Komunikacja na Tarchominie i Nowodworach
Moderator: Wiliam
-
Dęboszczak
- Posty: 1852
- Rejestracja: 25 gru 2005, 23:29
- Lokalizacja: Dolny Mokotów
A po co 110 na Gwiaździstą? przecież to bez sensu, na Hłaski to albo 157 albo 121Georg pisze:Poza tym czy można wtedy zrobić to o czym mówił Osa czyli 510 dać przez Pl.Wilsona i Al.WP. Wtedy by było połączone przyjemne z pożytecznym bez zmiany trasy 157. + 110 na Gwiaździstą i likwidacja 205 dodatkowo.
[ Dodano: |25 Wrz 2010|, 2010 12:03 ]
Podobnie jak 510 na al. WP, jeśli coś ma jeździć al. WP to najprędzej 303 jeśli chcemy walnąć 205. Ja w ogóle bym się stamtąd wycofał.
To jest pomysł Osy. Niech On Ci to uzasadni. Uważam, że Jego pomysł jest jednak dobry. Natomiast co do 510 na Al.WP to najprostsze co mi przyszło do głowy.Dęboszczak pisze:A po co 110 na Gwiaździstą? przecież to bez sensu, na Hłaski to albo 157 albo 121
Podobnie jak 510 na al. WP, jeśli coś ma jeździć al. WP to najprędzej 303 jeśli chcemy walnąć 205. Ja w ogóle bym się stamtąd wycofał.
510? Po co to jeszcze trzymac? Na JPII sa tramwaje, tabuny przegubow na E-4 E-8 i 508, do Arkadii zreszta tez (ktorys z milionow ekspresow i przyspiechow do Marymontu + 17/27 badz jakiestam 516).
BTW mysle ze 500 jezdzi do Radoslawa tylko dlatego, bo blizej kranca nie ma, nie "dla Arkadii". Zreszta chyba identyczna sprawa jest ze 160 i 527 (chociaz akurat 527 nie powinno jezdzic WZ).
Ano jedyne co szkoda to tego, ze jedynym dowozem do dworca kolejowego bedzie beznadziejne 144. Chociaz wiekszosc tamtejszych "mieszkancow Warszawy" tlucze sie PKSami z Zachodniego "do mamusi", wiec nie wiem czy to az tak niezbedne.
BTW mysle ze 500 jezdzi do Radoslawa tylko dlatego, bo blizej kranca nie ma, nie "dla Arkadii". Zreszta chyba identyczna sprawa jest ze 160 i 527 (chociaz akurat 527 nie powinno jezdzic WZ).
Ano jedyne co szkoda to tego, ze jedynym dowozem do dworca kolejowego bedzie beznadziejne 144. Chociaz wiekszosc tamtejszych "mieszkancow Warszawy" tlucze sie PKSami z Zachodniego "do mamusi", wiec nie wiem czy to az tak niezbedne.
2 3 4 5 6 7 8 9
10 11 12
13 14
15 17
10 11 12
13 14
15 17
Po pierwsze w przeciwieństwie do większości nie wycofywałbym 510 z Dworca Centralnego, odejmując w dodatku przystanek przy Anielewicza i zachowując obecną częstotliwość. To naprawdę przydatny i szybki dojazd do kolei nie tylko dla Tarchomina, ale też Marymontu. Z tego powodu nie pchałbym 510 w al. Wojska Polskiego. Tam jest potrzebna linia zwykła z dodatkowym przystankiem. Jeśli będzie mieć przyzwoitą częstotliwość (max co 15 min), to się wybroni, ale w relacji takiej jak 205. Jeśli więc nie 157, nie 510, to może rzeczywiście pożenić 121+205 (wtedy obie omijałyby zatłoczoną pętlę na Gwiaździstej) i zlikwidować Z-5, bo chyba już nie doczekamy się dodatkowych przystanków na płd. Żoliborzu, bez których ZTM może wykazywać jej nieprzydatność.Georg pisze:To jest pomysł Osy. Niech On Ci to uzasadni. Uważam, że Jego pomysł jest jednak dobry. Natomiast co do 510 na Al.WP to najprostsze co mi przyszło do głowy.Dęboszczak pisze:A po co 110 na Gwiaździstą? przecież to bez sensu, na Hłaski to albo 157 albo 121
Podobnie jak 510 na al. WP, jeśli coś ma jeździć al. WP to najprędzej 303 jeśli chcemy walnąć 205. Ja w ogóle bym się stamtąd wycofał.
