: 22 mar 2011, 20:51
Igor Sokołowski mówił, ze jeździ czasem, ale może oszukiwał.MichalJ pisze:Widziałeś dziennikarza jeżdżącego autobusem?
Zwłaszcza - telewizyjnego dziennikarza?
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Igor Sokołowski mówił, ze jeździ czasem, ale może oszukiwał.MichalJ pisze:Widziałeś dziennikarza jeżdżącego autobusem?
Zwłaszcza - telewizyjnego dziennikarza?
Kiedyś program ulice lubiłem oglądać ale jak pojawił się pan Adam to nie jestem w stanie na to patrzeć. Te jego problemy z zapamiętaniem zdania napisanego na kartce itd. Masakra. Co do poziomu stacji to z każdym dniem i artykułem utwierdzam się w przekonaniu, że obniża się niemiłosiernie. Pomysł z wysłaniem maila do redakcji wydaje mi się całkiem sensowny i chyba też wyrażę swoje zdanie na temat działalności stacji.fraktal pisze:No chyba pan Adam Piśko postanowił zaistnieć na antenie tvn warszawa w programie Ulice i stąd m.in. ta cała akcja. Lepiej byłoby chyba dla niego jakby został w Trójce, był tam szefem jednej z redakcji, a tu musi stać na ulicy. Może trzeba byłoby faktycznie napisać kilka maili, ale nie chodzi o to, żeby czytano je na antenie, ale raczej żeby przeczytali je szefowie stacji. Tylko trzeba byłoby to uargumentować i znaleźć czas i chęci, żeby napisać.Najlepiej się bronią sami kierowcy autobusów...
Dam sobie rękę uciąć, że jechałem wczoraj metrem z Wujkiem Samo Zło, który jest przecież dziennikarzem TVN Warszawa... Owszem, nie był to autobus, ale skoro metrem może, to może i może autobusem?MichalJ pisze:Widziałeś dziennikarza jeżdżącego autobusem?
Zwłaszcza - telewizyjnego dziennikarza?
Przesada. Zresztą już widać, że w odbiorze pasażerów komunikacji te zachowania kierowców miejskich autobusów na jezdni są w korzyści dla nich samych.Adam G. pisze:Przekaz jest prosty: kierowcy autobusów jeżdżą niezgodnie z przepisami, niebezpiecznie. Skoro więc podczas jazdy miejskim autobusem jestem zagrożony, to przesiądę się do własnego auta, gdzie owego zagrożenia - pozornie - nie będzie.
Uważaj bo rękę straciszchester pisze:Dam sobie rękę uciąć, że jechałem wczoraj metrem z Wujkiem Samo Zło, który jest przecież dziennikarzem TVN Warszawa... Owszem, nie był to autobus, ale skoro metrem może, to może i może autobusem?MichalJ pisze:Widziałeś dziennikarza jeżdżącego autobusem?
Zwłaszcza - telewizyjnego dziennikarza?
odnośnie tego miałem taki przypadek na 186. Jechałem w sronę Szczęśliwic i na skrzyżowaniu z Kasprzaka wielki koreczek.Delfino pisze: blokowanie skrzyżowań legalne nie jest, ale czasem jest po prostu konieczne
"Łamiemy przepisy przez rozkład"
ZTM: Nie da się ułożyć idealnego
- Jazda zgodnie z przepisami jest niemożliwa, bo tak ułożone są rozkłady jazdy - piszą do TVN Warszawa kierowcy miejskich autobusów. Ich zdaniem, jeśli będą jeździć przepisowo, odbije się to na warszawiakach: dłużej poczekają na przystankach i niejednokrotnie spóźnią się do pracy. - Rozkłady jazdy są korygowane i dostosowywane do warunków jazdy na tyle, na ile się da - odpowiada Zarząd Transportu Miejskiego.
Dyskusja o problemach kierowców autobusów nadal przewija się przez tvnwarszawa.pl. Kierowcy nawołują do "strajku włoskiego" - prowadzenia autobusów zgodnie z przepisami:
Panowie kierowcy
Panowie Kierowcy autobusów, pokażmy że potrafimy jeździć w 100% zgodnie z przepisami. Pokażmy kierowcom osobówek że to w nich tkwi problem. Ja od dziś nie przekraczam 45 km/hZobaczymy jak na tym wyjdą na tym pasażerowie czekający na przystankach, jak się miło spóźniają do pracy, do szkół, jak płacą mandaty za brak biletu bo przypominam... 3 minuty spóźnienia i kierowca nie ma obowiązku sprzedawać biletów. Pozdrawiam.
