: 02 lip 2007, 16:52
Chyba czegoś nie rozumiem. Skarb Państwa nie może sam pobierać opłat za autostradę, którą własnym sumptem wybudował
Lepiej ugotować rosół z kury znoszącej złote jaja

Może, ale na A2 Stryków - Konin będzie w przeciągu bodajże 2 lat wyłoniony koncesjonariusz, który wybuduje bramki = rozkopie świeżo zbudowaną drogęDennis pisze:Chyba czegoś nie rozumiem. Skarb Państwa nie może sam pobierać opłat za autostradę, którą własnym sumptem wybudował![]()
Lepiej ugotować rosół z kury znoszącej złote jaja
![]()
Pożyjemy - zobaczymy. Ale nadal cienko to widzęOnet.pl pisze:Łączny koszt inwestycji drogowych i infrastrukturalnych w latach 2007-2015 wyniesie 164 mld zł - poinformował w czwartek na konferencji prasowej minister transportu Jerzy Polaczek.
Wyjaśnił, że kwota 164 mld zł wynika z dokładnych wyliczeń kosztów inwestycji związanych z budową dróg ekspresowych, autostrad oraz modernizacją istniejących dróg krajowych, zawartych w rządowym Programie Budowy Dróg Krajowych na lata 2007-2015.
Projekt jest już po uzgodnieniach międzyresortowych, jutro zajmie się nim Komitet Stały Rady Ministrów. Jest to pełny program rozbudowy infrastruktury w Polsce, który ma dokładnie policzone koszty z uwzględnieniem zdań dodatkowych, w tym związanych z Euro 2012 - powiedział minister Polaczek.
Ministerstwo Transportu nie dostrzega zagrożeń w związku z Euro 2012
Ministerstwo Transportu nie dostrzega zagrożeń, mogących powodować opóźnienia w realizacji inwestycji związanych z organizacją mistrzostw Europy w piłce nożnej Euro 2012 - powiedział w czwartek w Sejmie wiceminister transportu Bogusław Kowalski.
Wszystkie działania prowadzone są zgodnie z zaplanowanym wcześniej harmonogramem - powiedział Kowalski, który odpowiadał na pytania posłów PO dotyczące zagrożeń realizacji infrastruktury drogowej w kontekście organizacji Euro 2012.
Resort szacuje, że łączna wartość inwestycji, których realizacja ulegnie przyspieszeniu w związku z organizacją mistrzostw, wyniesie 22 mld zł. Zaś całkowita wartość inwestycji związanych z Euro 2012 wyniesie 41 mld zł. W realizację zadań będą zaangażowane środki budżetowe i unijne.
Według Kowalskiego, w 2011 roku zakończone zostaną projekty priorytetowe. Będą to projekty budowy autostrad: A1 na odcinku Gdańsk-Gorzyczki, A2 od zachodniej granicy do Warszawy oraz A4 od Zgorzelca do Krzyżowej.
Do zadań priorytetowych należy też budowa dróg ekspresowych: S1 - połączenie od A4 do Cieszyna, S3 na odcinku Legnica-Lubawka, S5 Nowe Marzy-Żnin i Gniezno-Poznań, S7 Gdańsk-Rabka, S8 Warszawa- Wrocław, S17 Warszawa-Piaski, S19 z A4 do Barwinka oraz S69 Żywiec- Zwardoń.
Harmonogram budowy dróg przewiduje też zadania dodatkowe, które będą realizowane w miarę dostępu środków finansowych. Będą to drogi: S3 Nowa Sól-Legnica, S5 Żnin-Gniezno, S5 Poznań-Wrocław, S7 Rabka-Chyżne, S12 Piaski-Dorohusk i S17 Piaski-Hrebenne.
Większość zadań priorytetowych jest już w trakcie realizacji - powiedział wiceminister. Dodał, że wszystkie planowane inwestycje zostaną zrealizowane do 2015 r.
Według niego, rząd przygotowuje też pakiet zmian ustawowych. Jak powiedział, najważniejsza jest zmiana prawa budowlanego, obecnie na etapie uzgodnień międzyresortowych, która jesienią ma się znaleźć w parlamencie.
