras, kosztem większej liczby przesiadek zawsze uderza w tych, którzy nie mają już zdrowia świeżo upieczonego absolwenta studiów wyzszych.
Warto pamiętać, że autobusy o długich trasach mają tendencję do łapania opóźnień tak dużych, że nie da się ich wyrównać na pętli. A kierowca też ma swoje potrzeby fizjologiczne. Nie ma żadnej gwarancji, że 501 z pętli ruszy punktualnie. Z drugiej strony nie da się zapewnić dużych rezerw czasowych, bo pętla nie pomieści stojących 4-5 autobusów tej samej linii.por.Arek pisze:Takie osoby jak jadą z jednego krańca na drugi, doskonale wiedzą o której mają autobus, przyjdą 5 minut przed. Autobusy na początkach swoich tras rzadko kiedy mają wielkie opóźnienia, warto pamietać
Mhm. Jeśli linia x będzie kursować co 15 minut, ale przez sporą część swojej trasy będzie stać w korku, to na co Ci rozkład i wyjście z domu choćby i 10 minut przed czasem?por.Arek pisze:Takie osoby jak jadą z jednego krańca na drugi, doskonale wiedzą o której mają autobus, przyjdą 5 minut przed. Autobusy na początkach swoich tras rzadko kiedy mają wielkie opóźnienia, warto pamietać