Ateizm, wiara i tematyka kościelna...
Moderator: Szeregowy_Równoległy
-
Stary Pingwin
- Posty: 6024
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
- Paweł_K
- Taki ligowy Bełchatów
- Posty: 5048
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
- Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
- Kontakt:
To jest fundamentalne pytanie. Trochę osób przez to pytanie zginęło (ot choćby husyci czy luteranie), bo raczyli byli się nie zgadzać z aktualnie panującą interpretacją słów z Biblii. Do kanonu weszły tylko 4 ewangelie, a wiadomo że było ich więcej...Georg pisze:Gdzie leży granica między tym co głosił Chrystus, a tym, co wymyślili ludzie?
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
To akurat z Ewangeliami jest tak jak z objawieniami. Komisja kościelna orzeka, że ta Ewangelia jest prawdziwa, a ta fałszywa, bo zawiera rzeczy, z którymi komisja się nie zgadza. Podobnie z objawieniami. Jeśli po zbadaniu objawienia komisja stwierdza, że postać objawiona mówiła rzeczy, które są sprzeczne z nauczaniem Kościoła lub zachowywała się inaczej niż należy, to wtedy jest to uznane za fałszywe objawienie i nie należy w nie wierzyć, ani go w sposób szczególny czcić lub wspominać.Paweł_K pisze:To jest fundamentalne pytanie. Trochę osób przez to pytanie zginęło (ot choćby husyci czy luteranie), bo raczyli byli się nie zgadzać z aktualnie panującą interpretacją słów z Biblii. Do kanonu weszły tylko 4 ewangelie, a wiadomo że było ich więcej...Georg pisze:Gdzie leży granica między tym co głosił Chrystus, a tym, co wymyślili ludzie?
Skąd wiesz, co głosił Chrystus, skoro słyszałeś o tym tylko z przekazów od innych ludzi?Georg pisze:Gdzie leży granica między tym co głosił Chrystus, a tym, co wymyślili ludzie?
Chrześcijanie wierzą, że Ewangelie są opisami życia Chrystusa.MichalJ pisze:Skąd wiesz, co głosił Chrystus, skoro słyszałeś o tym tylko z przekazów od innych ludzi?Georg pisze:Gdzie leży granica między tym co głosił Chrystus, a tym, co wymyślili ludzie?
- Paweł_K
- Taki ligowy Bełchatów
- Posty: 5048
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
- Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
- Kontakt:
No i niech wierzą, nikt im tego nie zabrania. Niech wierzą, że po 35-40 latach od śmieci Jezusa (na tyle datuje się najwcześniejszą z nich) wszelkie fakty zostały odwzorowane z "telewizyjną" precyzją i że żaden ewangelista nie "dodał nic od siebie", zwłaszcza przy cytowaniu słów,które Jezus miał wypowiadać...
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
Ale tu nie chodzi o medium, za pomocą którego dociera się do ludzi, tylko o formę tegoż docierania. Dziś ponad połowa społeczeństwa ma wykształcenie wyższe, a wielu księży prowadzi kazania jakby mówili do niepiśmiennego chłopa. Nie wiem z czego to wynika, ale podejrzewam tzw. gotowce kazań.reserved pisze:Ale przecież Kościół bardzo dostosowuje się do czasów. Wystarczy spojrzeć na zalew różnych rekolekcji internetowych, fan page'ów katolickich. Teraz nawet małe parafie mają już często fan page na fb... Różne projekty multimedialne, Archidiecezja Warszawska np. swoją stronę bardzo podrasowała i teraz wygląda całkiem zacnie. Kościół idzie z duchem czasu. Ciężko żeby zmieniał swoje dogmaty...
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Nie no, ale medium wiąże się też z jakością przekazu. Wiele osób powraca do wiary przez to, że jest coraz więcej księży, którzy dostosowują się do współczesnych czasów nie zmieniając meritum przekazu.
