chester pisze:...A jak się ma odpowiedzialność projektodawcy do czasu pracy pracowników wykonawcy?
IMHO przykład nie do końca teges...
Bastian pisze:...Mylisz dwa zastosowania słowa "rozkład"...
zasadnicza pomyłka podczas tej dyskusji zapoczątkowanej przez Cypisa według mnie zachodzi w przekonywaniu pawcia, że rozkład jazdy układa przewoźnik.
faktem niezaprzeczalnym jest, że
rozkład jazdy dla przewoźników ustala Zarząd tzw. Transportu Miejskiego.
natomiast ten rozkład przy którym twardo upiera się pawcio to jest
rozkład czasu pracy ustalony przez pracodawcę.
mylisz się zatem Bastian, iż ja mylę zastosowanie słowa rozkład ponieważ dokładnie odróżniam odmienność rozkładów (że o rozkładzie Gaussa czy np. gnilnym ciała nie wspomnę, bo nie są one przedmiotem niniejszej dyskusji a jak zapewne Ci wiadomo - takowe istnieją).
w przedmiotowej dyskusji występują dwa pojęcia :
rozkład jazdy układany przez pracowników ZTM w postaci obiegów brygadowych i
rozkład czasu pracy występujący po stronie wykonawcy przewozów (utożsamiany przez pawcia jako rozkład jazdy).
a teraz zastanówmy się czy ZTM jest pracodawcą firm, którym zleca odpłatne wykonywanie przewozów.
są dwie możliwe odpowiedzi:
1. jest pracodawcą firm przewozowych ponieważ zawiera z firmami przewozowymi (TW, MZA, ITS, PKS, Mobilis) umowy na świadczenie usług przewozowych, za wykonanie których nagradza i karze finansowo.
ponieważ jest pracodawcą firm, z którymi zawiera umowy przewozowe jako pracodawca ma obowiązek jednoczesnego ułożenia w sposób odpowiedzialny rozkładu jazdy wraz z zawartym w nim rozkładem czasu pracy.
w tym kontekście masz chester odpowiedź na swoje pytanie (wzsystko teges).
2.nie jest pracodawcą firm przewozowych, z którymi zawiera (?) umowy na świadczenie usług przewozowych.
ponieważ nie jest pracodawcą firm przewozowych...
przewoźnicy mogą spośród siebie powołać koordynatora przewozów, który (jako ich pracownik jest jednocześnie ich reprezentantem) na okres kadencji określonej umownie sprawujacy pieczę nad właściwym rozkładem jazdy i jednoczesnym rozkładem czasu pracy a firma ZTM nie miałaby wtedy racji bytu.
bowiem jaka firma przewozowa pozwoliłaby sobie na zawarcie umowy z takim ZTM-em, z której nie wynikałyby jakiekolwiek korzyści finansowe ?
przypomnę, że Cypis słusznie toczy bój w tej dyskusji w oparciu o
pawcio pisze:...nie jest o stanie faktycznym, lecz o obowiązującej normie prawnej.
chociaż według mnie wobec ZTM-u powinien użyć określenia :
pracodawca firm przewozowych i w tym kontekście nadal dzielnie walczyć o swoje idee.
.