: 25 wrz 2013, 8:58
I zamiast z tym walczyć dajmy im mundury?fik pisze:pracownicy cywilni w takich instytucjach są traktowani jak piąte koło u wozu i skrajnie dyskryminowani finansowo
I zamiast z tym walczyć dajmy im mundury?fik pisze:pracownicy cywilni w takich instytucjach są traktowani jak piąte koło u wozu i skrajnie dyskryminowani finansowo
Oczywiscie, że nie. Chcę, żeby informatyk zarobił więcej niż żołnierz i żeby żołnierz nie mógł być informatykiem.Wolfchen pisze:Ponadto, całkiem niezła teoria - chcesz, żeby taki informatyk zarobił tyle, co funkcjonariusz/żołnierz, ale żeby miał mniej obowiązków (o które musi dbać poza służbą - jak na przykład o sprawność fizyczną, a jest to wymóg ustawowy i bezpośrednio ma wpływ na opinię służbową, a więc zatrudnienie)...
Zajmowanie się oprogramowaniem do automatycznej analizy zdjęć naprawdę nie jest zajęciem, do którego niezbędna jest umiejętność strzelania bądź czołgania się w piachu.KwZ pisze:Czy cywile mają zajmować się:
- bezpieczeństwem państwa?
- implementacją systemów szyfrujących?
- oprogramowaniem do automatycznej analizy zdjęć satelitarnych/dronów?
- stawianiem frontowej sieci WiFi?
Nie, czołganie nie jest. Ale tajemnica państwowa już tak. A poza tym zagwarantuj, że nie będzie rotacji między takimi stanowiskami, zwłaszcza na czas W.fik pisze: Zajmowanie się oprogramowaniem do automatycznej analizy zdjęć naprawdę nie jest zajęciem, do którego niezbędna jest umiejętność strzelania bądź czołgania się w piachu.![]()
1. Ściśle tajne - poczytaj, jakie są procedury dostępu.fik pisze:Zajmowanie się oprogramowaniem do automatycznej analizy zdjęć naprawdę nie jest zajęciem, do którego niezbędna jest umiejętność strzelania bądź czołgania się w piachu.
I żeby umieć dotrzymać tajemnicy państwowej trzeba koniecznie dać się przeczołgać przez każdy poligon w Polsce. Logiczne.KwZ pisze:Nie, czołganie nie jest. Ale tajemnica państwowa już tak.
A poza tym zagwarantuj, że nie będzie rotacji między takimi stanowiskami, zwłaszcza na czas W.
Tutaj akurat nie bardzo rozumiem co masz na myśli. Jeżeli stanowisko tego wymaga to pracownikowi cywilnemu się po prostu wyrabia poświadczenie bezpieczeństwa i tyle. Wystarczy poczytać ogłoszenia o wolnych stanowiskach w korpusie służby cywilnej i zobaczyć jakie są wymagania.Wolfchen pisze:Nie ma formalnych przeciwwskazań, poza jednym - dostęp do ściśle tajnych dokumentów dla cywila to pułap bardzo ciężko osiągalny. Ot, choćby z tego powodu, że żołnierz musi powiadamiać o każdym wyjeździe za granicę, a nad cywilem nie da się właściwie za bardzo zapanować.
Ale nie robisz filozofii kosztem przedmiotów kierunkowych.Wolfchen pisze: To tak jak ze studiami - studiujesz np. administrację, a masz zajęcia z filozofii czy psychologii...
Toż właśnie dajmy takim informatykom normalne stopnie wojskowe, ale nie każmy im się czołgać po poligonach, bo to jest bezcelowe i zniechęca tychże informatyków, którzy mogą nam się przydać na wojnie.KwZ pisze: A poza tym zagwarantuj, że nie będzie rotacji między takimi stanowiskami, zwłaszcza na czas W.
Nie mniej obowiązków, tylko inne obowiązki.Wolfchen pisze:Ponadto, całkiem niezła teoria - chcesz, żeby taki informatyk zarobił tyle, co funkcjonariusz/żołnierz, ale żeby miał mniej obowiązków (o które musi dbać poza służbą - jak na przykład o sprawność fizyczną, a jest to wymóg ustawowy i bezpośrednio ma wpływ na opinię służbową, a więc zatrudnienie)...