Strona 4 z 35

: 28 lis 2008, 1:34
autor: MZ
ŻW pisze:- Co do pasów z guzami, to nie spodobały się niepełnosprawnym na wózkach – mówi rzecznik Metra Krzysztof Malawko.
:arrow: Z całym szacunkiem, ale przejechanie po tym wózkiem nie jest chyba problemem?

: 28 lis 2008, 2:04
autor: MeWa
własnie niekoniecznie, stracić może przyczepność, a wjazd do pociągu cięższym wóżkiem też nie jest taką prostą rzeczą, zresztą jest szansa, że o guzy będą się potykać pasażerowie.

: 28 lis 2008, 12:05
autor: Tm
A nie wystarczy po prostu pas wykonany z innego materiału niż reszta peronu? Niewidomi chyba wyczują zmianę faktury i inny dźwięk przy uderzeniu laską.

: 28 lis 2008, 12:47
autor: SławekM
MeWa pisze:własnie niekoniecznie, stracić może przyczepność, a wjazd do pociągu cięższym wóżkiem też nie jest taką prostą rzeczą, zresztą jest szansa, że o guzy będą się potykać pasażerowie.
To pokasujmy te guzy na powierzchni.

: 28 lis 2008, 13:25
autor: przewoz
Tm pisze:Niewidomi chyba wyczują zmianę faktury i inny dźwięk przy uderzeniu laską.
Nie rozwiąże to problemu tego chłopaka, który wiedział gdzie jest krawędź peronu.

: 28 lis 2008, 13:41
autor: Maćkofff
ŻW pisze: W odpowiedzi Hanna Gronkiewicz-Waltz tłumaczy, że zabezpieczeń peronów nie ma, bo nie ma przepisów, które regulowałyby tę kwestię.
I na tym bym zakończył tą próbę walki w Strasburgu... Jestem tolerancyjny, ale ta tolerancja też ma swoją retencyjność. To może od razu całą winę zwalimy na metro...

: 28 lis 2008, 14:56
autor: Aleksander2560
SławekM pisze:
MeWa pisze:własnie niekoniecznie, stracić może przyczepność, a wjazd do pociągu cięższym wóżkiem też nie jest taką prostą rzeczą, zresztą jest szansa, że o guzy będą się potykać pasażerowie.
To pokasujmy te guzy na powierzchni.
Tak, to pokazuje że nie można na raz dogodzić żadnej drupie społecznej, także niepełnosprawnym. Skasujmy może wszystkie "pomoce" niepełnosprawnych. A swoją drogą, to przecież dobrze słychać w metrze jak metro hamuje i otwierają się drzwi, prawda? A niewidomi z tego co się orientuję mają dużo bardziej wyostrzony słuch jak pełnosprawni. Więc to troszkę dziwne, że chłopak wleciał pod pociąg.

: 28 lis 2008, 16:56
autor: Adamq
:-k

W pomieszczeniu zamkniętym odbicia głosowe skutecznie dezorientują niewidomych.

: 28 lis 2008, 19:35
autor: Glonojad
Jedyne rozwiązanie o dużej pewności - drzwi peronowe.

: 28 lis 2008, 19:37
autor: Rosa
To niewidomi niech zaczną korzystac z pomocy innych.
Nie rozumiem czemu taką aferę sie robi z tego że ktoś z WŁASNEJ winy wpadl pod pociąg. Czy ten student ma jakies specjalne względy? Tyle sie pisze akurat o nim jakby to nie bylo u nas innych wypadków.

