Strona 327 z 522
: 27 sie 2013, 21:59
autor: Paweł_K
No nie, dzisiejszej Legii chyba nie stać na powtórkę z Moskwy sprzed 2 lat...
[ Dodano: Wto 27 Sie, 2013 22:16 ]
EDIT: a tym czasem Austria Wiedeń poza Ligą Mistrzów - przegrywają 1-3 u siebie z Dynamem Zagrzeb. W dwumeczu 3-3
: 27 sie 2013, 22:17
autor: michał1984
Paweł_K pisze:No nie, dzisiejszej Legii chyba nie stać na powtórkę z Moskwy sprzed 2 lat...
Nie dzisiaj,czyli dopisujemy liczbę 18

może komuś za rok się uda

: 27 sie 2013, 22:21
autor: Paweł_K
Trudno zwojować cokolwiek bez środkowego napastnika. Ani Sagan ani Dwaliszwili nie pretendują nawet do tego tytułu...
[ Dodano: Wto 27 Sie, 2013 22:22 ]
I jaki sens przenosić Kosę na prawe skrzydło skoro lewe to jego "naturalne środowisko" ?
: 27 sie 2013, 22:24
autor: Rosa
michał1984 pisze:Paweł_K pisze:No nie, dzisiejszej Legii chyba nie stać na powtórkę z Moskwy sprzed 2 lat...
Nie dzisiaj,czyli dopisujemy liczbę 18

może komuś za rok się uda

Z tego wynika że jak ktoś jeszcze pamięta wystepy naszych drużyn w LM to osiągnął juz wiek conajmniej dojrzaly

A ta dzisiejsza młodzież to gdziee tam, oni nie mają pojęcia o tym jak to jest miec zespól w Lidze Mistrzów
: 27 sie 2013, 22:42
autor: MichalJ
Oj tam, oj tam, to co ja mam powiedzieć, jeśli pamiętam Ciszewskiego wydzierającego się "Sprawiedliwości stało się zadość!"?
: 27 sie 2013, 22:44
autor: Os0
Ciężko być kibicem polskich drużyn w pucharach. Tylko nie potrzebnie narobią nadziei...
: 27 sie 2013, 22:47
autor: fik
Oglądałem pół meczu w Bukareszcie, nadziei nie miałem.
: 27 sie 2013, 22:48
autor: Paweł_K
Ja pamiętam LM Legii - rozbicie Rosenborga u siebie, kapitalna walka z Blackburn, gorycz porażki w Norwegii i Spartak kompletnie poza zasięgiem. Potem mecz na klepisku z Panathinaikosem...
: 27 sie 2013, 22:50
autor: M_Szymkowiak
Nadzieja to była w 2005 roku, ale wtedy sędzia nas przekręcił.
: 27 sie 2013, 23:00
autor: pawcio
To i ja się pochwalę swoją pamięcią. Zwłaszcza że jest to chyba pierwsze moje wspomnienie z meczu piłkarskiego (mogłoby być drugie, ale mundial '94 porami meczu średnio pasował 10-latkowi).
Bloki na Targówku na Zamiejskiej mają taki fajny kształt łamanego półkola. Mieszkając w bloku na szczycie tegoż nie musiałem (a w zasadzie to mój tata, on dzierżył insygnium władzy domowej w postaci pilota do telewizora) oglądać meczu, by wiedzieć, co się dzieje. Bramki Legii były fetowane okrzykiem głośnym na całe osiedle (autentycznie, słyszalne przez zamknięte okna) "Jeeeest!!!!", dzięki czemu wiadomo było, kiedy należy się przełączyć na powtórkę.
Dziś nawet na to "Jeeest!!!" nie ma co liczyć.
Ech!
Wracając do meczu. Miło, że zremisowali. 0,125 punktu do klasyfikacji krajowej i klubowej piechotą nie chodzi. Nawet niezasłużone.
: 27 sie 2013, 23:08
autor: fik
pawcio pisze:mogłoby być drugie, ale mundial '94 porami meczu średnio pasował 10-latkowi
A tam, młodszy o rok jestem, a wybłagałem oglądanie finału. Całego. Oczywiście po karnym Baggio się poryczałem

: 27 sie 2013, 23:11
autor: pawcio
Za bardzo lubię w nocy spać. Córka nie zmieniła mojego nastawienia, to co dopiero jakiś tam mecz Brazylia-Włochy. (Dla jasności: jestem fanatycznym wielbicielem niemal wszelkich drużyn z Bundesrepubliki).
: 27 sie 2013, 23:24
autor: JacekM
Dośrodkowanie życia Wawrzyniaka
Na Łużnikach też miał dobre - i tamto przynajmniej dało awans...
: 27 sie 2013, 23:48
autor: TOMEK
pawcio pisze:mogłoby być drugie, ale mundial '94 porami meczu średnio pasował 10-latkowi
Pamiętam, że mecze w fazie grupowej, czy jeszcze ćwierćfinały były popołudniu
: 28 sie 2013, 0:03
autor: drja
Rosa pisze:Z tego wynika że jak ktoś jeszcze pamięta wystepy naszych drużyn w LM to osiągnął juz wiek conajmniej dojrzaly

Szkoda, że kopacze niekoniecznie. Przecież piłkarsko to dziś Legia wygrała 2:0, bo jak zaczęła grać po 15' to tyle wychodzi. Przegrała 0:2 w kiepełach, bo litości, nawet w miarę przeciętni kopacze takich wielbłądów nie powinni popełniać, kropka. A już nie dwa pod rząd w ciągu dwóch minut. Chyba się komuś wydawało, że będzie powtórka z Molde, tylko przeciwnik, kurka, trochę cwańszy był. Plus w przypadku meczów Legii w pucharach chroniczny przypadek pierwszej połowy, który ciężko wytłumaczyć inaczej, jak psychiką i podejściem do gry w ogóle. Ktoś nad tym powinien popracować.
A, tak na marginesie - dlaczego do cholery Urban nie powiedział w końcu, żeby kto inny zaczął bić stałe niż Furman, to jest zagadka. Chyba jeden na naście
nie był bity za nisko
