Strona 31 z 60
: 24 maja 2011, 21:50
autor: szparag
Takie dwie ogólne uwagi do tego wątku:
1. Średnia odległość podróży w Warszawie jest większa niż w innych miastach Polski, więc nie powinno być dziwne, że bilety też powinny być droższe niż w innych miastach. Póki co są tańsze.
2. ZTM mógłby przedstawić koszt przewiezienia jednego pasażerokilometra przy pomocy różnych środków transportu: metro, pociąg, tramwaj, szybki tramwaj, autobus w korku, autobus na buspasie. Podając dokładne wyliczenie kosztów pracy ludzkiej, taboru, infrastruktury itd. mógłby znaleźć dobry argument: albo transport publiczny będzie zdecydowanie uprzywiliejowany i bilety będą tańsze albo nie będzie i będą droższe. (zapewne 1 pkm w autobusie na buspasie kosztuje mniej niż 1 pkm w autobusie w korku).
: 24 maja 2011, 21:57
autor: R-9 Chełmska
szparag pisze:(zapewne 1 pkm w autobusie na buspasie kosztuje mniej niż 1 pkm w autobusie w korku).
koszt jednego wozokm (dla ZTM) jest taki sam, czy się stoi, czy się jedzie
: 24 maja 2011, 22:50
autor: szparag
R-9 Chełmska pisze:
koszt jednego wozokm (dla ZTM) jest taki sam, czy się stoi, czy się jedzie
Myślę, że jakby dla przewoźnika koszt jednego wozokilometra był niższy, to i ZTM by niższe ceny w przetargach uzyskał.
: 24 maja 2011, 23:15
autor: MeWa
R-9 Chełmska pisze:szparag pisze:(zapewne 1 pkm w autobusie na buspasie kosztuje mniej niż 1 pkm w autobusie w korku).
koszt jednego wozokm (dla ZTM) jest taki sam, czy się stoi, czy się jedzie
tak, ale dwój przedpiśca pisał o pasażerokilometrach.
Poza tym inaczej organizujesz komunikację, gdy autobusy wolną jadą i stoją w korku, a inaczej, gdy jadą szybciej. W tym pierwszym wariancie musisz wysłać więcej brygad dla zapewnienia takiej samej podaży, nie mówiąc już o częstotliwości.
: 24 maja 2011, 23:52
autor: R-9 Chełmska
MeWa pisze:R-9 Chełmska pisze:
koszt jednego wozokm (dla ZTM) jest taki sam, czy się stoi, czy się jedzie
tak, ale dwój przedpiśca pisał o pasażerokilometrach.
Będziemy wchodzić w dywagacje nt. "czy więcej pasażerów mają linie buspasowe, czy jednak te korkowe?" ?
MeWa pisze:
Poza tym inaczej organizujesz komunikację, gdy autobusy wolną jadą i stoją w korku, a inaczej, gdy jadą szybciej. W tym pierwszym wariancie musisz wysłać więcej brygad dla zapewnienia takiej samej podaży, nie mówiąc już o częstotliwości.
Patrząc na obecne rozkłady - postoje na liniach korkowych i nie-korkowych nie różnią się jakoś znacznie...
: 24 maja 2011, 23:55
autor: MeWa
R-9 Chełmski pisze:Patrząc na obecne rozkłady - postoje na liniach korkowych i nie-korkowych nie różnią się jakoś znacznie...
nie w postojach rzecz. Nawet przy takich samych postojach możesz wysłać wóz wcześniej w drugą stronę przy krótszym czasie przejazdu.
R-9 Chełmski pisze:Będziemy wchodzić w dywagacje nt. "czy więcej pasażerów mają linie buspasowe, czy jednak te korkowe?" ?
nie, bo nie tylko o to chodzi.
: 25 maja 2011, 10:55
autor: Glonojad
R-9 Chełmska pisze:szparag pisze:(zapewne 1 pkm w autobusie na buspasie kosztuje mniej niż 1 pkm w autobusie w korku).
koszt jednego wozokm (dla ZTM) jest taki sam, czy się stoi, czy się jedzie
Owszem, ale koszty rzeczywiście ponoszone przez przewoźnika nie są i to znajduje ostatecznie odzwierciedlenie w kosztach przetargów tudzież w umowie wieloletniej z MZA (gdzie koszty podlegają audytowi).
: 25 maja 2011, 12:12
autor: R-9 Chełmska
Glonojad pisze:
Owszem, ale koszty rzeczywiście ponoszone przez przewoźnika nie są i to znajduje ostatecznie odzwierciedlenie w kosztach przetargów tudzież w umowie wieloletniej z MZA (gdzie koszty podlegają audytowi).
Wiadomo, ale nie da się wiarygodnie policzyć kosztu jednego pasażerokilometra w korku i jednego pasażerokilometra na buspasie - za dużo zmiennych. A i korki są różne - "beznadziejne", ubite, pełzające... Nie mówiąc już o różnicach w zapełnieniu...
MeWa pisze:
nie w postojach rzecz. Nawet przy takich samych postojach możesz wysłać wóz wcześniej w drugą stronę przy krótszym czasie przejazdu.
