Bilety, kontrole, taryfa
: 01 paź 2014, 11:41
Bilety miesięczne na dany miesiąc już były - obecne rozwiązanie jest zdecydowanie bardziej elastyczne. Datę ważności biletu można zawsze sprawdzić w kasowniku.
Owszem, kara za brak biletu to przykra sprawa, ale przecież ważność biletu zawsze i bez problemu można sprawdzić w dowolnym kasowniku. Ot, niektórzy nawet mają taki nawykStary Pingwin pisze:Widzisz, moje dziecko było pewne, że skoro nabiło kartę 2 lipca, to kontrakt kończy się 1 października. W zderzeniu ze światem przepisów i rozporządzeń córka poniosła klęskę.
Tak! Totalnie widzę te kolejki do POPów/automatów dzień-dwa przed końcem miesiąca. Mogłoby być w Warszawie (znowu!) tak samo jak w innych miastach. Komu to przeszkadzało?rhemek pisze:Mam to samo, bilety powinny byc miesieczne a nie 30-todniowe.
Czy czasem cena też byłaby wyższa, a czasem niższa?MichalJ pisze:Owszem, czasem byłby na 31 dni, a czasem na 28. I co z tego - takie na miesiąc kalendarzowy też mają tę właściwość...
Na kolei tak jestMichalJ pisze:Bilet miesięczny to nie jest tylko bilet od 1 do 31, ale także bilet od 5 do 4. Nie widzę fundamentalnych przeszkód.
Wycenić koszt jednego dnia "sieciówki" i mnożyć go razy tyle, na ile ktoś kupuje bilet. Oczywiście, "wycena" różna, w zależności od długotrwałości kontraktu - inna dla przedziału 0 - 30, inna dla przedziału 31 - 90, etc.person pisze:Czy czasem cena też byłaby wyższa, a czasem niższa?
No właśnie odwrotnie: w przypadku biletu okresowego pasażer praktycznie zawsze ma możliwość zareagowania przed upłynięciem terminu ważności; w przypadku biletu czasowego bardzo często nie.MichalJ pisze:I to pomimo tego, że przeciąganie "o minutkę" jazdy na 20-minutowym to jest w znakomitej większości przypadków świadoma decyzja pasażera na zasadzie "a nuż się uda", a wczorajszy bilet kwartalny to przypadkowe zapomnienie bez intencji oszustwa.
Widzisz mi pasuje np ladowanie biletu 15-go. A dzieki tym 30 dniom co miesiac termin ladowania wedruje mi o dzien do przodu, rocznie o 9. I musze ladowac wtedy , kiedy mi bardzo nie pasuje.Premo pisze:Jeżeli ktoś dostaje kwita za przeterminowany bilet długookresowy to może winić tylko i wyłącznie samego siebie. Zrzucanie winy na to ze bilet jest 30 dniowy a miesiąc ma 31 dni jest po prostu idiotyczne. Ważność biletu zawsze można sprawdzić w kasowniku. Zawsze lepiej kilka razy sprawdzić niż potem robić z siebie ofiarę.
W teorii tak. Ale w praktyce już kiedyś musiałem się ratować 40-minutowym w nocy, bo mi się kwartalny przeterminował, o czym zapomniałem, bo mi się dni pokiełbasiły - a POPy w dzień czynne...fik pisze:No właśnie odwrotnie: w przypadku biletu okresowego pasażer praktycznie zawsze ma możliwość zareagowania przed upłynięciem terminu ważności; w przypadku biletu czasowego bardzo często nie.
Nie dość że wolisz wydać więcej to jeszcze potem jęczysz jaki to jesteś nieszczęśliwy bo co miesiąc musisz ładować kartę innego dnia.rhemek pisze:OK rozumiem ze dasz mi na to kase?