Strona 4 z 47

: 09 sie 2010, 8:20
autor: reserved
levar pisze: Wybacz, ale jako doświadczony kierowca umiesz ocenić, czy ryzykuje wypadkiem? :szok:
Nie jestem doświadczonym kierowcą, ba... nie jestem jeszcze w ogóle kierowcą. Ale chyba potrafię zauważyć, jak to kierowca przez dwa pasy po ciągłej się przebija wymuszając pierwszeństwo, albo jedzie rozpędzony widząc stojące samochody i dopiero w ostatniej chwili hamuje. I to też tak, że czasami mu się nie zahamuje tak jak by chciał i jeszcze mocniej szarpie przez co pasażerowie prawie się przewracają.

I ja czasem po prostu nie rozumiem...jak jest np. korek kierowca widzi że daleko nie zajedzie to zamiast wolno spokojnie bez szarpania sobie w tym koreczku jechać, to on woli przyspieszać i w ostatniej chwili hamować tak, że na wozie pasażerowie lecą raz w jedną stronę raz w drugą. Moja babcia ostatnio była ofiarą takiego kierowcy...prawie ofiarą, bo trzymała się mocno poręczy mimo to o mało co się nie przewróciła.

: 09 sie 2010, 8:35
autor: Rosa
Delfino pisze:Żeby więc być w temacie mnie u kierowców wkurza bardzo szybka jazda na styk z ostrymi hamowaniami, z przelotem 70 km/h po dziurach tak, że pasażerowie podskakują pod sufit, z wjeżdzaniem w zatoke przy 40 km/h, szczególnie gdy nawierzchnia jest z kostki itd. Niestety z doświadczenia wiem, że przy niektórych rozkładach inaczej po prostu się nie da.
Mnie wkurza cos zupelnie odwrotnego, kierowca ktory jedzie 30km/h czy 50 po T Siekierkowskiej, wlecze się bo albo rozklad albo sprzet nie pozwalają na szybsza jazde. Jak juz jade gdzieś autobusem to chce byc na miejscu jak najszybciej.
A dziury po prostu trzeba załatać (na poczatek może na buspasie na TŁ bo teraz z buspasa pomiedzy Marszalkowska a pl Na Rozdrożu zrobila się bardziej niszczarka zawieszeń)

: 09 sie 2010, 14:05
autor: Delfino
No to są wyjątki. Wiadomo, że jak coś jedzie po trasie Mostu Siekierkowskiego, Wisłostradzie, Modlińskiej itp., to powinno jechać szybko. Ale zdecydowana większość tras idzie przez ścisłe centrum, albo jakieś lokalne uliczki. Spróbuj jechać szybko Świętokrzyską gdzie pełno dziur, wąskie pasy, a parkujące samochody wystają z chodnika i piesi wyskakujący pod koła. Szybka jazda w takich miejscach to zerowy komfort pasażerów, szczególnie jeśli muszą stać w wozie, bo nie dość, że rzuca, to ciągłe hamowania i przyspieszenia, oraz slalomy.

: 09 sie 2010, 14:21
autor: NR
1. Wóz linii 521 stoi na krańcu Szczesliwice, kierowca czyta gazetę, jest opóźniony ale w związku z trybem SB ma postój do czasu odjazdu następnej brygady. (dodam że na krańcu jeszcze nie było biletomatu). Kierowca jednoznacznie oznajmiał każdemu pasażerowi (było ich czterech) że jest opóźniony i nie sprzeda biletu.

: 09 sie 2010, 15:57
autor: dzidek
Delfino pisze:No to są wyjątki. Wiadomo, że jak coś jedzie po trasie Mostu Siekierkowskiego, Wisłostradzie, Modlińskiej itp., to powinno jechać szybko.
Jakbyś miał 401 to byś wiedział, że na Trasie Siekierkowskiej nie wolno jechać szybko bo na najbliższym przystanku można złapać przynajmniej 5 min przyspieszenia. Tak więc po Trasie Siekierkowskiej jeździ się 30 km/h i odstaje na przystankach by kurs był zrealizowany prawidłowo czyli o czasie :)

: 09 sie 2010, 16:42
autor: zzz
Rosa pisze:Mnie wkurza cos zupelnie odwrotnego, kierowca ktory jedzie 30km/h czy 50 po T Siekierkowskiej,
Dlaczego oczekujesz od kierowcy lamania prawa i jazdy powyzej 50 w miejscu gdzie ograniczenie dla autobusow wynosi 50?

: 09 sie 2010, 18:15
autor: Rosa
zzz pisze:
Rosa pisze:Mnie wkurza cos zupelnie odwrotnego, kierowca ktory jedzie 30km/h czy 50 po T Siekierkowskiej,
Dlaczego oczekujesz od kierowcy lamania prawa i jazdy powyzej 50 w miejscu gdzie ograniczenie dla autobusow wynosi 50?
Ja się nie martwię o kierowcę, ja jestem pasazerem i mysle o sobie i o tym aby jak najszybciej dojechać na miejsce.
A co do łamania przepisów to czasami nawet goraco popieram takie dzialania (np niegdysiejsza jazda na wprost z pasa do skrętu w prawo na Fieldorfa, lub ignorowanie braku zielonej strzałki do skretu w prawo czy właśnie szybka jazda np po TS)) oczywiście wtedy gdy nie zagrazalo to bezpieczeństwu pasazerow.
Dzisiaj z kolei miałem nieprzyjemnosc jechać z kierowcą któremu znudzilo się czekanie na skręt (w miejscu gdzie nie bylo świateł) więc wymusił pierwszeństwo na szybko jadacym TIRZe który zmuszony byl do ostrego hamowania aby nie uderzyć w bok autobusu.