Planowana jest też nowelizacja ustawy o zamówieniach publicznych, by przyspieszyć realizację inwestycji. Rząd planuje też zmianę ustawy o transporcie kolejowym oraz o transporcie publicznym, co pozwoli zintegrować różne formy transportu publicznego w ramach aglomeracji.


Jak nie budować dróg. Poradnik dla urzędników.
Piotr Anuszczyk, Piotr Wasiak
2007-07-08, ostatnia aktualizacja 2007-07-08 20:04
Przed Polską trudne zadanie. GDDKiA zaplanowała wybudowanie do 2013 roku 960 km autostrad i ponad 2,7 tys. km dróg ekspresowych. Podpowiadamy drogowcom, jak sobie z tym (nie) poradzić.
Błędy popełniane przy planowaniu i budowie dróg pokazuje historia S8.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad od ponad roku żongluje przebiegiem tej drogi ekspresowej, którą kolejne rządy zamierzają wybudować już od 1993 roku. Do tej pory urzędnikom udało się wybudować jedynie kilkadziesiąt z kilkuset kilometrów trasy. O wiele lepiej wychodzi GDDKiA wzniecanie lokalnych konfliktów.
Czas nagli, bo większość dróg musi być oddana kierowcom przed piłkarskim Euro 2012. Co zrobić, by się nie wyrobić? Oto nasz poradnik.
1. Urzędnik ma zawsze rację, a ludzie niech się kłócą
Według rozporządzenia Rady Ministrów z 13 lutego 2007 r. S8 powinna połączyć Wrocław, Łódź i Warszawę. Mieszkańcy leżących na trasie Zduńskiej Woli, Łasku, Sieradza i Łodzi od dziesięciu lat czekają na jej budowę, bo S8 jednocześnie ma być obwodnicą ich miast.
I nagle 20 czerwca br. GDDKiA nagle zdecydowała, że lepiej jednak wybudować S8 z pominięciem Łodzi, za to przez Wieluń i Bełchatów. Trudno o lepszy przepis na wzniecenie lokalnego konfliktu.
Rozpoczęło się pisanie petycji, zbieranie podpisów i pikietowanie. Mieszkańcy Łasku, Sieradza i Zduńskiej Woli zorganizowali blokady na drodze krajowej nr 14 przebiegającej przez środek ich miast. - Nie jesteśmy za tak radykalnymi protestami, ale zmusili nas do tego urzędnicy z Warszawy. Wcześniej pisaliśmy petycje do urzędników. Nikt nas jednak nie słuchał i nie odpowiedział na nasze pisma. Dlatego postanowiliśmy wyjść na ulicę, by pokazać, jak ta trasa jest dla nas ważna - mówi Witold Kiełczyński z Sieradza, który uczestniczył w blokadach.
Decyzje GDDKiA wywołały wściekłość również dlatego, że tworzone przez gminy wieloletnie plany zagospodarowania przestrzennego nagle stały się bezużyteczne. Mieszkańcy stracili też nadzieję na poprawę bezpieczeństwa i przyciągnięcie nowych inwestycji.
Województwo podzieliło się na dwa obozy: północny - Łódź, Pabianice, Łask, Zduńska Wola i Sieradz oraz południowy - Bełchatów, Wieluń, Piotrków Trybunalski.
Urzędnicy GDDKiA nie znaleźli dotąd czasu, by porozmawiać o problemie z mieszkańcami. - A my nie wytrzymamy dłużej w tych spalinach. Mieszkańcy miast, którym odebrano S8, zaczęli organizować blokady dróg - skarżą się mieszkańcy.
Wojna o S8 trwa też w internecie. Każdy wariant ma swoich zwolenników, ci zakładają własne strony informacyjne i fora dyskusyjne. Tylko w portalu Gazeta.pl znajdziemy grubo ponad tysiąc wpisów w tej sprawie.
