: 13 maja 2011, 15:25
Co z sytuacją jak na bilecie nie ma nadruku? Jak mam sprawdzić jego ważność?chester pisze: Mozna by to rozwiazac kasuja bilet przy wejsciu i wyjsciu z pojazdu
Co z sytuacją jak na bilecie nie ma nadruku? Jak mam sprawdzić jego ważność?chester pisze: Mozna by to rozwiazac kasuja bilet przy wejsciu i wyjsciu z pojazdu
Popraw cytowanie, bo cholernie nie znoszę, gdy wsadza mi się w usta słowa, których nie wypowiedziałem.Premo pisze:Co z sytuacją jak na bilecie nie ma nadruku? Jak mam sprawdzić jego ważność?chester pisze: Mozna by to rozwiazac kasuja bilet przy wejsciu i wyjsciu z pojazdu
person pisze: W Łodzi też był kiedyś zapis, że ważność biletu liczy się wg rozkładu, z czego jakiś czas temu się wycofano - korki znacznie wzrosły.
Wg strony MPK się nie wycofano.6. [...]. Okres ważności biletu przedłuża się odpowiednio, o stwierdzony podczas kontroli wydłużony czas podróży, spowodowany opóźnieniem się pojazdu, w stosunku do obowiązującego rozkładu jazdy. [..]
Chyba nie. Wydaje mi się, że sterowniki Ascomu nie mają wgranych żadnych danych kursowych tylko taryfę, a podaje się w nich tylko nr linii i brygady. Coś takiego można by było wdrożyć w pojazdach z Macrosystemem.chester pisze:Ale chyba kasowniki współpracują ze sterownikiem? Wystarczyłaby informacja "czas +odchylenie" na wejściu i takaż na wyjściu - to w sterowniku chyba jest?
To by trochę za bardzo skomplikowało system. Łódzkie rozwiązanie jest idealne bo jest proste (żadnych modyfikacji sprzętu czy konieczności odbijania biletów) i korzystne dla pasażera (kasuje zawsze taki bilet jaki powinien). Nie ma co bawić się w uwzględnianie możliwych przesiadek, wystarczy żeby pasażer mógł bezpiecznie dojechać do celu podróży posiadając odpowiedni wg rozkładu bilet.rhemek pisze:Mozna by to rozwiazac kasuja bilet przy wejsciu i wyjsciu z pojazdu , i kazde wlozenie odbijaloby czas wykorzystany rozkladowo, az do wykorzystania czasu z biletu, przyczym przerwa w podrozy nie liczylaby sie do czasu przejazdu, jesli bylaby krotsza niz 10 minut i nie pokrywala sie z wczesniejsza trasa.
a do tego notorycznie niestety NADLICZAJĄ opłaty.person pisze:tamte touch in'y/touch out'y są w przeciwieństwie do naszych stale podłączone do systemu, który zlicza/nalicza/pobiera opłaty
Cóż, nikt nie jest idealnyMeWa pisze:a do tego notorycznie niestety NADLICZAJĄ opłaty.person pisze:tamte touch in'y/touch out'y są w przeciwieństwie do naszych stale podłączone do systemu, który zlicza/nalicza/pobiera opłaty
A jednak. Moja wina.px33 pisze:person pisze: W Łodzi też był kiedyś zapis, że ważność biletu liczy się wg rozkładu, z czego jakiś czas temu się wycofano - korki znacznie wzrosły.Wg strony MPK się nie wycofano.6. [...]. Okres ważności biletu przedłuża się odpowiednio, o stwierdzony podczas kontroli wydłużony czas podróży, spowodowany opóźnieniem się pojazdu, w stosunku do obowiązującego rozkładu jazdy. [..]
To i tak jest całkiem uczciwie - organizator pozwala bezpłatnie dokończyć podróż wybranym środkiem komunikacji, który się opóźnił (czyli nie ma ryzyka dostania mandatu za bilet, który powinien wystarczyć, a nie wystarczył), w momencie wyjścia z niego podróż się kończy i do następnego pojazdu (de facto następna podróż i następna umowa z organizatorem) trzeba wejść już z ważnym (czyt. tutaj nowym) biletem. Gdyby kierowcy mieli podpisywać wszystkie bilety przy opóźnieniu to by nic nie jeździłoperson pisze: Niemniej - co w sytuacji, gdy pierwszy środek lokomocji był opóźniony, a drugi jest punktualnie?
W jaki sposób mogą być średnie, skoro czasy przejazdu krótsze być nie mogą z definicji nigdy, a dłuższe bardzo często?JKTpl pisze: Na każdym przystanku jest umieszczona taryfa biletowa. Tam zwrócono uwagę, że czasy przejazdu to wartości średnie i w rzeczywistości mogą ulec zmianie.
Z domu (NARWIK) do szkoły (BEMOWO-RATUSZ) mam minimalny czas przejazdu 5 min., maksymalny 7 minut. Oznacza to, że średni rozkładowy czas przejazdu to nie 6 minut?Delfino pisze:W jaki sposób mogą być średnie, skoro czasy przejazdu krótsze być nie mogą z definicji nigdy, a dłuższe bardzo często?
Średnie przyjęte ze stref, np.Delfino pisze:W jaki sposób mogą być średnie, skoro czasy przejazdu krótsze być nie mogą z definicji nigdy, a dłuższe bardzo często?
A to nie średnia?Delfino pisze:nie ma nic wspólnego ze średnią, chyba, że średnią arytmetyczną minimalnego i maksymalnego
Wiesz, średnia to z definicji funkcja zwracająca jakąś wartość pomiędzy minimalną i maksymalną (nie pamiętam czy nawet nie włączając ich obu). Więc na upartego nawet liczba 1 bez problemu podpada pod średnią liczbę postów ukazujących się na forum Wawkom każdego dniaBastian pisze: A to nie średnia?
Rozumiem, że chodzi Ci o rzeczywisty czas przejazdu? A na jakiej podstawie tak założyłeś?Delfino pisze:Założyłem, że skoro piszą coś o średnim czasie to chodzi o średni czas przejazdu.