Glonojad pisze: ↑02 lis 2020, 10:22
Tak, to, że ożenił się z zakonnicą było zdecydowanie bardziej uczciwe, niż posuwanie "gospodyń" lub co gorsza ministrantów, bo ze względów czysto finansowych, wbrew nauce Chrystusa, Rzym wymyślił sobie powszechny celibat księży.
Dawno nie byłem tak blisko apostazji, jak po wpisach urlucha (OK, nie tylko, ale dość dobrze kanalizuje poziom oderwania od bazy argumentacji KRK). Biedny kościółek, ofiara wojny propagandowej, te łzy na policzkach Dobrodziei aż się błyszczą. No cóż, któraś protestancka wspólnota ucieszy się z nowego członka.
To wcale nie było uczciwe, że ożenił się z zakonnicą, tak samo, jak nie były uczciwe skandaliczne zachowania niektórych księży w tamtych czasach. A przyczyny takiego stanu rzeczy już wyjaśniłem. Nie jest też prawdą, że Kościół wbrew nauce Chrystusa wymyślił sobie powszechny celibat księży. Kościół od początku zalecał celibat, ale dopiero z czasem udało Mu się przekonać większość księży do tego. Do tej pory w Kościele są przypadki, że nie obowiązuje celibat, gdy któryś kapłan pochodzi z odłączonej wspólnoty, która postanowiła powrócić do jedności z Kościołem.
Bardzo mi z tego powodu przykro, ale napisałem prawdę. Protestanci tylko jeszcze bardziej ogłupiają ludzi, nie ma tylko luteranizmu, kalwinizmu i zielonoświątkowców, ale jest kilkadziesiąt tysięcy wspólnot protestanckich, które wygłasza takie poglądy, które uzna za najlepsze. Tego chciał Chrystus?
Ty byś akurat chciał, żebym pokajał się za rzekomo ciężkie winy Kościoła i żeby Kościół zaczął akcpetować Twoje warunki gry. Tak jednak nie będzie, bo jaki ma być Kościół to decyduje Chrystus.
kajo pisze: ↑02 lis 2020, 11:07
Glonojad pisze: ↑02 lis 2020, 10:22
Tak, to, że ożenił się z zakonnicą było zdecydowanie bardziej uczciwe, niż posuwanie "gospodyń" lub co gorsza ministrantów, bo ze względów czysto finansowych, wbrew nauce Chrystusa, Rzym wymyślił sobie powszechny celibat księży.
Dawno nie byłem tak blisko apostazji, jak po wpisach urlucha (OK, nie tylko, ale dość dobrze kanalizuje poziom oderwania od bazy argumentacji KRK). Biedny kościółek, ofiara wojny propagandowej, te łzy na policzkach Dobrodziei aż się błyszczą. No cóż, któraś protestancka wspólnota ucieszy się z nowego członka.
Ja mam wrażenie, że kościół jest właśnie ofiara braku propagandy antykościelnej. W Czasach PRLu, gdy władza tempiła kościół ten miał się świetnie pod względem ilości wiernych. W dzisiejszych gdy w Polsce kościół ma się świetnie finansowo, państwo wali kasę drzwiami i oknami, fundusz na renowacje w zabytków w 90% przeznaczany jest na kościoły. Wszyscy mówią wyznawaj co uważasz nie będziemy cię do niczego zmuszać to liczba wiernych maleje od 30 lat.
Jak dla mnie to jest ostatni atak przed odejściem w cień. Kościół się boi że zaraz straci mocno na znaczeniu, bo młode pokolenie mocno się laicyzuje. Co chyba zaczyna dostrzegać kościół, artykuł z tygodnika powszechnego:
https://www.tygodnikpowszechny.pl/wiara ... eci-164317
A przy obecnych protestach to mam wrażenie że strzelają sobie w stopę. Bojówki nacjonalistyczne broniące kościoła, kolejne przypadki że biskupi broniki pedofili.
Mnie strasznie fascynuje że katolicy potrafią to sobie rozgraniczyć. Z jednej strony słuchać hierarchów i ich nawoływania do moralności, a z drugiej widzieć ze sami tej moralności często nie mają. Ostatnio rozmawiałem z kolegą katolikiem, który wszystkie błędy biskupów tłumaczył słabością natury ludzkiej, a z drugiej twierdził że są oni nieomylni i należy ich zawsze i wszędzie słuchać.
A ja jeszcze raz powtórzę, że Kościół nie jest świecką instytucją i w tym tkwi zasadniczy problem Twojej argumentacji. Propaganda antykościelna trwa nie od czasów PRL-u, a od setek lat i coraz bardziej narasta. Propaganda antykościelna to była już za czasów Lutra i potrafiła być bardzo niewybredna. To nie o to chodzi, by Kościół stał dobrze finansowo. Siłą Kościoła jest siła oddziaływania na ludzkie dusze. Kościół w Polsce nie ma się aż tak dobrze pod tym względem, a przyczyną tego są próby podejmowane przez liberalnych katolików i modernistów, żeby dopasować Go do tego świata. Właśnie w tym tkwi problem, że mówią wyznawaj, co uważasz. Do Kościoła wdziera się sceptycyzm i indyferentyzm, które zostały zaczerpnięte właśnie z tego świata.
Tygodnik Powszechny jest katolicki tylko z nazwy.
fraktal pisze: ↑02 lis 2020, 14:44
kajo pisze: ↑02 lis 2020, 11:07
A przy obecnych protestach to mam wrażenie że strzelają sobie w stopę. Bojówki nacjonalistyczne broniące kościoła, kolejne przypadki że biskupi broniki pedofili.
Mnie strasznie fascynuje że katolicy potrafią to sobie rozgraniczyć. Z jednej strony słuchać hierarchów i ich nawoływania do moralności, a z drugiej widzieć ze sami tej moralności często nie mają. Ostatnio rozmawiałem z kolegą katolikiem, który wszystkie błędy biskupów tłumaczył słabością natury ludzkiej, a z drugiej twierdził że są oni nieomylni i należy ich zawsze i wszędzie słuchać.
Wczoraj w kościołach w Warszawie (a przynajmniej w Świątyni Opatrzności) była odczytywana na koniec mszy specjalna modlitwa o pokój, w której jednak odciął się od bojówek nacjonalistycznych, a także od "nawracania" ateistów na swoje poglądy. Bojówki nacjonalistyczne to nie był pomysł Kościoła, a jednego z polityków. Poza tym biskupi nie są nieomylni, według doktryny katolickiej, nieomylny jest tylko papież.
Poza tym jest też grupa wierzących w życie pozagrobowe, czy w Boga, ale jednak dystansujących się od kościelnej hierarchii. Ci ludzie także odczuwają potrzebę, żeby czasem do kościoła pójść, ale niekoniecznie po to, by słuchać we wszystkim tego, co mówią biskupi.
Problemem w Kościele jest też to, że katolicy ograniczają się do moralności, a katolickie prawdy wiary są marginalizowane.
Zaznaczę jeszcze, że papież nie jest nieomylny, gdy udziela komuś wywiadu lub w inny sposób wygłasza swoje prywatne poglądy. Papież jest nieomylny, gdy naucza ex cathedra, a dzieje się to bardzo rzadko. Przeczytajcie sobie, co oznacza ,,nauczanie ex cathedra" zanim zaczniecie krytykować lub podważać nieomylność papieską.
A biskupi są nieomylni, gdy są w jedności z nieomylnym nauczaniem papieskim.