Czy ja wiem czy szybki? W DŚ to na pewno czy poza szczytem. To prawda. Ale w szczycie - zwłaszcze porannym to już raczej nie taki szybki. A gdyby pociągnąć 510 z pominięciem Babki, to byłoby szybciej? Już wyjaśniam o co chodzi: Linie 508, E-4 i E-8 dojeżdżają do Metro Marymont. Można więc dać Park Kaskada i potem Rondo Radosława od razu (bez Marymontu i Popiełuszki). Wówczas autobusy mogłyby jeździć prosto do Maczka, potem w lewo i Powązkowską, a potem w prawo w Al.JP2 i od razu przystanek RONDO RADOSŁAWA 01. Byłoby to szybsze czy nie? Pewnie nie bo Powązkowska też stoi w szczycie.osa pisze:To naprawdę przydatny i szybki dojazd do kolei nie tylko dla Tarchomina, ale też Marymontu.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Bo zmiana numerka wzbudziłaby protesty społeczne. Bródno do dzisiaj płacze, że "zabrano im szybkie połączenie z placem Wilsona", mimo, że 114 ma czas przejazdu równy czasowi d. 524 a jeździ częściej.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
No to jak zostanę prezydentem miasta, to wszystkie linie dostaną oznaczenia przyspieszone. Tysiąc linii pzyspieszonych na nowe tysiąclecie 
Wracając do tematu, ja uważam, że linie takie jak 510 mają rację bytu. Z tym, że być może powinna ona być przedłużona gdzieś dalej. Oprócz silnych dowozówek do metra i węzłów, powinniśmy mieć też rzadsze linie łączące odległe rejony miasta bez przesiadek. Nawet jeśli stoją one w korkach, to nie szkodzi, bo ich celem nie jest przewieźć jak najwięcej ludzi jak najszybciej, lecz mniejsze potoki, ale za to komfortowo.
Gdy wysiadam z pociągu z ciężką walizą, to ostatnie czego bym chciał, to drałowanie przejściami podziemnymi do tramwaju, by potem drałować przejściami podziemnymi do metra, by potem drałować kawał do pętli i tam wreszcie wsiąść w autobus do domu. A gdybym był przyjezdnym bez karty miejskiej, to tym bardziej. Takie linie powinny istnieć, choć niekoniecznie z dużą częstotliwością w DP.
Wracając do tematu, ja uważam, że linie takie jak 510 mają rację bytu. Z tym, że być może powinna ona być przedłużona gdzieś dalej. Oprócz silnych dowozówek do metra i węzłów, powinniśmy mieć też rzadsze linie łączące odległe rejony miasta bez przesiadek. Nawet jeśli stoją one w korkach, to nie szkodzi, bo ich celem nie jest przewieźć jak najwięcej ludzi jak najszybciej, lecz mniejsze potoki, ale za to komfortowo.
Gdy wysiadam z pociągu z ciężką walizą, to ostatnie czego bym chciał, to drałowanie przejściami podziemnymi do tramwaju, by potem drałować przejściami podziemnymi do metra, by potem drałować kawał do pętli i tam wreszcie wsiąść w autobus do domu. A gdybym był przyjezdnym bez karty miejskiej, to tym bardziej. Takie linie powinny istnieć, choć niekoniecznie z dużą częstotliwością w DP.
Generalnie zgadzam się z postawioną przez Ciebie teorią. Natomiast raczej nie da się udogodnić wszystkim połączenia, tak żeby każdy, kto mieszka dalej od Centrum miał luźny, komfortowy autobus bezpośredni. Akurat w przypadku ciężkiej walizy ja bym wybrał jednak taksówkę. Mimo wszystko.Delfino pisze:Gdy wysiadam z pociągu z ciężką walizą
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
I ile razy w roku to robisz? 10? 20? A ile razy w roku jeździsz do pracy? 200? To pod kątem których podróży powinna być tworzona komunikacja, jak uważasz?Delfino pisze: Gdy wysiadam z pociągu z ciężką walizą, (...)