Korkowe czasy przejazdu są niewiele dłuższe od tych nie-korkowych... Choć OK, są pewne wyjątki, ale niewiele ich.
: 25 maja 2011, 15:52
autor: Bywalec
KLIK
Droższe bilety kupisz głównie w biletomacie
Opozycja: – Podwyżka biletowa to skandal. Mimo to jest już przesądzona. Sprzedaży nowych biletów odmawiają za to kioskarze walczący o wyższą prowizję.
W ogniu pytań postawili radni PiS i SLD dyrektora Zarządu Transportu Miejskiego Leszka Rutę, który podczas obrad Komisji Infrastruktury przedstawiał uzasadnienie podwyżki. Bilety zdrożeją w trzech etapach – w sierpniu tego roku oraz w styczniu 2013 i 2014 roku (w zależności od rodzaju – od 44 do 150 proc.).
– Skala tej podwyżki to nieporozumienie – grzmiał radny PiS Jarosław Krajewski. – ZTM zachęca pasażerów, żeby przesiedli się do samochodów. To wbrew strategii rozwoju miasta.
Przeczytaj, co o podwyżkach biletów pisze Konrad Majszyk na swoim blogu
Dyr. Leszek Ruta przekonywał, że wpływy z biletów wystarczą w tym roku na pokrycie maksymalnie 30 proc. kosztów funkcjonowania komunikacji (dla porównania: w 2006 roku było to 43 proc.).
– Może ZTM toleruje gapowiczów? A może przeinwestował? – pytał Andrzej Rzońca z SLD.
Według Ruty, bez podwyżki nie uda się zbudować drugiej linii metra, która jest dotowana z UE, ale wcześniej miasto musi mieć 3 mld zł wkładu własnego. Przedstawił też listę wirtualnych inwestycji na najbliższe lata, m.in. wydłużania metra.
– To obietnice bez pokrycia. Nie ma na to pieniędzy. Bo te z podwyżki, mimo że nie jest przegłosowana, zostały już wydane – wytknął radny PiS Dariusz Figura.
Nawiązał do tegorocznego budżetu, w projekcie którego we wpływach uwzględniono podwyżkę biletową.
Piotr Czajkowski ze Stowarzyszenia Niezależnych Sprzedawców Prasy zaapelował do ZTM o utrzymanie po podwyżce prowizji od biletu na tym samym poziomie procentowym. Dyr. Ruta nazwał tę propozycję absurdalną. W odpowiedzi kioskarze zapowiedzieli, że nowych biletów nie będą sprzedawać. Ostateczne głosowanie w czwartek na Radzie Warszawy.
: 26 maja 2011, 18:24
autor: Bywalec
KLIK
Pilne: bilety drożeją! Radni za, ale obniżyli podwyżkę
Rada Warszawy przegłosowała dziś podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej. Radni wprowadzili jednak poprawki - niektóre bilety nie będą tak drogie, jak planowano pierwotnie.
W dzisiejszym głosowaniu Rady Warszawy najgorętszym punktem było głosowanie nad podwyżką cen biletów komunikacji miejskiej. Obrady przebiegały dość spokojnie, choć nie zabrakło ostrej wymiany argumentów. PiS i SLD solidarnie opowiedziały się przeciw podwyżkom. - To drenaż kieszeni warszawiaków! - grzmieli z mównicy przedstawiciele opozycji. Apelowali, by dodatkowych pieniędzy szukać gdzie indziej. Odpowiadali im wiceprezydent Jacek Wojciechowicz i dyrektor ZTM Leszek Ruta.
Krytyka opozycji nie przeszkodziła mającej większość w Radzie Platformie. Zgodnie z przypuszczeniami, radni PO przeforsowali proponowane przez Ratusz taryfy. Wynik głosowania: 32 za, 25 przeciw. Radni zagłosowali od razu nad trzema kolejnymi podwyżkami: od sierpnia 2011, stycznia 2013 i stycznia 2014. Po tej trzeciej ceny zwiększą się niemal dwukrotnie.
Nie obyło się jednak bez poprawek. Dotyczą one jednak tylko trzeciej z planowanych podwyżek. Radni obniżyli cenę najtańszych biletów. W porównaniu do wcześniejszych propozycji spadły trzy stawki w roku 2014: za bilet jednorazowy (4,80 zł zamiast wcześniej proponowanej kwoty 5,20), za bilet podmiejski (7,80 zł zamiast 8,40) i 20-minutowy (3,60 zł zamiast 3,80).
Tak mają wyglądać podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej w Warszawie do 2014 roku:
: 26 maja 2011, 18:32
autor: Wolfchen
Jak to jest, że cena dobowego rośnie dwukrotnie, a jednorazowego - nie?

: 26 maja 2011, 19:27
autor: Glonojad
Bo bezRadni znowu błysnęli intelektem, promując bilet, którego w taryfie być nie powinno wcale...
: 27 maja 2011, 8:49
autor: yavorius
Którego biletu nie powinno być?
: 27 maja 2011, 9:21
autor: MichalJ
Jednorazowego. Znaczy niech będzie, ale drogi i tylko u kierowcy.
: 27 maja 2011, 9:27
autor: yavorius
Żartujecie sobie, prawda?