Silnik forum został zaktualizowany.
Możliwe są utrudnienia w dostępie w najbliższych dniach. Raportowanie problemów: temat Błędy SQL w Sprawach Technicznych

Bilety, kontrole, taryfa

Moderator: JacekM

Aligator
Posty: 927
Rejestracja: 17 wrz 2008, 9:34
Lokalizacja: Warsaw/Higashikurume

Post autor: Aligator » 03 paź 2014, 12:40

Super, Jabłonna jakoś potrafi, a Legionowo dalej się zastanawia... Znając podejście obecnego prezydenta, będzie się zastanawiał w nieskończoność, a Warszawy + nie wprowadzi.
Wybory idą to i łapówki dla wyborców (jak kto woli, można nazwać to "świecką symonią")... (-X
"Spóźniony pociąg przyspieszony relacji xyz, przyjedzie z opóźnieniem ok. 25 minut. Opóźnienie może ulec powiększe... zmianie"

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 03 paź 2014, 12:42

Każdą działalność władzy, efektem której jest poprawa jakości życia mieszkańców, można w ten sposób nazwać łapówką. W sumie to na tym powinno polegać: władza robi obywatelom dobrze, więc zadowolony z władzy obywatel wybiera dany skład osobowy na kolejną kadencję.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Aligator
Posty: 927
Rejestracja: 17 wrz 2008, 9:34
Lokalizacja: Warsaw/Higashikurume

Post autor: Aligator » 03 paź 2014, 12:58

Każdą działalność władzy, efektem której jest poprawa jakości życia mieszkańców, można w ten sposób nazwać łapówką. W sumie to na tym powinno polegać: władza robi obywatelom dobrze, więc zadowolony z władzy obywatel wybiera dany skład osobowy na kolejną kadencję.
Kiedyś, gdy w renesansie kupczono funkcjami kościelnymi, mówiono o tym symonia. Budziło to i nadal budzi słuszne oburzenie społeczne.
Dlaczego zatem usprawiedliwiasz to samo w wykonaniu świeckim? Czymś się to różni?

Nie każdą działalność władz można tak nazwać.
Na "robienie dobrze", trzeba mieć pieniądze - a "oczekiwania" z każdą kadencją rosną.
Tak się rodzi bieda i długi.
Bieda, bo najpierw, w imię obietnic ogołocisz klasę średnią, a długi, bo z czasem obciążenia rosną, wraz z postępującym ubożeniem klasy średniej. W efekcie, nie ma skąd "wziąć" pieniędzy, a sama dojona klasa średnia, zamiast konsumować i napędzać gospodarkę/wpływać na wzrost liczby miejsc pracy w usługach (podstawowe miejsce pracy klasy biednej) zaczyna oszczędzać.
Liczba tych, którym trzeba "pomagać" rośnie i system samoczynnie napędza się dalej.
Jednocześnie brakuje "cojones", by przywileje odebrać i w ten sposób odciąć problem u źródła.
Wówczas, jeśli państwo jest silne militarnie, zacznie podbijać sąsiadów, jeśli natomiast słabe, samo zostanie unicestwione/podporządkowane.
W wypadku Polski długi trzeba będzie spłacić, bo do potęg militarnych się nie zaliczamy.
Parafrazując dwa wersy Biblii:
"Wtedy będzie jęk i zgrzytanie zębów", bo "biednemu odbiorą to co jeszcze ma".
To jak w bajce o mrówce i świerszczu, gdzie tu realne "robienie dobrze"?
"Spóźniony pociąg przyspieszony relacji xyz, przyjedzie z opóźnieniem ok. 25 minut. Opóźnienie może ulec powiększe... zmianie"

ktr2013
Posty: 60
Rejestracja: 29 lip 2013, 0:47

Post autor: ktr2013 » 10 paź 2014, 23:06

Czy coś zmieniło się w standadach kontroli biletowej w Warszawie? Pierwszy raz spotkałem się z sytuacją podbiegania do drzwi i sprawdzania biletów wszystkim wysiadającym zanim zechcą wysiąść. Rzecz działa się na jednej z mniejszych pętli na prawym brzegu, szczegółów i terminu nie podam by kogoś ewentualnie nie wkopać. Kontrolerzy najpierw postanowili przytrzymać kilku pasażerów (był to ostatni przystanek więc były chyba ze 3-4 osoby ze mną), zablokować kasowniki i przystąpili do sprawdzania.
Oczywiście można powiedzieć, że skoro wszyscy mają bilety (bo tak właśnie było) to nie ma powodów do obaw. Ale wyglądało to... żenująco. Gdyby byli np. starsi ludzie, mogliby mieć mieszane odczucia co do komfortu komunikacji miejskiej. Czy to jakieś nowe zalecenia? Dodam, że w takim zamieszaniu prawdziwy gapowicz już dawno by zwiał.