~Kierowca_MZA"Uprzejmie proszę o strajk"Od dzisiaj będę jechał
Od dzisiaj będę jechał zgodnie z ze wszystkimi przepisami i stanę na każdym żółtym. Ot taka forma "strajku włoskiego" i wtedy w szczycie będę jechał z godzinę dłużej. Pozdrawiam pasażerówA co? Ja się do pracy nie spóźnię.
~Kierowca 509
Takie tłumaczenie wywołało falę komentarzy. Tak jak i w poprzednich sporach o kierowcach autobusów, tak i teraz nie brakowało nerwów i gorzkich słów.
Część osób nie ma jednak wątpliwości, że wszelkie próby łamania przepisów, nie są usprawiedliwione:Nie rozumiem
Nie rozumiem dlaczego dla kierowców autobusów wytłumaczeniem łamania przepisów (nagminne - codziennie jestem świadkiem conajmniej kilku wykroczeń kierowców autobusów) jest "chęć polepszenia komfortu jazdy" pasażerów (czyli punktualność itd.) - jeśli coś jest nie tak z rozkładami jazdy i kierowcy jadąc zgodnie z przepisami to chyba nie kierowcy powinni tworzyć sobie "obejście problemu" łamiąc przepisy, tylko coś powinno być zrobione w zakresie rozkładów jazdy, tudzież ilością składów jeżdżących po ulicach.
WXNadrabiają opóźnienianazywajcie jak chcecie
nazywajcie sobie kierowcy autobusów to jak chcecie, strajkiem nie strajkiem, ale jeżeli to ma spowodować bezpieczną i zgodną z przepisami jazdę to ja uprzejmie proszę o taki "strajk" codziennie. będę bardzo wdzięczna.
annaSZ
O to, czy nie da się jechać zgodnie z przepisami i dotrzymywać rozkładu jazdy? Zapytaliśmy eksperta.
– Gdyby jeździli, tak jak należy, nie przejeżdżając na przykład na żółtym, albo skręcając zawsze tylko z pasa do tego wyznaczonego, to wówczas czas przejazdu wydłużyłby się - mówi Wojciech Tumasz z SISKOM-u. Dlaczego? - Ze względu na zakorkowane ulice, na których brakuje wystarczającej liczby buspasów, autobusy po prostu tracą czas i muszą nadrabiać opóźnienia – wyjaśnia.
"Nie da się ułożyć ideanego rozkładu"
Na ten sam problem zwraca uwagę Zarząd Transportu Miejskiego. - Warunki w Warszawie są bardzo trudne. W wielu miejscach są korki i autobusy mają problem z jazdą - tłumaczy Igor Krajnow, rzecznik ZTM.
Ale rzecznik usprawiedliwia rozkłady. Korygujemy je i dostosowujemy do warunków jazdy - zapewnia.
W obronie rozkładów
W sukurs urzędnikom przyszedł widz TVN Warszawa. Szczegółowo opisuje, dlaczego jego zdaniem nie warto narzekać na rozkłady:Przede wszystkim
Przede wszystkim codziennie korki na trasie są inne, więc nie da się tak ułożyć rozkładu jazdy aby pasował na każdy dzień.
Nie można np. porównać popołudnia poniedziałkowego z piątkowym - kiedy to część ludzi wyjeżdża i robią się korki na trasach wylotowych - na czym np. cierpi Tarchomin "zawieszony" jedynie na ul. Modlińskiej.
Jeżeliby wydłużyć czas przejazdu to zgodnie z przepisami, gdyby korków nie było (np. niedawno w ferie) autobusy musiałyby stać na przystankach czekając do swojego czasu odjazdu lub jeździłyby przed czasem. Okazało by się że dłuższy jest czas przejazdu pomiędzy pętlami, a to skutkowałoby zmniejszeniem częstotliwości kursowania linii, bo dodatkowe autobusy w zajezdniach nie stoją. I linia która jeździ co 10 minut (np. 190) z powodu dwukrotnego wydłużenia czasu przejazdu (bo przecież trzeba przewidzieć najgorsze korki - piątkowe) częstotliwość spada do 20 minut. Pojawia się kolejny problem... Ludzie nie mieszczą się do autobusów.
Anatolij
Żartujesz?Delfino pisze:Według mnie poza szczytem, a już w szczególności w weekendy, są za krótkie.
A nie mogłeś?ashir pisze:Widać kierowca uznał, że mogę pojechać za 2 minuty wozem A725.