: 01 lip 2012, 23:10
Oj nie kuś, nie kuś... 
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Ta. Się nagrał... 5 minutBastian pisze:Dramat Motty...
Co ciekawe, jest on wychowankiem szkółki piłkarskiej FCB. Wiadomo że nie wszyscy dostają się do 1 składu, część odchodzi do innych klubów i bywa, jak w tym przypadku, że wracają do Barcelony za jakaś mniej lub bardziej okrągłą sumkępaszym pisze:Wygląda to na duże wzmocnienie Barcelony.
Cóż, w zasadzie nic, czego byśmy się sami nie domyślali, ale i tak dość ostro.(...)
Od dawna mówiłem, że nie dostaję piłki. Sam musiałem wyrywać ją obrońcom. Trener nie zmieniał taktyki, obok siebie nie miałem nikogo, nie było komu podać. Przed Euro graliśmy z Andorą, poszedłem do trenera i mówię: "Nie dostaję podań". Trener odparł, żebym się cofał. Innych wariantów nie było. Słyszałem: "Spokojnie, będziesz miał jedną okazję i strzelisz". No i jedną na Euro miałem. Na treningach też graliśmy 11 na 11 i piłkę miewałem dwa-trzy razy, poza tym tylko biegałem między obrońcami.
(...)
Robert Lewandowski w wywiadzie pisze:Wróciliśmy do stylu sprzed dwóch lat i porażki 0:3 z Kamerunem. O wszystkim decydował trener. My robiliśmy to, co mówił.
To w końcu sami decydowali, czy jednak Smuda miał coś do gadania? W pewnym stopniu Smuda strzelił sobie w kolano. Francuzi w 2006 zdobyli wicemistrzostwo świata pomimo trenera - idioty (Domenech), bo mieli w drużynie paru gości (z Zidane'm i Barthezem na czele), którzy byli w stanie wpłynąć na resztę, posiadali jakąkolwiek osobowość. A Smuda każdego, kto zdradzał objawy posiadania jąder i własnego zdania (Żewłakow...) z kadry wywalał, albo po prostu nie powoływał. Sorry, nie jestem w stanie sobie wyobrazić Kuby (było nie było kapitan) mobilizującego kolegów. Skoro Robert twierdzi, że piłkarze w jakimś stopniu ustalali sami jak grają, to czemu nie zwrócił kolegom uwagi na to, na co narzeka w wywiadzie? "Chciałbym dostawać więcej podań". "Nie chcę się wracać, bo to nie przynosi żadnych korzyści". Ano właśnie, fajnie jest walić w Smudę jak się już podwładnym Smudy nie jest. Dopóki Franek był trenerem, to trzeba było siedzieć cicho, teraz można mówić "my zawiedliśmy", a jednocześnie puszczać oko: trener to pierdoła. Obciążenia nie takie. Taktyka zła (chociaż sam mówi, że w sumie to taktykę Franka olewali). Nie twierdzę, że Franek jest bez winy, ale piłkarze nie powinni się wypowiadać w taki sposób, jak robi to Lewandowski. Bo to przede wszystkim piłkarze zawiedli. A jeśli cokolwiek działo się źle, to wręcz trzeba było zwracać na to uwagę wcześniej.Lewandowski w wywiadzie pisze:W przerwach nie było merytorycznej rozmowy. Sami ustalaliśmy, jak gramy i jak mamy zachowywać się na boisku. Trener nie milczał, niby coś mówił, ale może nie bardzo wiedział, co powiedzieć?
Czy aby nie miał? Jednak coś mówił:Szeregowy_Równoległy pisze:No i czemu teraz jest tak mądry i ma tak dużo do powiedzenia, a podczas turnieju czy przed turniejem żadnych uwag nie miał?