A czemu komisja decyduje o nieswojej ziemi bez konsultacji z jej właścielem?mariow pisze:Kwestia zwrotu majątku przejetego po wojnie po prostu. A że Kościoł Katolicki posiadał znaczną ilość ziemii w II RP to stąd o duzo wnioskuje. I to akurat nic nie ma wspolnego ze wspieraniem.Busmann pisze:Bo od kiedy świeckie państwo tak wspiera związki wyznaniowe. Fundusz kościelny to mało?
Warszawa
GRUNTY Działka oddana za plecami miasta
Teren zajezdni w ręce zakonnic
Miejska zajezdnia w Piasecznie trafi w ręce zakonów Jana Bożego i dominikanek. Wspólna Komisja Rządu i Episkopatu przekazała grunt mimo sprzeciwu władz stolicy
- Nigdy nie ukrywaliśmy, że teren ten planujemy przeznaczyć na cele komunikacyjne - dziwi się postanowieniu komisji wiceprezydent Andrzej Jakubiak. - Decyzja o zabraniu nam terenu zastanawia tym bardziej, że nie zaproszono nas do rozmów w tej sprawie. Dostaliśmy tylko pismo z informacją, że zajezdnia już nie jest nasza.
Sprawa ma długą historię. Zakonowi Szpitalnemu Jana Bożego i siostrom Dominikankom zabrano dekretem Bieruta grunt przy ul. Bonifraterskiej i Promiennej. Działek miasto zwrócić nie może, bo są już zabudowane. Zgodnie z umową z Kościołem jest zobowiązane dać grunt zamienny. Wstępnie zaproponowało 10-hektarowy teren zajezdni wart trzy lata temu 36 mln zł.
- Ale zastrzegliśmy, że ostatecznie na jego przekazanie potrzebna jest zgoda Rady Warszawy -wyjaśnia Marcin Bajko z Biura Gospodarki Nieruchomościami.
A takiej zgody rada miasta poprzedniej kadencji nie wydała.
-Decyzja o zabraniu nam zajezdni to skandal - denerwuje się radny Dariusz Klimaszewski (LiD)
- Ale jeśli jest zgodna z prawem, to trzeba się z nią pogodzić -mówi radny Stanisław Wojtera (PiS).
Prawnik ratusza prof. Adam Jaroszyński twierdzi, że to działanie bezprawne. -W ten sposób miastu można by zabrać dowolny grunt, np. na pl. Defilad. A od decyzji komisji nie można się odwołać, bo nie przewiduje tego ustawa.
Ratusz zastanawia się więc nad skierowaniem sprawy do sądu cywilnego. Przypomina o projekcie budowy 12 km trasy tramwajowej do Piaseczna. Na terenie zajezdni miałaby powstać pętla, zaplecze techniczne, parking -wszystko w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. - W czerwcu warszawski projekt wygrał konkurs "Dobre praktyki PPP" przeprowadzony pod patronatem Ministerstwa Gospodarki - wyjaśnia Krzysztof Czarniawski z miejskiego Biura Drogownictwa i Komunikacji. -A firmom konsultingowym zlecono wykonanie dla miasta szczegółowej analizy prawnej, finansowej, komunikacyjnej.
- Teraz zwrot terenu zajezdni uniemożliwia budowę linii -denerwuje się prezes Tramwajów Warszawskich Krzysztof Karos. - Żeby tramwaj dojechał do Piaseczna, miasto musiałoby grunt odkupić.
Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, który przewodniczy Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, sprawy nie komentuje. - Decyzja zapadła, zanim zostałem szefem komisji - tłumaczy. - Ale na pewno będzie spotkanie z rządem w sprawie przekazywania i zamiany gruntów.
MONIKA GÓRECKA-CZURYŁŁO, KONRAD MAJSZYK