Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
Znajomy poszedł do POPu, karta okazała się rozkodowana, problem podobno powszechny, wyrobiono mu WKMkę i przekodowano bilet. Trochę rosyjska ruletka jeździć z taką kartą pociągami KM.
102,105,109,115,157,183,500,514,N21,N24,N63,N71,723,731,736,L-9,L10,L11,S2,S3,S9,RL,R2,R9
No właśnie to jest najlepsze, że ELS miał być ułatwieniem, a jest utrapieniem wcale niemałej grupy osób. Jakoś mam ELSa od 5 lat i nie mam problemu z kodowaniem biletu na WKM...plunio7 pisze:Znajomy poszedł do POPu, karta okazała się rozkodowana, problem podobno powszechny, wyrobiono mu WKMkę i przekodowano bilet.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Super, Jabłonna jakoś potrafi, a Legionowo dalej się zastanawia... Znając podejście obecnego prezydenta, będzie się zastanawiał w nieskończoność, a Warszawy + nie wprowadzi.Bernard pisze:Legio24: Jabłonna: Tańsze bilety ZTM. Gmina skorzysta z oferty Warszawa +.
Wybory idą to i łapówki dla wyborców (jak kto woli, można nazwać to "świecką symonią")...Super, Jabłonna jakoś potrafi, a Legionowo dalej się zastanawia... Znając podejście obecnego prezydenta, będzie się zastanawiał w nieskończoność, a Warszawy + nie wprowadzi.
"Spóźniony pociąg przyspieszony relacji xyz, przyjedzie z opóźnieniem ok. 25 minut. Opóźnienie może ulec powiększe... zmianie"
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Każdą działalność władzy, efektem której jest poprawa jakości życia mieszkańców, można w ten sposób nazwać łapówką. W sumie to na tym powinno polegać: władza robi obywatelom dobrze, więc zadowolony z władzy obywatel wybiera dany skład osobowy na kolejną kadencję.
Kiedyś, gdy w renesansie kupczono funkcjami kościelnymi, mówiono o tym symonia. Budziło to i nadal budzi słuszne oburzenie społeczne.Każdą działalność władzy, efektem której jest poprawa jakości życia mieszkańców, można w ten sposób nazwać łapówką. W sumie to na tym powinno polegać: władza robi obywatelom dobrze, więc zadowolony z władzy obywatel wybiera dany skład osobowy na kolejną kadencję.
Dlaczego zatem usprawiedliwiasz to samo w wykonaniu świeckim? Czymś się to różni?
Nie każdą działalność władz można tak nazwać.
Na "robienie dobrze", trzeba mieć pieniądze - a "oczekiwania" z każdą kadencją rosną.
Tak się rodzi bieda i długi.
Bieda, bo najpierw, w imię obietnic ogołocisz klasę średnią, a długi, bo z czasem obciążenia rosną, wraz z postępującym ubożeniem klasy średniej. W efekcie, nie ma skąd "wziąć" pieniędzy, a sama dojona klasa średnia, zamiast konsumować i napędzać gospodarkę/wpływać na wzrost liczby miejsc pracy w usługach (podstawowe miejsce pracy klasy biednej) zaczyna oszczędzać.
Liczba tych, którym trzeba "pomagać" rośnie i system samoczynnie napędza się dalej.
Jednocześnie brakuje "cojones", by przywileje odebrać i w ten sposób odciąć problem u źródła.
Wówczas, jeśli państwo jest silne militarnie, zacznie podbijać sąsiadów, jeśli natomiast słabe, samo zostanie unicestwione/podporządkowane.
W wypadku Polski długi trzeba będzie spłacić, bo do potęg militarnych się nie zaliczamy.
Parafrazując dwa wersy Biblii:
"Wtedy będzie jęk i zgrzytanie zębów", bo "biednemu odbiorą to co jeszcze ma".
To jak w bajce o mrówce i świerszczu, gdzie tu realne "robienie dobrze"?
"Spóźniony pociąg przyspieszony relacji xyz, przyjedzie z opóźnieniem ok. 25 minut. Opóźnienie może ulec powiększe... zmianie"
Czy coś zmieniło się w standadach kontroli biletowej w Warszawie? Pierwszy raz spotkałem się z sytuacją podbiegania do drzwi i sprawdzania biletów wszystkim wysiadającym zanim zechcą wysiąść. Rzecz działa się na jednej z mniejszych pętli na prawym brzegu, szczegółów i terminu nie podam by kogoś ewentualnie nie wkopać. Kontrolerzy najpierw postanowili przytrzymać kilku pasażerów (był to ostatni przystanek więc były chyba ze 3-4 osoby ze mną), zablokować kasowniki i przystąpili do sprawdzania.