: 28 lis 2008, 22:08
autor: esm
- Przysięgam, że po moim powrocie zajmę się tą sprawą i władze miasta, z panią prezydent na czele, słono mi zapłacą za to, co teraz przechodzę. Choćbym miał się sądzić nawet w Sztrasburgu. Skoro nie stać ich na normalne i wymagane na świecie zabezpieczenie metra, to będą płacić ofiarom wypadków. Sprawa jest jeszcze bardziej groteskowa, bo pomagali mi i byli u mnie w szpitalu w Polsce ludzie z różnych firm. Pomagali i pisali znajomi, a także kompletnie nieznajomi, nie pofatygował się tylko nikt z przedstawicieli metra i władz Warszawy - pisze Filip Zagończyk.
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/29393


Tak od siebie, mam nadzieję, że nie zostanie to potraktowane jako trolling: coraz mniej mi się to podoba. Nie widzę powodu aby miasto miało płacić za niewątpliwy dramat tego człowieka, choć rozumiem jego rozżalenie. Sam jestem niepełnosprawny, cierpię m.in. na kurzą ślepotę - czyli, że nie widzę po zmierzchu. Wiem połowicznie jak to jest być niewidomym. Czasem na prowincji, gdzie nie świecą się latarnie "szukam" drogi domu - kierując się pamięcią, zapachem i, co tutaj najważniejsze, tym co czuje pod butem. Laski rzecz jasna nie mam, ale brak jednego zmysłu wyostrza wszystkie pozostałe. Krawędź peronu na stacji Centrum nie jest może idealna i należy to w przyszłości zmienić, ale przy odrobinie ostrożności krawędź peronu da się bez problemu wyczuć. Jak się jest niewidomym to, niestety, trzeba być czujnym w każdym momencie i przy każdym kroku, tak jak zdrowy, rozsądny człowiek spojrzy w lewo i prawo nim wejdzie na pasy. Dla niewidomego nie jest też ujmą na honorze poprosić o pomoc inne osoby, zwłaszcza że chętnych do takiej pomocy raczej nie brakuje. Wg argumentacji poszkodowanego to chyba trzeba by było jeszcze zamontować drzwi peronowe na każdej stacji kolejowej by uniknąć odpowiedzialności PKP/państwa/samorządu. Absurd.

Naprawdę szkoda człowieka, jego blog jest poruszający, ale wypadek to moim zdaniem jego niedbalstwo. Przy okazji dość dobrze obrazujący sytuację opis chwili wypadku przez F.Z. z jego bloga:
Hołdując jednak starym zwyczajom ruszyłem w stronę metra, żeby pojechać do lubianej przeze mnie Arkadii. Jak zwykle przeskoczyłem bramkę i posługując się laską, ruszyłem szybkim i pewnym krokiem w stronę - jak mi się wydawało - drzwi pociągu. Nagle całkowicie niespodziewanie uchwyt trzymającej mnie koleżanki zelżał, a ja poczułem, że lecę w dół.
Powątpiewam czy nawet superchropowata krawędź peronu coś by w tej chwili dała :-?

: 28 lis 2008, 22:52
autor: Adam G.
to przykre, ale odnoszę wrażenie, że niektórzy niepełnosprawni mają straszne kompleksy i za wszelką cenę starają się do wszystkiego wykorzystać swą chorobę, chcąc podkreślić, jak bardzo cierpią. tak - współczuję wszystkim niepełnosprawnym, ale naprawdę nie należy przesadzać...

: 28 lis 2008, 23:06
autor: jacek
Glonojad pisze:Jedyne rozwiązanie o dużej pewności - drzwi peronowe.
W Londynie sprawdza sie w 100%, byłem pod wielkim wrażeniem tego rozwiazania, tylko ciekawe kto u nas wyłożyłby na to kase, bo na komuchów z MW, raczej niema co liczyć :sad:

[ Dodano: Pią 28 Lis, 2008 23:10 ]
Rosa pisze:To niewidomi niech zaczną korzystac z pomocy innych.
Nie rozumiem czemu taką aferę sie robi z tego że ktoś z WŁASNEJ winy wpadl pod pociąg. Czy ten student ma jakies specjalne względy? Tyle sie pisze akurat o nim jakby to nie bylo u nas innych wypadków.
Widziałem dziś sytuacje na ul.Dlugiej, gdzie przypadkowa osoba przyprowadzila niewidomego do zejścia do stacji Ratusz i poprosila inna osobe, aby ta pomogła dostać się na peron i pomogła niewidomemu wejść do wagonu.
Nie bylo w tej sytuacji nic nadzwyczajnego, zwykla pomoc, ktora nikomu nie sprawiła problemu i nikt nie czul się nieswojo, czyżby nasze społeczeństwo zaczeło dorastac, do otaczających je warunkow =D>