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
W sytuacji jazdy do pracy też jest różnie. Jeśli będe miał bezpośredni autobus z miejscem siedzącym, to wybiorę go nawet, jeśli jakimś combo z metrem miałbym być szybciej. Zreszta nie wiem czy zwróciłeś uwagę na typową sytuację na Marymoncie. Wielu ludzi nie wsiada do zatłoczonego 508, lecz czeka na następne, aby mieć miejsce siedzące. Nie dla każdego absolutnym priorytetem jest czas przejazdu. Komfort i czas dają jakąś tam wspólną wagę.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Fantastycznie, ale projektowanie układu komunikacyjnego na bezpośrednie dojazdy z miejscem siedzącym to prosta droga do bankructwa miasta.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Ale raz, że 510 nie kwalifikuje się na taką opcję - i mimo usilnych starań ze strony ZTM tą linią wciąż chcą jeździć ludzie, zwłaszcza wieczorem. Naprawdę, choć zaraz Glon i Dęboszczak mnie zakrzyczą, ludzie jeżdzą KM nie tylko do pracy i nazad. Jeśli linia sprawdza się poza szczytami, to znaczy że jest potrzebna. Dwa, nie mówimy, że trzeba projektować KM pod miejsca siedzące w każdej relacji. Ale jakiś umiar w każdym działaniu być musi.Glonojad pisze:Fantastycznie, ale projektowanie układu komunikacyjnego na bezpośrednie dojazdy z miejscem siedzącym to prosta droga do bankructwa miasta.
Ja zaś pozwolę sobie zauważyć dwie inne kwestie, choć to trochę OT.
Raz, że ktoś się niesamowicie uparł na jakąś anihilację komunikacji na JP2. Skasować wszystkie autobusy, bo muchowozy i w korkach stoją (nic, że może 2h dziennie, ale stoją). Tramwaje też zostawić ze dwie linie i niech się bydło kisi. Żadnej poprawy, a jeszcze kombinacje, żeby może jeszcze jakąś relację zabrać (już sam fakt, że ktoś nawet luźno związany z KM jak 90% Wawkomowiczów tak myśli, świadczy o krótkowzroczności). Nie wiem, no nie mogę tego pojąć, dlaczego Marszałkowska i Andersa mogą mieć busy, metro i tramwaje (lepsze niż na JP2) a tu robi się komunikacyjną pustynię.
Dwa, jeszcze dwa lata temu mieliśmy wzdłuż całej JP2 rewelacyjną podaż niderflurów, w postaci 500 i 510. Pierwszej nie ma, drugiej niską podłogę przycięto drastycznie. Trochę to dziwnie wygląda, jeśli dajmy na to z Babki do Feminy osoby niepełnosprawne muszą jechać przez św. metro (Okopowa cierpi na dokładnie ten sam problem) albo kwitnąć na przystanku godzinę. To jest centrum miasta, do ciężkiej cholery a nie jakieś zadupie, a tu wciąż synonimem komunikacji jest zapchana parówka. Rewelacyjny komfort podróży i dostępność środków transportu. Toć na Grotach jest pod tym względem lepiej! Wiem, że Swingi akurat ten aspekt poprawią (no, jak się rozpełzną po całym mieście, to może niezbyt, choć coś zawsze), ale na razie jest jak jest.
Kończę OT (może w ogóle wydzielić parenaście ostatnich postów do osobnego wątku o JP2?)
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
A gdzie ja twierdzę, że ludzie jeżdżą KM tylko do pracy i nazad? Udowodnij, zacytuj, albo przeproś. Nie będę dyskutował z jakimiś Twoimi urojeniami na temat moich poglądów.drja pisze: Naprawdę, choć zaraz Glon i Dęboszczak mnie zakrzyczą, ludzie jeżdzą KM nie tylko do pracy i nazad.
[ Dodano: |25 Wrz 2010|, 2010 22:12 ]
Jeśli się sprawdza poza szczytami, to być może jest potrzebna poza szczytami. A być może trzeba po prostu wspomóc komunikację szczytową, by poza szczytem była także atrakcyjna.drja pisze: Jeśli linia sprawdza się poza szczytami, to znaczy że jest potrzebna.
Co do porównania tramwajów na Marszałkowskiej i Jana Pawła II to chyba jakaś kpina jest, albo syndrom liczenia tabliczek. Na JPII są dwie linie silne i dwie słabe - na Marszałkowskiej cztery słabe, w porywach do jednej silnej i dwóch słabych. W tych słabych sensowne jest zresztą tylko 4, 35 to wlokący się po całym mieście smród z absurdalną trasą.
Bez wątpienia natomiast tramwajom na JPII przyda się i poprawa warunków ruchu i wymiana taboru, ale pod tym względem na Marszałkowskiej wcale bardziej różowo nie jest (wystarczy porównać liczbę sygnalizacji między Alejami a Rakowiecką na obu trasach).
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.