TOMEK pisze:Nie pomyślałeś o tym, że taki przysłowiowy policyjny informatyk po to przechodzi szkolenie i służbę na ulicach tak jak inni po to, że chociażby jak będzie wracał po pracy do domu to może się zdarzyć jakaś sytuacja, w której powinien umieć zareagować jak policjant z prewencji
No dokładnie... To samo w wojsku - każdy żołnierz ma unitarkę, włącznie z lekarzami (chyba tylko duchowieństwo nie jest gonione po poligonie), żeby np. potrafił przejść pod ostrzałem w jednym kawałku z zachowaniem życia.
bepe pisze:Ale przecież
No właśnie tego nie można zmieniać. Funkcjonariusz to funkcjonariusz a pracownik to pracownik. Ty stawiasz znak równości między pracownikiem a funkcjonariuszem - na co ja się zgodzić nie mogę. Tak się składa, że pracowałem w cywilu, teraz służę. I widzę różnicę. Ludzie od osoby w mundurze wymagają więcej, niż od pierwszego lepszego cywila.
bepe pisze:Właśnie służby mundurowe opierają się, mam wrażenie, na dość dziwnym założeniu, że podstawą ich istnienia jest mięso armatnie, które musi szybko biegać i sprawnie czołgać się po poligonie.
Mylisz się. Służby mundurowe wychodzą z założenia, że każdy mundurowy musi mieć pewną podstawową wiedzę.
bepe pisze:To jest jakiś argument, ale czy do tego celu musi przez rok patrolować ulice?
Wg mnie nie musi. Szkolenie teoretyczne dajmy na to pół roku i pół roku na ulicy.
Rok się wziął z tego, że po roku policjant może dostać belkę na pagon.
bepe pisze:Są ludzie, którzy zupełnie nie nadają się do służby na ulicy, ale są policji potrzebni - uważam, że takich ludzi nie powinno się ganiać po ulicach tylko dlatego, że "służby mundurowe mają swoją specyfikę".
Również uważam, że tacy ludzie są potrzebni w służbach - i jak najbardziej mogą, na etacie cywilnym. Mundur i odznaka to nie szpan, to zobowiązanie - mundurowy jak zobaczy (nawet w czasie urlopu) np. demolujących przystanek, to musi zainterweniować. Po to np. policjanci z dłuższym stażem (o ile się to nie zmieniło) dostają broń służbową do przechowywania w domu.
No i w ten sposób służby mundurowe tracą szanse na zatrudnienie wybitnego informatyka tylko dlatego, że ten nie ma nogi.
1. Nic nie tracą - są etaty cywilne.
2. Osobiście znam kaprala bez ręki, w służbie czynnej - ma kategorię Z/O i służy jako instruktor.
fik pisze: Albo jest otyły.
Sorry, ale funkcjonariusz musi być sprawny. Są otyli, któzy sobie radzą na egzaminie sprawnościowym. Zresztą, jak wiesz, ja nie mam atletycznej postury, a z ostatniego egzaminu WF mam nawet 4 (jedyne, co zawaliłem, to podciągnięcia na drążku)
Rosa pisze:Przecież do sterowania takim dronem lepiej sie bedzie nadawał pryszczaty słabowity nastolatek który całe swoje życie spedzil na grach niż macho który uczył sie przezycia w dżungli.
Drony są przereklamowane przez koncerny zbrojeniowe. Popytaj chłopaków, którzy wrócili z misji, jak bardzo "niezawodna" jest elektronika w Afganistanie np... Zresztą, palnie atomówka albo inny impuls elektromagnetyczny i po elektronice.
Rosa pisze:Istnieje coraz wiecej stanowisk w wojsku ktore nie powinny wymagać unitarki, musztry
Od tego są
plastiki (PCW - pracownik cywilny wojska).
Rosa pisze:czy musztra tak naprawde jest jeszcze w ogole potrzebna?
Jest. Sorry, mnie denerwuje, jak przyjdzie jakiś nowy i się nawet zameldować poprawnie nie umie... A potem są kwiatki typu "szeregowy Nowak prosi o zezwolenie na opuszczenie sali"...

Tak, jestem przesiąknięty trepostwem. Ale dla mnie noszenie munduru to wyróżnienie, na które trzeba sobie zapracować, a nie iść z ulicy jak do biura i mieć wszystkie dodatki i przywileje mundurówki (choć główny przywilej - emerytura - nowych już nie dotyczy, bo 25 lat służby bez plecaka nie wyjdzie).
Rosa pisze:Masowe szturmy wyszly chyba z uzycia tak gdzies podczas I wojny światowej
Jeszcze się zdarzały podczas II WŚ, a obecnie w państwach trzeciego świata się zdarzają.
Rosa pisze:Weźmy pod uwagę przyszlosc wojska.
Przyszłość wojska? Ja bym brał pod uwagę przyszłość Polski. Obecnie nie jesteśmy w stanie wygrać z żadnym z potencjalnych agresorów, więc co nam zostaje? System szwajcarski, a do tego potrzeba praktycznie tylko unitarki.
a/p TALENT pisze:Najlepszym / najtańszym / lekarstwem na drony jest poczciwa armatka p-lot 2x23 mm / Pilica / ze zgraną obsługą.
A na roboty naziemne i drony z niskiego pułapu - RPG z przeszkolonym podstawowo strzelcem.
MichalJ pisze:W referendum głosują ci, którzy już w wojsku byli i nie odpuszczą, żeby młodym dowalić to samo.
Bzdury gadasz... W Szwajcarii patriotyzm jest wpajany od małego i tam "oczywistą oczywistością" jest mundur i karabin w szafie. Ale do tego trzeba świadomego społeczeństwa, które poczuwa się do obowiązków względem swojej społeczności. I to procentuje, nikt Szwajcarii nawet nie zechce napadać, bo poniósłby klęskę.
hafilip84 pisze:Przecież trzeba by było zrobić nową rozmiarówkę mundurów. Albo niedajbożeniedajboże wręcz nowy krój mundurów.
Rozmiarówka mundurów wz.2010 jest bardzo uniwersalna. Nawet na taką tyczkę jak ja jest właściwy rozmiar.
fik pisze:Otyłe generały były przyjmowane do wojska jako szczupli szeregowcy i przeszli to samo kocenie, co reszta
...o ile nie miały plecaka. Bo jak masz plecak, to kapral za przyciśnięcie protegowanego może wylecieć.
PS. Kocenie to był element fali, który przyszedł ze wschodu. Za moich czasów (schyłek ZSW) praktycznie na wymarciu, bo zawodowi podoficerowie trzymali za mordy "dziadków", żeby ich nikt nie posądził o burdel na kompanii - inaczej pojmowany, niż w "Samowolce".