W mediach było o prawie do wydobycia i o tym, że rzekomo mamy nie wiadomo jak wielkie złoża. Nie weryfikowałem tego.Pewien jesteś że to było "prawo do wydobycia", czy może jednak koncesja na poszukiwanie?
Zresztą to był tylko przykład. Równie dobrze mógłbym zapytać dlaczego państwo nie dąży, wzorem niemieckim, do pozyskania części udziałów Solarisa czy Pesy. Nie mówię udziałów większościowych, tylko jakiejś małej części (20-30%). Nasze państwo nie jest gotowe na przejmowanie większościowych udziałów w czymkolwiek, zresztą to wymagałoby powołania specjalnej komórki do spraw zarządzania przedsiębiorstwami w efekcie zwiększyło obciążenia budżetowe.