I właśnie w internecie najlepiej widać, jakie szkody społeczne wyrządzają nieprzemyślane decyzje. "Flame war" (z ang. internetowa wojna na obelgi) objęła swoim zasięgiem m.in.: Wrocław, Łask, Zduńską Wolę, Sieradz, Łódź, Wieluń, Bełchatów, Zgierz czy nawet Radom. Przeciwnicy to: "pokurcze, debile czy niedorozwoje" - obie strony solidarnie dokładają sobie po równo. Na stronach tworzonych w Bełchatowie są przekreślone herby Łodzi i apele, by oderwać się od województwa. Na stronach łódzkich poczytamy o małomiasteczkowych kompleksach zapyziałego Bełchatowa. Licytacja, które z miast to zapadła dziura, a które jest zaściankiem, trwa.
2. Nie stresuj się, gdy drogi się nie połączą. Niech się inni martwią
Na początku roku okazało się, że GDDKiA tak zaplanowała przebieg S8, że na granicy województw łódzkiego i wielkopolskiego jej nitki zamiast się łączyć, mijają się o ponad 5 km.
Gdy urzędnicy zorientowali się, że popełnili błąd, postanowili połączyć trasę. Skłócili jednak sąsiadujące ze sobą gminy Kępno i Wieruszów. Sęk w tym, że aby trasa się połączyła, należałoby zaprojektować ją obrzeżami Wieruszowa w pobliżu zabudowań, a na to nie zgadzali się mieszkańcy. Powiat kępiński też nie chciał zmienić jej przebiegu, ponieważ oznaczałoby to konieczność zmiany planu zagospodarowania przestrzennego i utratę obwodnicy. GDDKiA, nie potrafiąc rozwiązać konfliktu, pozostawiła problem samorządowcom z Wieruszowa i Kępna.
Ci okazali się bardziej zaradni od urzędników z dyrekcji. Po kilku spotkaniach doszli do porozumienia.
3. Niszcz zieleń i łam unijne prawo
Zanim konflikt o S8 wybuchł w Łodzi, trasa zdążyła już podzielić całą Polskę. Wszystko dlatego, że GDDKiA postanowiła poprowadzić betonową estakadę przez Dolinę Rospudy, która jest na terenach Natura 2000, czyli chronionych przez UE. Zaprotestowali ekolodzy.
Urzędnicy do swoich pomysłów nie zdołali przekonać Komisji Europejskiej. Polska została więc pozwana przed Europejski Trybunał Sprawiedliwości, a budowa obwodnicy zapewne znacznie się opóźni.
Efekt? Kolejne podziały społeczne. W marcu opinie Polaków w tej sprawie zbadał Ośrodek Badania Opinii Publicznej. Co druga z badanych osób odpowiedziała, że "w konflikcie o budowę obwodnicy przez Dolinę Rospudy stanęłaby po stronie ekologów". 39 proc. stanęłoby po stronie mieszkańców Augustowa, z których większość chce, by obwodnica powstała szybko, nawet za cenę zniszczenia cennej przyrodniczo doliny.
4. Manipuluj kosztami
GDDKiA upiera się, że Polskę stać na wybudowanie drogi przez Rospudę nawet bez unijnych dotacji. Koszty? Zależnie od wykonawcy wyniosą zapewne od 500 mln zł do niemal miliarda złotych. Z UE można by pozyskać przynajmniej połowę tej kwoty.
Budowę tej samej drogi S8 w regionie łódzkim GDDKiA uzależniła właśnie od zdobycia unijnego dofinansowania. Drogowcy postanowili skorzystać z funduszu spójności UE. Aby to zrobić, trzeba jednak poprowadzić drogę południowym skrajem województwa, czyli przez Bełchatów i Piotrków (bo ten odcinek został zaliczony do współfinansowanego przez Unię korytarza transeuropejskiego). Urzędnicy GDDKiA tłumaczyli Łodzianom, że zabranie im drogi to jedyny sposób na zdobycie przez GDDKiA unijnego dofinansowania. Zdementowała to komisarz ds. rozwoju regionalnego Danuta Hübner. Jej zdaniem S8 przez Łódź też może liczyć na unijne dofinansowanie, tyle że z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.
Czas mija, koszty rosną, a budowa S8 w Łódzkiem, której koszty szacuje się na 4,5 mld zł, nadal nie może się rozpocząć.