Awatar użytkownika
Pawel_
Sierściuch
Posty: 6176
Rejestracja: 01 maja 2007, 18:08
Lokalizacja: Zagłębie Szklane :-)

Post autor: Pawel_ » 11 paź 2014, 8:36

ktr2013 pisze:Dodam, że w takim zamieszaniu prawdziwy gapowicz już dawno by zwiał.
Prawdziwy gapowicz zwiewa przed wejściem kontrolerów do pojazdu. Smutne jest to, że tak łatwo ich rozpoznać... :oops:

Awatar użytkownika
konri
Posty: 1188
Rejestracja: 21 paź 2011, 18:41
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: konri » 11 paź 2014, 9:39

Może nasi przejmują sposoby kontrolowania od lubelskich kanarów? :P

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 11 paź 2014, 15:12

ktr2013 pisze:Czy coś zmieniło się w standadach kontroli biletowej w Warszawie? Pierwszy raz spotkałem się z sytuacją podbiegania do drzwi i sprawdzania biletów wszystkim wysiadającym zanim zechcą wysiąść. Rzecz działa się na jednej z mniejszych pętli na prawym brzegu, szczegółów i terminu nie podam by kogoś ewentualnie nie wkopać. Kontrolerzy najpierw postanowili przytrzymać kilku pasażerów (był to ostatni przystanek więc były chyba ze 3-4 osoby ze mną), zablokować kasowniki i przystąpili do sprawdzania.
W Radomiu to standardowa sytuacja nawet i na środku trasy.
ktr2013 pisze:Oczywiście można powiedzieć, że skoro wszyscy mają bilety (bo tak właśnie było) to nie ma powodów do obaw. Ale wyglądało to... żenująco. Gdyby byli np. starsi ludzie, mogliby mieć mieszane odczucia co do komfortu komunikacji miejskiej. Czy to jakieś nowe zalecenia? Dodam, że w takim zamieszaniu prawdziwy gapowicz już dawno by zwiał.
Regulamin ZTMu:
§ 24
1. Podczas przejazdu pojazdem lub przebywania w strefie biletowej metra pasażer jest obowiązany posiadać ważny bilet lub dokument uprawniający do bezpłatnych przejazdów i na każde żądanie kontrolera biletów przedstawić go do kontroli w sposób umożliwiający weryfikację jego ważności.

Wg mnie autobus dojechał na kraniec, zakończył kurs, więc kontrolować nie wolno. Mogli wsiąść przystanek wcześniej i skontrolować normalnie - tak czy inaczej, ja bym zgłosił sprawę do ZTMu, niech mędrcy się pogłowią nad tym przypadkiem.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
Premo
Posty: 5439
Rejestracja: 15 kwie 2006, 14:58

Post autor: Premo » 11 paź 2014, 15:26

Mi się wydaje że sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Wielu pasażerów myśli że skoro na najbliższym przystanku wysiadają to nie muszą pokazywać biletów. A to że kontrolerzy nie odpuścili i pomimo jęków pasażerów postanowili ich sprawdzić to moim zdaniem zasłużyli na pochwałę.
Smutne jest to, że tak łatwo ich rozpoznać... :oops:
Czy uważasz że lepiej jakby kontrolerzy ubrani byli w stary dres i dziurawe adidasy?

Autobus Czerwon
Posty: 4561
Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
Lokalizacja: Stary Mokotów
Kontakt:

Post autor: Autobus Czerwon » 11 paź 2014, 15:32

Kiedyś w pewnym mieście wsiedli kontrolerzy i w życiu bym ich nie poznał bez legitymacji. Był taki łepek w dresie, coś koło osiemnastki, i jegomość ok. 55 wiosen ubrany jak na ryby.

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 11 paź 2014, 15:47

Premo pisze:Mi się wydaje że sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Wielu pasażerów myśli że skoro na najbliższym przystanku wysiadają to nie muszą pokazywać biletów.
No to trzeba ich kontrolować w autobusie, a nie blokować wysiadanie - raz, że ma to negatywny wpływ na bezpieczeństwo, dwa: wydłuża czas wymiany pasażerów, trzy: utrudnia czy wręcz uniemożliwia przesiadki. Jestem zdecydowanie za eliminacją gapowiczów (ja bym ich po prostu wysadzał z kwitem w środku pola, jeśli jest taka możliwość), ale nie w sposób rodem z Bangladeszu czy Radomia 8-(
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
Sindbad
Posty: 893
Rejestracja: 16 gru 2005, 15:58
Lokalizacja: Służew

Post autor: Sindbad » 11 paź 2014, 16:00

Dawno, dawno temu jak autobusy W odjeżdżały z Placu Defilad, koniec na Wyścigach był z barierkami, tak że kanalizowały pasażerów wysiadających i tam odbywała się kontrola biletów.
Nie daj się zepchnąć z twojej drogi nawet przez ludzi idących w tym samym kierunku.
S.J.Lec

reserved
Posty: 13930
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 11 paź 2014, 17:20

Myślę, że to kwestia myślenia za w czasu. Jeśli wiem, że na najbliższym przystanku wysiadam, a jest kontrola biletów i mam wątpliwości, czy dojdzie do mnie, czy może "zaatakują mnie przy wysiadaniu", zrobiłbym jedną z dwóch rzeczy:

a) sam podszedł do kontrolera mówiąc, że ja teraz wysiadam, więc od razu pokazuję

b) przy wysiadaniu miał przy sobie kartę miejską i dokument potwierdzający prawo do ulg tak, żeby w ułamku sekundy móc go pokazać w ostatniej chwili.