: 29 lis 2008, 0:11
autor: fraktal
Aleksander2634 pisze:A niewidomi z tego co się orientuję mają dużo bardziej wyostrzony słuch jak pełnosprawni. Więc to troszkę dziwne, że chłopak wleciał pod pociąg.
To nieprawda. Słuch nie wyostrzy ci się z automatu. Musisz nad tym pracować i uczyć się rozpoznawać poszczególne dźwięki. Tak samo, jeśli zwracasz baczniejszą uwagę na różne dźwięki z otoczenia, możesz sobie trochę wyostrzyć słuch nawet jeśli widzisz.
Rosa pisze:To niewidomi niech zaczną korzystac z pomocy innych.
Tylko, że każdy dąży do samodzielności, nikt nie chce być przez całe życie zdany na pomoc innych. Ty pewnie też byś nie chciał.
esm pisze:Jak się jest niewidomym to, niestety, trzeba być czujnym w każdym momencie i przy każdym kroku,
Pamiętaj jednak, że jak setki razy przechodzisz w tym samym miejscu, to pojawia się rutyna. Myślisz, że znasz to miejsce, wiesz, jak się poruszać, więc co za tym idzie, jesteś mniej uważny. Tylko warto też być tego świadomym i wiedzieć, że czasem można czegoś nie dopilnować.
Adam G. pisze:to przykre, ale odnoszę wrażenie, że niektórzy niepełnosprawni mają straszne kompleksy i za wszelką cenę starają się do wszystkiego wykorzystać swą chorobę, chcąc podkreślić, jak bardzo cierpią.
Pamiętaj, że te słowa pisane są na gorąco, pod wpływem emocji, dlatego są takie, a nie inne. Ogólnie chciałbym zaapelować o umiar w komentowaniu słów zawartych w tym blogu, bo nie sądzę, by większość z Was miała pojęcie, co to znaczy zmagać się na co dzień z niepełnosprawnością, zwłaszcza z całkowitą utratą wzroku, więc nie możecie tutaj aspirować do roli nieomylnych sędziów jego sprawy. Osobiście uważam również, że szum medialny wobec tej sprawy przyniesie niepełnosprawnym raczej więcej szkody niż pożytku. Przede wszystkim duża część niepełnosprawnych wcale nie chce, żeby ktoś im współczuł, bo to nie o to chodzi, a po drugie, jeśli szum o odszkodowanie zrobi się zbyt duży, to na przykład firmy mogą się jeszcze bardziej bać zatrudniać osoby niepełnosprawne na otwartym rynku pracy, choćby w obawie przed odpowiedzialnością za jakieś nieprzewidziane zdarzenie.

: 29 lis 2008, 4:03
autor: esm
fraktal pisze:
esm pisze:Jak się jest niewidomym to, niestety, trzeba być czujnym w każdym momencie i przy każdym kroku,
Pamiętaj jednak, że jak setki razy przechodzisz w tym samym miejscu, to pojawia się rutyna. Myślisz, że znasz to miejsce, wiesz, jak się poruszać, więc co za tym idzie, jesteś mniej uważny. Tylko warto też być tego świadomym i wiedzieć, że czasem można czegoś nie dopilnować.
Oczywiście, to bardzo ludzkie. Wiele osób gubi rutyna, ale nie jest to powód by winić za to miasto.

Myślę, że niepełnosprawni generalnie nie popadają w taką rutynę, nie myślą o "niebieskich migdałach" poruszając się po mieście. Nie mogą sobie na to pozwolić, zwłaszcza na stacji metra gdzie zagrożenie jest naprawdę realne. Dlatego takich wypadków jest szczęśliwie chyba niewiele.