Niepokój łodzian jest uzasadniony. Jeśli budowa szybko się nie zacznie lub droga ekspresowa ominie miasto, to straty będą ogromne. Zgodnie z prowadzonymi badaniami przez działające na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego koło naukowe Uni-Logistics kilkadziesiąt dużych firm logistycznych funkcjonujących obecnie głównie w zachodniej Polsce planuje przeniesienie w najbliższych latach swoich centrów w okolice Łodzi. Warunek? Muszą powstać wszystkie planowane drogi. Stawką jest stworzenie nawet 60 tys. nowych miejsc pracy. Mocne argumenty ma też Łask: trasa S8 miała być niezbędna do dowozu zaopatrzenia na wojskowe lotnisko, gdzie od jesieni stacjonować będą myśliwce F-16.
5. Każ premierowi po sobie posprzątać
Nadal nie wiadomo, jak zakończy się łódzki konflikt. Zgodnie z prawem S8 ma biec przez Łódź. Ale GDDKiA zapowiedziała, że poprosi premiera Jarosława Kaczyńskiego o zmianę aktualnego rozporządzenia. Co zrobi premier? Podczas wyborów samorządowych obiecał łodzianom dwie rzeczy - pieniądze na rozbudowę lotniska i właśnie drogę S8. Łodzianie uwierzyli i na prezydenta wybrali popieranego przez PiS Jerzego Kropiwnickiego. Jarosław Kaczyński ma teraz twardy orzech do zgryzienia. Może dotrzymać swoich wyborczych obietnic i nie zabierać Łodzi S8. Wtedy jednak PiS straci poparcie na południu województwa łódzkiego. Jeśli zaś zdecyduje się zabrać Łodzi drogę S8, to poszkodowani mieszkańcy już zapowiedzieli, że nie pozwolą na budowę drogi w innym miejscu.
6. Masz wątpliwości? Patrz punkt pierwszy
Co to za droga?
Polska S8 to fragment bardzo ważnej trasy europejskiej E67. Łączy ona ze sobą Czechy, Polskę, Litwę, Łotwę, Estonię i Finlandię, dlatego trasę tę powszechnie nazywa się Via Baltica. Jej łączna długość to ok. 1,5 km, z czego aż ok. 700 km przebiega przez Polskę. Na razie tylko 20 km trasy spełnia standardy drogi ekspresowej. Przez pozostałe 680 km na terytorium Polski S8 jest drogą ekspresową tylko z nazwy.
Bastian pisze:Via Baltica. Jej łączna długość to ok. 1,5 km
GW pisze:Na siódemce trzecia zmiana
Małgorzata Rusek, ostatnia aktualizacja 2007-07-27 19:07
Już trzymiesięczne opóźnienie ma firma budująca trasę numer siedem między Jedlińskiem a Białobrzegami. Sprawa przetargu na budowę odcinka Grójec - Białobrzegi trafiła do sądu.
W tej chwili dojazd z Radomia do Warszawy jest prawdziwą udręką. Kierowcy, którzy pokonują tę trasę codziennie, na przykład w drodze do pracy w stolicy, zaciskają zęby.
- Jedzie się dłużej niż zwykle, czasami stoi po kilkadziesiąt minut w korkach, w upale. Ale obserwujemy postępy i cały czas mamy w pamięci, że już niedługo pojedziemy dwupasmówką. Więc nikt się nie skarży - mówi pan Adam, informatyk z Radomia, który pracuje w warszawskiej firmie i do stolicy dojeżdża kilka razy w tygodniu. Ale może się okazać, że jednak powód do skarg będzie. Jak informuje Artur Mrugasiewicz z biura prasowego Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, prace prowadzone na odcinku między Jedlińskiem a Białobrzegami w stosunku do przyjętego harmonogramu opóźnione są już o trzy miesiące.
- Wysłaliśmy do wykonawcy - firmy Mostostal - pismo w tej sprawie z naszym stanowiskiem. Opóźnienia mogą mieć konsekwencje związane z finansowaniem inwestycji. W odpowiedzi firma poinformowała nas, że ściąga ludzi oraz sprzęt i uruchamia trzecią zmianę, aby nadrobić opóźnienia - ujawnia Artur Mrugasiewicz i jak ocenia, że firma pracując w takim systemie, ma szansę na dokończenie inwestycji w przewidzianym terminie. A ten wyznaczono na marzec przyszłego roku.