Oczywiście można powiedzieć, że skoro wszyscy mają bilety (bo tak właśnie było) to nie ma powodów do obaw. Ale wyglądało to... żenująco. Gdyby byli np. starsi ludzie, mogliby mieć mieszane odczucia co do komfortu komunikacji miejskiej. Czy to jakieś nowe zalecenia? Dodam, że w takim zamieszaniu prawdziwy gapowicz już dawno by zwiał.
Oczywiście można powiedzieć, że skoro wszyscy mają bilety (bo tak właśnie było) to nie ma powodów do obaw. Ale wyglądało to... żenująco. Gdyby byli np. starsi ludzie, mogliby mieć mieszane odczucia co do komfortu komunikacji miejskiej. Czy to jakieś nowe zalecenia? Dodam, że w takim zamieszaniu prawdziwy gapowicz już dawno by zwiał.
Prawdziwy gapowicz zwiewa przed wejściem kontrolerów do pojazdu. Smutne jest to, że tak łatwo ich rozpoznać...ktr2013 pisze:Dodam, że w takim zamieszaniu prawdziwy gapowicz już dawno by zwiał.
Może nasi przejmują sposoby kontrolowania od lubelskich kanarów? 
W Radomiu to standardowa sytuacja nawet i na środku trasy.ktr2013 pisze:Czy coś zmieniło się w standadach kontroli biletowej w Warszawie? Pierwszy raz spotkałem się z sytuacją podbiegania do drzwi i sprawdzania biletów wszystkim wysiadającym zanim zechcą wysiąść. Rzecz działa się na jednej z mniejszych pętli na prawym brzegu, szczegółów i terminu nie podam by kogoś ewentualnie nie wkopać. Kontrolerzy najpierw postanowili przytrzymać kilku pasażerów (był to ostatni przystanek więc były chyba ze 3-4 osoby ze mną), zablokować kasowniki i przystąpili do sprawdzania.
Regulamin ZTMu:ktr2013 pisze:Oczywiście można powiedzieć, że skoro wszyscy mają bilety (bo tak właśnie było) to nie ma powodów do obaw. Ale wyglądało to... żenująco. Gdyby byli np. starsi ludzie, mogliby mieć mieszane odczucia co do komfortu komunikacji miejskiej. Czy to jakieś nowe zalecenia? Dodam, że w takim zamieszaniu prawdziwy gapowicz już dawno by zwiał.
§ 24
1. Podczas przejazdu pojazdem lub przebywania w strefie biletowej metra pasażer jest obowiązany posiadać ważny bilet lub dokument uprawniający do bezpłatnych przejazdów i na każde żądanie kontrolera biletów przedstawić go do kontroli w sposób umożliwiający weryfikację jego ważności.
Wg mnie autobus dojechał na kraniec, zakończył kurs, więc kontrolować nie wolno. Mogli wsiąść przystanek wcześniej i skontrolować normalnie - tak czy inaczej, ja bym zgłosił sprawę do ZTMu, niech mędrcy się pogłowią nad tym przypadkiem.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Mi się wydaje że sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Wielu pasażerów myśli że skoro na najbliższym przystanku wysiadają to nie muszą pokazywać biletów. A to że kontrolerzy nie odpuścili i pomimo jęków pasażerów postanowili ich sprawdzić to moim zdaniem zasłużyli na pochwałę.
Czy uważasz że lepiej jakby kontrolerzy ubrani byli w stary dres i dziurawe adidasy?Smutne jest to, że tak łatwo ich rozpoznać...
-
Autobus Czerwon
- Posty: 4525
- Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
- Lokalizacja: Stary Mokotów
- Kontakt:
Kiedyś w pewnym mieście wsiedli kontrolerzy i w życiu bym ich nie poznał bez legitymacji. Był taki łepek w dresie, coś koło osiemnastki, i jegomość ok. 55 wiosen ubrany jak na ryby.
No to trzeba ich kontrolować w autobusie, a nie blokować wysiadanie - raz, że ma to negatywny wpływ na bezpieczeństwo, dwa: wydłuża czas wymiany pasażerów, trzy: utrudnia czy wręcz uniemożliwia przesiadki. Jestem zdecydowanie za eliminacją gapowiczów (ja bym ich po prostu wysadzał z kwitem w środku pola, jeśli jest taka możliwość), ale nie w sposób rodem z Bangladeszu czy RadomiaPremo pisze:Mi się wydaje że sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Wielu pasażerów myśli że skoro na najbliższym przystanku wysiadają to nie muszą pokazywać biletów.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Dawno, dawno temu jak autobusy W odjeżdżały z Placu Defilad, koniec na Wyścigach był z barierkami, tak że kanalizowały pasażerów wysiadających i tam odbywała się kontrola biletów.
Nie daj się zepchnąć z twojej drogi nawet przez ludzi idących w tym samym kierunku.
S.J.Lec
S.J.Lec