Kazanie to trochę co innego. Kazania układa się pod ogół. Założenie jest takie, że ogół albo nie chodził nigdy na religię, albo jak chodził, to zapomniał, co na niej było. Więc na kazaniu ksiądz musi tłumaczyć wszystko niemal od podstaw. Celem kazania jest przełożenie czytań lub jakiegoś wątku/obchodów święta itd. na życie codzienne słuchaczy. To, że kazania, zamiast trwać 5-7 minut, trwają czasem i 15-20 minut, to już jest niestety wina gadulstwa księdza. Zadanie jest jedno: słucham kazania, wychodzę i mogę od razu wprowadzić jakiś pomysł księdza od zaraz, żeby poprawić życie ludzi i swoje i/lub poprawić swoją relację z Bogiem. To w wersji życzeniowo-marzeniowej, bo w rzeczywistości kazania są raczej kiepskie. I faktycznie - część księży lubi korzystać z gotowców. Tyle, że gotowiec ma stanowić dla księdza inspirację, a nie być tekstem do wykucia i wystukania na mszy. Jak mówił ksiądz w serialu Świat według Kiepskich: "Idę już do domu, bo muszę się jeszcze nauczyć na jutro kazania. I ostrzegam! Będzie długie i nudne, a obecność wszystkich obowiązkowa".Poc Vocem pisze:Ale tu nie chodzi o medium, za pomocą którego dociera się do ludzi, tylko o formę tegoż docierania. Dziś ponad połowa społeczeństwa ma wykształcenie wyższe, a wielu księży prowadzi kazania jakby mówili do niepiśmiennego chłopa. Nie wiem z czego to wynika, ale podejrzewam tzw. gotowce kazań.reserved pisze:Ale przecież Kościół bardzo dostosowuje się do czasów. Wystarczy spojrzeć na zalew różnych rekolekcji internetowych, fan page'ów katolickich. Teraz nawet małe parafie mają już często fan page na fb... Różne projekty multimedialne, Archidiecezja Warszawska np. swoją stronę bardzo podrasowała i teraz wygląda całkiem zacnie. Kościół idzie z duchem czasu. Ciężko żeby zmieniał swoje dogmaty...
No to może jednak, skoro żyjemy w kraju z zakorzenioną kulturą chrześcijańską, z religią w szkołach i tak dalej, jednak zmienić to podejście do wiernego? Zresztą księża w kazaniach niejednokrotnie dotykają tematów, w których nie jest potrzebna wiedza religijna, co po prostu społeczna, a nawet nie wiedza, tylko odrobina wyczucia. I tu się pojawia pewna dychotomia, która może być przyczyną niezrozumienia i niechęci do kościoła.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26872
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Kazania sa słabe, bo księża, choć wyższe wykształcenie mają, elit tego segmentu nie reprezentują. Raczej rzadko pochodzą z duzych miast i inteligenckich rodzin.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Czy ja wiem... wielu księży nie pochodzi z elit a potrafi docierać do ludzi. Taki przykład - ks. Jakub Bartczak, raper z Wrocławia, który wychował się na ulicy a teraz dociera jako ksiądz do wielu młodych ludzi. Pytanie co nazywasz kazaniem słabym, a co kazaniem mocnym. Bo jeśli za dobre kazanie uważasz mocne teologicznie, to zgoda, ale dla mnie dobre kazanie to takie, które trafia do ludzi. Biskupi raczej wykształcenie mają, a jednak ich język jest często niezrozumiały.
- Paweł_K
- Taki ligowy Bełchatów
- Posty: 5048
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
- Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
- Kontakt:
Syty głodnego nie zrozumie. Jak mają trafiać do zwykłych ludzi, skoro wożą się limuzynami, mieszkają w pałacach, w pierścienie ich cmokają aż szkiełko paruje i wszystko mają dosłownie pod nos podane?reserved pisze:Biskupi raczej wykształcenie mają, a jednak ich język jest często niezrozumiały.
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
Z politykami tak samo, nigdy nas nie zrozumieją, skoro wożą się limuzynami, bla bla bla. Dlatego mówię, że często jest nawet odwrotnie, im mniejsze wykształcenie księdza, tym bardziej jest on ludzki.
No, reserved, szacun. Siła twoich argumentów wzrosła niebotycznie ostatnimi czasy. Ja bym się chętnie podpisał np. pod ostatnią wypowiedzią.
Cóż, jakoś ci wykształceni nie stanowią wielkiej części wiernych i bywają zaniedbywani. Zwłaszcza, że kazania powinny być też zrozumiałe dla młodzieży, niezbyt lotnych. Powiedzieć ciekawie na wszystkich poziomach to wielka sztuka. No i skąd wziąć w Polsce tylu tytanów umysłu, w dodatku skłonnych zrezygnować z życia rodzinnego (o innych kwestiach nie wspomnę)?
Jeśli jest się zbyt mądrym, to trzeba zabrać się za jakieś listy, encykliki. Nie jest łatwo wyrastać ponad przeciętność.
Cóż, jakoś ci wykształceni nie stanowią wielkiej części wiernych i bywają zaniedbywani. Zwłaszcza, że kazania powinny być też zrozumiałe dla młodzieży, niezbyt lotnych. Powiedzieć ciekawie na wszystkich poziomach to wielka sztuka. No i skąd wziąć w Polsce tylu tytanów umysłu, w dodatku skłonnych zrezygnować z życia rodzinnego (o innych kwestiach nie wspomnę)?
Jeśli jest się zbyt mądrym, to trzeba zabrać się za jakieś listy, encykliki. Nie jest łatwo wyrastać ponad przeciętność.