- Oczywiście wiele będzie też zależeć od pogody. Jeżeli zima będzie łagodna, prace mogą być prowadzone także po sezonie - uważa Artur Mrugasiewicz.
A w tej chwili samochody jeżdżą nowo wybudowaną nitką o długości około 10,5 kilometra. Drogowcy pracują na starej jezdni. Do listopada powinna mieć ona ułożoną nową nawierzchnię. Postęp prac można obserwować w internecie pod adresem www.bialobrzegidk7.pl.
Za to na obwodnicy Grójca roboty idą zgodnie z harmonogramem. Tu także można podejrzeć drogowców. Bieżące informacje zamieszczają pod adresem www.obwodnicagrojca.pl. Ostrzegają, że 6 sierpnia zmieni się na tym odcinku organizacja ruchu - zostanie on przekierowany z jezdni zachodniej na wschodnią.
Na trzecim odcinku siódemki, między Grójcem a Białobrzegami, mimo rozstrzygniętego przetargu nadal nic się nie dzieje. Jak już informowaliśmy, przetarg na wykonanie 18-kilometrowego odcinka siódemki między Białobrzegami a Grójcem rozstrzygnięto pod koniec kwietnia, to do dzisiaj nie podpisano umowy z wykonawcą: konsorcjum firm DROGBUD - IMB - Podbeskidzie. Najpierw inni oferenci oprotestowali rozstrzygnięcie przetargu, a gdy protesty oddalono, firma Strabag, która w przetargu złożyła ofertę przewyższającą kwotę z kosztorysu inwestorskiego o kilkadziesiąt milionów złotych, zażądała arbitrażu z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Sąd arbitrażowy orzekł na korzyść GDDKiA, ale Strabag nie pogodził się z przegraną i odwołał się do Sądu Okręgowego w Warszawie. Termin sprawy wyznaczono na 8 sierpnia.
- Z decyzją o wpuszczeniu maszyn na plac budowy musimy więc poczekać do rozstrzygnięcia sądowego. Ale cały czas mamy nadzieję, że prace ruszą jednak jeszcze w tym roku - mówi Artur Mrugasiewicz.
GW pisze:Marki i Janki z policyjnymi radarami
Maciej Kwiek, ostatnia aktualizacja 2007-08-01 22:35
Kolejne sygnalizacje świetlne i nowoczesne fotoradary staną na krajowej ósemce w okolicach Warszawy. Kierowcy wyjeżdżają nią w stronę Marek i Janek.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zaczęła kampanię "Bezpieczna ósemka". To najdłuższa i najbardziej niebezpieczna trasa przecinająca Polskę od Kudowy przez Wrocław, Piotrków Trybunalski, Warszawę i Białystok do Budziska na granicy z Litwą. W latach 2001-06 w wypadkach na tej drodze zginęło 927 osób. Celem akcji jest radykalne zmniejszenie liczby ofiar.
Dlatego do końca sierpnia pod Warszawą powstanie dziewięć stanowisk pod radary drogowe na wylotówkach w stronę Katowic i Białegostoku. Kolejnych 13 zaplanowano na pozostałym mazowieckim odcinku ósemki.
Dodatkowo w podwarszawskich Markach zaczną działać dwie nowe sygnalizacje świetlne. Między Słupnem a Radzyminem oraz Wolicą i Jankami drogowcy ułożą chodniki i wytyczą trasy dla rowerzystów. Prace zaczną się na początku sierpnia.
Dzięki akcji "Bezpieczna ósemka" mają być też zmodernizowane skrzyżowania, pojawią się nowe znaki drogowe. Koszt modernizacji drogi w województwie mazowieckim to prawie 20 mln zł.
Jednocześnie z przebudową drogi startuje kampania edukacyjno-informacyjna. Na całym odcinku krajowej ósemki w hotelach, barach, pensjonatach pojawiły się plakaty i mapy z zaznaczonymi miejscami robót drogowych oraz miejscami, gdzie znajdują się fotoradary.
Ja bym się tak nie cieszył.R-11 Kleszczowa pisze:czyli niedoszłej Bogu dzięki S8 w wariancie północnym