Ateizm, wiara i tematyka kościelna...
: 04 paź 2015, 10:09
No ale jeszcze raz: Wesołowski oszukiwał Kościół jeszcze dłużej przecież. I do końca szedł w zaparte.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
No nie wiem. Moim zdaniem jest to też krzywda. Tylko innego rodzaju.Szeregowy_Równoległy pisze:Wesołowski krzywdził innych ludzi, Charamsa nie.
Oczywiście, że Charamsa krzywdził innych ludzi. Krzywdził ich duchowo i krzywdził ich mentalnie. Jak każdy kapłan, był dla nich wzorem wiary i wzorem postępowania, był ich kapłanem, przywódcą. Spowiadał ich. Odprawiał msze. Udzielał im ślubów, w imię miłości rodziny. To, czy jest gejem, nie ma aż tak wielkiego znaczenia jak to, że przez tyle lat krzywdził ich, bo ich oszukiwał, bo żył - a teraz publicznie obściskuje się - ze swoim partnerem, jeszcze w sutannie. Ja bym się czuł bardzo dotknięty, gdyby to był ktoś "z mojego środowiska". A poniekąd jest. I nie jest to żadne bohaterstwo. To jest po prostu odrażająca szopka, za którą powinien zostać zlinczowany, a nie wielbiony za charyzmę. Całości dopełnia tylko jego gejowski głos. A sprawa Wesołowskiego nie ma tu nic do rzeczy, nigdy nie broniłem i nie będę bronić księży i instytucji kościoła. Ale będę bronić wiary i zasad.Szeregowy_Równoległy pisze:Wesołowski krzywdził innych ludzi, Charamsa nie. Ale to też bez różnicy, ważne jest to, że ten drugi się przyznał i popsuł opinię nieskalanej instytucji jaką jest KK. I za to, a nie za cokolwiek innego, zostanie wydalony. Gdyby siedział cicho to mógłby ze swoim partnerem dożyć późnej starości i nikt by nie miał pretensji. Chociaż niemożliwym jest, żeby nikt nic nie wiedział.
Szczyt prymitywizmu.Sindbad pisze:90 % kleru to homosie. Młodzi ludzie widząc, że jest coś nie tak z seksualnością idą do seminarium by uniknąć niewygodnych pytań.
W przeciwieństwie do wyklinania księdza za jego orientację seksualnąŁukasz pisze: Szczyt prymitywizmu.
Jakie jest źródło tych 90%? Jeśli masz dane, to podziel się źródłem.Sindbad pisze:90 % kleru to homosie. Młodzi ludzie widząc, że jest coś nie tak z seksualnością idą do seminarium by uniknąć niewygodnych pytań.
Gdzieś to zrobiłem?adner pisze:W przeciwieństwie do wyklinania księdza za jego orientację seksualnąŁukasz pisze: Szczyt prymitywizmu.
Tym bardziej, że warto pamiętać iż Kościół (mówię tu zarówno o hierarchii kościelnej, jak i o normalnych ludziach), nigdy nie potępia homoseksualisty, ponieważ nie wolno potępiać człowieka. Natomiast należy potępić i Kościół potępia grzech, czyli homoseksualizm. Jeśli człowiek (a także ksiądz) ma skłonności homoseksualne, ale ich nie wykorzystuje praktycznie, to wtedy nie ma żadnych przeszkód, żeby pełnił swoją rolę. Jeśli natomiast jest homoseksualistą czynnym (tak jak ks. Charamsa) to należy potępić Jego zachowanie. Warto też pamiętać, że w świetle nauki Kościoła, inaczej będzie traktowana osoba, która powie: jestem homoseksualistą, ale z całych sił staram się nie popełniać grzechu i żyć w czystości (czasem mi nie wyjdzie, ale wtedy obiecuję poprawę i wracam do życia w czystości), a inaczej osoba, która, przyznając się, że jest czynnym homoseksualistą, nie dostrzega swojej winy (grzechu) i zwala swoje zachowanie na błędną naukę Kościoła. Chociaż na pewno wielu ludzi by się ucieszyło, gdyby nauka Kościoła dostosowywała się do wiernych. Faceci współżyją ze sobą - akceptuje, aborcja (w państwach, gdzie jest legalna) - akceptuje. Jednak tak nie było i nie będzie.Łukasz pisze:Gdzieś to zrobiłem?adner pisze: W przeciwieństwie do wyklinania księdza za jego orientację seksualną
Ty nie, ale w poprzednich postach można o tym poczytać.Łukasz pisze:
Gdzieś to zrobiłem?