Ale bardziej mnie wkurzylo to ze jeden kierowca 509 stwierdzil że nie ma co ruszać z pętli o czasie tylko może sobie poczekać 2 minutki czego efektem było to że sie potem o minutę spóźnilem na inny autobus (bo nie nadrobił nic na trasie) i miałem 20 minut w plecy.

: 13 sie 2010, 13:38
autor: altar
Do wylewanych tu żali dołożę swoje. Otóż mnie najbardziej wnerwia ignorowanie przez kierowców rozkładów jazdy - celowe opóźnianie odjazdów z pętli oraz brak jakiejkolwiek chęci nadrobienia spóźnienia. Przykładu nie muszę daleko szukać - dziś rano czekam ZP Sobieskiego :arrow: metro na 117 - planowo 5:30. Faktycznie o tej porze pojawiło się 117, ale jadące majestatycznie w przeciwnym kierunku (wyjazd z zakładu Woronicza - miał dechy założone). Ten sam wóz wraca o 5:45 - kierowca nie zmienił swojego spacerowego tempa jazdy mimo opóźnienia, czego efektem było dogonienie go na Wołoskiej przez następną brygadę. Na tego typu sytuacje trafiam najczęściej wcześnie rano i późnym wieczorem, kiedy częstotliwości większości linii nie są porywające i przez zdolności kierowców szlak bierze cały układ przesiadek, a droga pokonanie drogi potrafi się wydłużyć dwukrotnie.

: 13 sie 2010, 13:49
autor: Delfino
W sumie to dziwne. Od roku już jeżdzę i dogonienie poprzedniej brygady zdażyło mi się raz na 190. Może ja za wolno jeżdzę? Wydaje mi się, że zjawisko o którym piszesz jest marginalne.

: 13 sie 2010, 13:54
autor: altar
Widocznie mam pecha trafiać na takie przypadki - średnio 2-3 razy w tygodniu...

: 13 sie 2010, 14:33
autor: Bastian
Delfino pisze:W sumie to dziwne. Od roku już jeżdzę i dogonienie poprzedniej brygady zdażyło mi się raz na 190. Może ja za wolno jeżdzę?
A ciebie ktoś dogonił? :> ;)

: 13 sie 2010, 14:42
autor: Maciek
Najbardziej denerwuje jak motorniczy non stop dzwonią na samochody, które zablokowały torowiska. Drodzy motorniczy, dzwoniąc tymi śmiesznymi dzwonkami nie spowodujecie, że samochody dostaną skrzydeł i przelecą nad zatorowanym skrzyżowaniem.

: 13 sie 2010, 14:49
autor: Delfino
Bastian pisze:A ciebie ktoś dogonił? :> ;)
Nie :) Generalnie ja jeżdzę szybko, gdy trzeba gonić rozkład. Ale niezbyt mi się to podoba. Szybka jazda jest fajna po równym asfalcie i przy szerokiej drodze, a u nas trzeba często grzać po takich dziurach, że człowiek z fotela spada.

: 13 sie 2010, 15:58
autor: Walas
altar pisze:Do wylewanych tu żali dołożę swoje. Otóż mnie najbardziej wnerwia ignorowanie przez kierowców rozkładów jazdy - celowe opóźnianie odjazdów z pętli oraz brak jakiejkolwiek chęci nadrobienia spóźnienia. Przykładu nie muszę daleko szukać - dziś rano czekam ZP Sobieskiego :arrow: metro na 117 - planowo 5:30. Faktycznie o tej porze pojawiło się 117, ale jadące majestatycznie w przeciwnym kierunku (wyjazd z zakładu Woronicza - miał dechy założone). Ten sam wóz wraca o 5:45 - kierowca nie zmienił swojego spacerowego tempa jazdy mimo opóźnienia, czego efektem było dogonienie go na Wołoskiej przez następną brygadę. Na tego typu sytuacje trafiam najczęściej wcześnie rano i późnym wieczorem, kiedy częstotliwości większości linii nie są porywające i przez zdolności kierowców szlak bierze cały układ przesiadek, a droga pokonanie drogi potrafi się wydłużyć dwukrotnie.
Swego czasu był na R-13 kierowca, który nigdy nie stosował się do rozkładu jazdy, tylko na każdej linii jeżdził nie więcej niż 30km/h :D(Nie mówię o jelczyku oczywiscie)

: 13 sie 2010, 15:59
autor: Paweł_K
Maciek pisze:Najbardziej denerwuje jak motorniczy non stop dzwonią na samochody, które zablokowały torowiska. Drodzy motorniczy, dzwoniąc tymi śmiesznymi dzwonkami nie spowodujecie, że samochody dostaną skrzydeł i przelecą nad zatorowanym skrzyżowaniem.
A mnie najbardziej denerwuje jak jadę tramwajem (jako pasażer) i widzę uciekający mi na Wileniaku autobus, ponieważ tramwaj w ciągu zmiany (w ekstremalnych przypadkach nawet dwóch) świateł nie mógł wjechać na przystanek - torowisko było zastawione przez osobówki. Drodzy kierowcy, nie wpierdalajcie się na torowisko (skrzyżowanie) nie mając możliwości opuszczenia go. Tramwajem jedzie trochę więcej osób...