Koniec. Jaki problem? Ludzie sobie na siłę robią problemy nie myśląc, a potem narzekają, jacy są poszkodowani.

ktr2013
Posty: 60
Rejestracja: 29 lip 2013, 0:47

Post autor: ktr2013 » 11 paź 2014, 21:24

Być może nieprecyzyjnie opisałem sytuację. Podbieganie do drzwi było od zewnątrz, tzn. kontrolerzy nie jechali do ostatniego przystanku, tylko na nim wsiadali, podbiegając do autobusu wjeżdżającego na pętlę, co samo w sobie specjalnie bezpieczne nie było bo patrzyli, jak kierowca zatrzyma się, po czym szybko biegniemy zatrzymywać ludzi, jedną ręką prosimy (co prawda nie żądamy!) o poczekanie, fizycznie grodząc wyjście, blokujemy kasownik i prosimy o bilety. Dla mnie było to zaskakujące, z perspektywy czasu komiczne nawet.
Co do Radomia, Lublina... nie wiem jak jest teraz w Radomiu, ale w Lublinie po latach kontrolerów a'la mafia, afer z fałszywymi kontrolerami, wprowadzono tam system o 180 stopni przeciwny tj. kontrole w odblaskowych kombinezonach. Miało to poprawić wizerunek miasta ale chyba też się nie sprawdziło, bo i z tego zrezygnowano (info z licznych relacji znajomych z Lublina). Nie wiem jak jest teraz za naszą wschodnią granicą ale wiele lat temu kontrolerzy w niektórych miastach to byli panowie z łańcuchami na szyi w dresach gdzie przy pierwszej kontroli myślałem, że to napad. Wspomnienia ożyły podczas ostatniej jazdy :)

A swoją drogą... jak to wygląda w takim np. Szczecinie, Opolu, Olsztynie? Nie chcę porównań, bo to zwykle od Warszawy inne miasta się uczą, ale z ciekawości się dowiem.

ashir
Posty: 19940
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » 11 paź 2014, 21:30

ktr2013 pisze:Co do Radomia, Lublina... nie wiem jak jest teraz w Radomiu(...)
W Radomiu też wsiadają do wozu na przystanku i kontrolują wysiadających, zgodnie z regulaminem, ale wizerunek komunikacji (moim zdaniem) mocno przez to cierpi. :sad:

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8442
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 11 paź 2014, 22:51

Wolfchen pisze:Regulamin ZTMu: "Podczas przejazdu pojazdem lub przebywania w strefie biletowej metra pasażer jest obowiązany posiadać ważny bilet lub dokument uprawniający do bezpłatnych przejazdów i na każde żądanie kontrolera biletów przedstawić go do kontroli w sposób umożliwiający weryfikację jego ważności". Wg mnie autobus dojechał na kraniec, zakończył kurs, więc kontrolować nie wolno.
:arrow: Bardzo frywolna interpretacja przepisów. Czy pasażer dojeżdżający autobusem na pętlę przestaje być pasażerem w momencie otwarcia drzwi? Przecież wyraźnie widać, że jechał tym pojazdem, więc musi mieć bilet lub dokument. To tak, jakby ktoś uważał, że po przekroczeniu linii kas w markecie przestaje być klientem i ochrona nie ma prawa (jeśli ma takie podejrzenia) sprawdzić, czy przypadkiem czegoś nie wyniósł bez zapłacenia.
ktr2013 pisze:A swoją drogą... jak to wygląda w takim np. Szczecinie, Opolu, Olsztynie?
W Olsztynie byłem wiosną tego roku. Kontrola "na drzwi" również tam jest popularna, ale nie zauważyłem, żeby ktoś robił z tego powodu jakieś problemy. Ludzie widocznie są przyzwyczajeni, bo kontrola przebiega bardzo szybko i sprawnie. Inna sprawa, że tamtejsi kontrolerzy są wyjątkowo kulturalni i uprzejmi ("miłego dnia!" itp.) - a trafiłem jednego dnia na trzy różne grupy.
ashir pisze:W Radomiu też wsiadają do wozu na przystanku i kontrolują wysiadających, zgodnie z regulaminem, ale wizerunek komunikacji (moim zdaniem) mocno przez to cierpi.
Dlaczego? W regulaminie jest punkt informujący o tym, że również pasażerowie wysiadający z autobusu mogą zostać skontrolowani, więc wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Nie ma innej metody, żeby ludzie nie pouciekali z pojazdu, widząc dobrze im znanych kontrolerów na przystanku. Czy dbanie o to, aby pasażerowie uczciwie płacili na usługę, jest złe? Kontrolerzy nie robią akcji "na drzwi" tam, gdzie są duże wymiany pasażerskie. A że ludzie lubią narzekać i potrafią nawet napisać skargę na to, że chcieli wysiąść na pętli trzecimi drzwiami, ale musieli przejść do drugich (w których była kontrola), to już inna sprawa.

ODPOWIEDZ