Post
autor: urluch » 31 paź 2020, 0:24
kajo pisze: ↑30 paź 2020, 23:45
urluch pisze: ↑30 paź 2020, 15:25
Właśnie, że nazwa epoki Oświecenie służy celom propagandowym. Nie w tym tkwi oświecenie, że komuś nie odpowiadała prawda głoszona przez Kościół. Nie odpowiadała im prawda, zatykali na nią uszy, gdzież tu oświecenie? Oświecenie było, ale na pewno nie w tym. Tyle, że poza tą fortecą wrogowie już zaczynają przegrywać, choć tego jeszcze nie widzą.
No nie, bo kościół to nie działa propagandowo, architektura sakralna wcale nie ma zachęcić do kościoła. Ty jestes w stanie sobie wyobrazić, że boga może nie być. Znaczy ja jestem prawie pewien że go nie ma i dla mnie to jest oświecenie.
Ale ja chce wrócić, w tym Państwie wyznaniowym ja mam nadal uznawać autorytet kościoła?
Tego nie można nazywać propagandą. A jeżeli tak już mamy nazwać, to już wszystko możemy nazwać jedną wielką propagandą, propaganda sączy się nawet w szkole, bo wszędzie porozstawiane ławki, na których można położyć różne szkolne przybory. A już to, że robią jakieś plansze dydaktyczne, że powieszą tablicę i to taką, żeby było wszystko z niej widoczne, to już szczyt.
Możesz swoje odkrycie nazywać oświeceniem, ale ja powiem, że nie jest to żadne oświecenie. A my nie rozmawiamy o Twoim oświeceniu, a o epoce i etymologii jej nazwy.
Nikt nie każe i nie może Ci nakazać, żeby Kościół był Twoim autorytetem, najwyżej Pan Bóg. Ale trzeba szanować, że Polska jest krajem katolickim i dla niej Kościół jest autorytetem. Tak samo, jak się np. wyjeżdża w jakieś egzotyczne rejony świata i miejscowi otaczają coś najwyższym szacunkiem. Kto np. otworzy sklep mięsny z wołowiną pośrodku Indii?
Przedwczesną jest radość wasza, bezbożni synowie Juliana Apostaty! Możecie Kościół obedrzeć, skrępować, wtrącić do katakumb i skazać na męczeństwo, ale go nie pokonacie; bo i dziś powtarzamy śmiało za Tertulianem: Mori possumus, vinci non possumus (możemy umrzeć, ale nie możemy być zwyciężonymi); a wy prędzej czy później musicie zawołać: Vicisti Galilaee! (zwyciężyłeś Galilejczyku). św. Józef Sebastian Pelczar (1842-1924)
Ikarusy już jeżdżą po przyjaznych, szerokich drogach, pomagając swoim pasażerom dostać się w każde miejsce, o każdej porze.