Oj to zaszaleją z tymi tramwajami, nabuduja ich tyle że autostrady będa mogli zacząć kasowac.
Tramwaj - przyszłość czy relikt?
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
Ehhh tramwaje w Warszawie by były całkiem miłe, ale nie są.
Bo jak mogą być, skoro dzisiaj jadąc z tatusiem w regularnym korku na odc. Wyścigi - Rakowiecka jechaliśmy cały czas szyba w szybę ze Swingiem na 4.
Było to ok. 8.40 i zapewniam, że tatuś nie ma Malucha, żeby wykluczyć ten argument.
Tak chyba być nie powinno.
Bo jak mogą być, skoro dzisiaj jadąc z tatusiem w regularnym korku na odc. Wyścigi - Rakowiecka jechaliśmy cały czas szyba w szybę ze Swingiem na 4.
Było to ok. 8.40 i zapewniam, że tatuś nie ma Malucha, żeby wykluczyć ten argument.
Tak chyba być nie powinno.
Jechał zupełnie normalnie, jeśli chodzi o prędkość.person pisze:No dobra, ale ten tramwaj się wlókł, bo motorniczy nie potrafił przyspieszyć, wystawał na światłach, czy jak?
Na kilku światłach stał, gdy obsługiwał przystanek, ale nie na wszystkich.
Nawet mój ojciec, który tramwajem ostatnio jechał chyba 20 lat temu, zapytał się mnie, czy tramwaje zawsze są takie "szybkie"...
Podobny jest przykład 1 na odcinku Żaba - Babka. Jadąc w korku na w/w odcinku samochodem byłem wcześniej niż takowa 1, oczywiście nie zawsze, najczęściej czas był podobny. Jednak moim zdaniem to jest patologia, by tramwaj jechał tyle samo, co samochód w korku . Obserwacje były dokonywane na przestrzeni ostatniego roku szkolnego. Ahhh, jadąc do szkoły samochodem z domu wychodziłem o 7:30, by dojechać do przyst. Niska na 8, a jak chciałem jechać tramwajem to musiałem o chwilkę przed 7.
- a/p TALENT
- Posty: 1742
- Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
- Lokalizacja: Flughafen Bemowo
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26873
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Sygnalizacji świetlnej nie robią inżynierowie drogowi, tylko z reguły transportowcy (dumni z faktu, że nie są skażeni wiedzą, chciałem powiedzieć, lądówką) albo wręcz kompletni laicy, bo uprawnień mieć do tego nie trzeba. Ale to taki nieistotny detal.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
No, to raczej kwestia 3 przystanków za dużo na tym odcinku i braku jakiegokolwiek uprzywilejowania. I 30km/h na Gdańskim.Websterek pisze:Podobny jest przykład 1 na odcinku Żaba - Babka. Jadąc w korku na w/w odcinku samochodem byłem wcześniej niż takowa 1, oczywiście nie zawsze, najczęściej czas był podobny. Jednak moim zdaniem to jest patologia, by tramwaj jechał tyle samo, co samochód w korku . Obserwacje były dokonywane na przestrzeni ostatniego roku szkolnego. Ahhh, jadąc do szkoły samochodem z domu wychodziłem o 7:30, by dojechać do przyst. Niska na 8, a jak chciałem jechać tramwajem to musiałem o chwilkę przed 7.
2 3 4 5 6 7 8 9
10 11 12
13 14
15 17
10 11 12
13 14
15 17
+ jednotor przy Dw. GdańskimDantte pisze:No, to raczej kwestia 3 przystanków za dużo na tym odcinku i braku jakiegokolwiek uprzywilejowania. I 30km/h na Gdańskim.Websterek pisze:Podobny jest przykład 1 na odcinku Żaba - Babka. Jadąc w korku na w/w odcinku samochodem byłem wcześniej niż takowa 1, oczywiście nie zawsze, najczęściej czas był podobny. Jednak moim zdaniem to jest patologia, by tramwaj jechał tyle samo, co samochód w korku . Obserwacje były dokonywane na przestrzeni ostatniego roku szkolnego. Ahhh, jadąc do szkoły samochodem z domu wychodziłem o 7:30, by dojechać do przyst. Niska na 8, a jak chciałem jechać tramwajem to musiałem o chwilkę przed 7.
+ przejazd przez Żabę (w szczycie prawie zawsze na dwa cykle)
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26873
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Któregoś razu, wracając wiosną z Nowej Pragi 25ką, jechałem łeb w łeb z 517 od Wileniaka do Naruciaka (czy tam do Spiskiej, nieistotne). Mimo większej liczby przystanków, ograniczenia do 20 w Al. 3 maja i przepisach w dupie kierowcy na Moście Poniatowskiego.
Tajemnica? Niedziela wieczór - jedyna pora, w której koordynacja w Alejach uwzględnia istnienie tramwajów. A to tylko koordynacja, bez aktywnych priorytetów.
Tajemnica? Niedziela wieczór - jedyna pora, w której koordynacja w Alejach uwzględnia istnienie tramwajów. A to tylko koordynacja, bez aktywnych priorytetów.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.