: 07 gru 2007, 17:49
Ale jednak trzeba coś zrobić z tymi prywaciarzami na Marszałkowskiej, czy na E. Plater... Bo to ludzkie pojęcie przechodzi...
szroty na szrotowatej ulicy nikogo nie powinny razićinż. Glonojad pisze:szroty MZA na Emlii Plater
Dobry pomysłinż. Glonojad pisze:Mierzyć czasy ze stoperem i wlepiać mandaty za przekraczanie.
Wpuszczałbym tylko dalekobieżne i komunikację miejską przelotowo, nie licząc peroników. A podmiejski transport prywatny co centr przesiadkowych, jak ZTMowskie 7xx...inż. Glonojad pisze:Z tym, że nie wiem, czemu Cię rażą bardziej szwagrobusy niż szroty MZA na Emlii Plater![]()
Hm, nie zrozumieliśmy się. Miałem na myśli wywalenie krańcówek z Centrum, przelotowo mogłyby jeździć (naturalnie, z ograniczeniami), ale znowu trzeba jakość wyeliminować korki. Opłata za wjazd?inż. Glonojad pisze:Jestem przeciw wywalaniu podmiejszczaków z dwóch powodów:
Jak wywalisz je z centrum to powiększysz korki a nie zmniejszysz bo część pasażerów prywaciarzy przesiądzie się do samochodów.Wolfchen pisze:Hm, nie zrozumieliśmy się. Miałem na myśli wywalenie krańcówek z Centrum, przelotowo mogłyby jeździć (naturalnie, z ograniczeniami), ale znowu trzeba jakość wyeliminować korki. Opłata za wjazd?inż. Glonojad pisze:Jestem przeciw wywalaniu podmiejszczaków z dwóch powodów:
Krańcówki, przelotem, bezpostojowo, to niech sobie jeżżą, oczywiście w rozsądnym takcie...Rosa pisze:Jak wywalisz je z centrum to powiększysz korki a nie zmniejszysz bo część pasażerów prywaciarzy przesiądzie się do samochodów.
tu mamy taki problem, że z punktu widzenia przewoźników krańcówki za centrum są nieopłacalne, zresztą i tak np. Express Piaseczno jedzie bez postojów(względnie wykręca przez Centralny lub Kruczą) Transludy postoje mają na przystankach innych niż ZTMu, problemem są ludzie kupujący bilety, a nie krańceWolfchen pisze:Krańcówki, przelotem, bezpostojowo, to niech sobie jeżżą, oczywiście w rozsądnym takcie...
Właśnie, mi nie chodziło o postoje rozkładowe, tylko o postoje spowodowane kupowaniem biletów. Rozwiązaniem byłby jakiś dworzec autobusowy położony prawie w Centrum. Na przykład w okolicy Biblioteki NarodowejTm pisze:zresztą i tak np. Express Piaseczno jedzie bez postojów(względnie wykręca przez Centralny lub Kruczą) Transludy postoje mają na przystankach innych niż ZTMu, problemem są ludzie kupujący bilety, a nie krańce
gdzie tam, to już równie dobrze mogą być te "centra przesiadkowe", Biblioteka jest dla wszystkich nie po drodze, albo i tak wymaga przesiadki do centrum, albo kursów na pusto(a dla Otwocka, Legionowa i Wołomina i tak oznacza to kurs przez centrum, gdzie trzeba będzie posprzedawać bilety)Wolfchen pisze:Rozwiązaniem byłby jakiś dworzec autobusowy położony prawie w Centrum. Na przykład w okolicy Biblioteki Narodowej
Mnie nie rażą i nigdy nie będą razić dlatego że:inż. Glonojad pisze:Z tym, że nie wiem, czemu Cię rażą bardziej szwagrobusy niż szroty MZA na Emlii Plater
SP45-166 pisze:Mnie nie rażą i nigdy nie będą razić dlatego że:inż. Glonojad pisze:Z tym, że nie wiem, czemu Cię rażą bardziej szwagrobusy niż szroty MZA na Emlii Plater
wszystkie mają jednakową malaturę i widać od razu że to jest pojazd KM, a nie pan Gienek na postoju po zapiekankę z przejścia podziemnego
są to wozy stricte miejskie z normalnymi wejściami, a nie turystyk 10 lat młodszy od ikarsua lewara a w podobnym lub czesto gorszym stanie technicznym z niemiłosiernie zaparowanymi szybami (bo lufcików nie przewidziano w najtańszej wersji przygotowanej pod klimę), i jednym wąskim wejściem.
fakt że Ikarus to historia komunikacji. Klasyk sam w sobie. Po tylu latach, w tych wozach wciąż w miarę się jedzie, w miarę wyglądają, i w miare sprawne technicznie są. A niektóre z datą rejestracji 1983 już podchodzą pod zabytek. Kiedy wsiadam do takiego, zawsze wyobrażam sobie, jak w tym samym wozie dwadzieścia lat temu jechali zupełnie inni z wyglądu ludzie, przez zaspane i niedoświetlone przez rtęciowe latarnie uliczki wiodące pośród monumentalnych hal produkcyjnych np Służewca fabrycznego, chłodnym kwietniowym porankiem. I wysiadali tacy wciskająć "na żądanie" na przstanku ze słupkiem "A", w tym momencie z przeciwka leciał Star 29.... Widzę też siebie jako małego gnojka, jadę u babci na kolanach i podziwiam to wszystko, ten dźwięk silnika, drzwi, dzwonek, oświetlenie wozu.... Już wiem że kiedyś będę chciał to zjawisko poprowadzić
Nagle budzę się z letargu i widzę młodzież, modnie ubranych ludzi, nowoczesność, tłumy Warszawiaków, zatloczone ulice, aż nadto kolorwą rzeczywistość za oknem Ikarusa. Moją rzeczywistość... czasem krzykliwą, natarczywą, czasem marzę by znów uśpionymi z rana uliczkami jechać w kierunku krańca nowe włochy ulicą Mikowa lub Wałowicką wozem 607 na linii 173, albo wsiadam na skrzyżowaniu Ryżowa/Kleszczowa/Chrobrego (wtedy jeszcze bez sygnalizacji świetlnej) w linię 489
Widzę znów współczesność, za oknem poczciwego Ikarusa mijają kolejne Solarisy 18, kolejne U12... masówka... historia zatoczyła koło. Znalazł się następca
A Ikarus... wioząc w 21 wieku prawie wypadający przez drzwi tłum, swoim niezmiennym dźwiękiem silnika pokazuje na co wciąż go stać. Jest jednocześnie żywą maszyną czasu. Godnie kończy służbę, często o własnych siłach zjeżdżając na drugi plac R-6, a tam często gęsto po trzech miesiącach stania na placu wciąż ma powietrze w zbiornikach. Spuszczamy je z kolegami naciskając hamulec. Ostatnie coraz cichsze wydechy-syknięcia zaworu pod pedałem hamulca. Kolejny Ikarus kończy żywot! Gwardia umiera ale się nie poddaje!![]()