Wg mnie należy powziąć następujące kroki w celu polepszeniu efektywności budowy dróg:
- odpolitycznić całą sprawę (jak np. w Słowenii) — żeby nie było tak, że z rządem zmienia się już ustalone rzeczy (np. GTC). Budujemy drogi niezależnie od tego, kto tym rządzi
- budować je w tym systemie, co kulczykowską A2 (nie pamiętam, jak się nazywa), płacąc koncesjonariuszowi z dochodów z winiet (coś jak teraz, tylko dla wszystkich pojazdów, potrzebne tylko do jeżdżenia po autostradach/ekspresówkach i nieobowiązkowe)
- przyjąć zasadę „Najpierw budujemy, potem się przejmujemy” — jak ktoś protestuje przeciwko wywłaszczeniu go na, jego zdaniem, nieuczciwych zasadach (tak jak ci z Nowych Marz) to najpierw likwidujemy dom i budujemy, a potem się z nimi procesujemy, jak ekolodzy protestują, to najpierw odcinamy ich od drzew, a potem słuchamy co mają do powiedzenia
- zmodyfikować prawo, przetargi, wywłaszczanie i takie tam — ja bym przetargi widział tak: ogłaszamy, 2 tygodnie albo nawet 1 (kto chce wiedzieć, na co są przetargi, ten wie) na oferty, w 1 dzień decydujemy która najlepsza, tydzień na protesty, max. tydzień od chwili złożenia na rozpatrzenie, najwyżej 3 protesty do 1 przetargu, karać nieuzasadnione protesty by nie blokowano nimi przetargów, w miarę możliwości robić je w zimie
- ustalić konkretny program budowy dróg, co gdzie i kiedy — na początku, robić drogi rozwiązujące duże problemy komunikacyjne niewielkim kosztem (np. A1 Stryków-Tuszyn), później inne ważne drogi, które muszą być gotowe przed 2012 (np. S5), a potem resztę (oczywiście nie trzymać się tego sztywno)
- nie zmieniać już planowanej klasy dróg (np. z S19 dwujezdniową GP), chyba że w górę
- i skończyć z tą głupią manią budowania jednojezdniowych ekspresówek tam, gdzie w planach są 2 jezdnie
- a przede wszystkim zbudować obwodnice Płocka
b][/b]P