Zazwyczaj wiem, co piszę. Dwa wozy jadące w tym samym kierunku w ciągu 5 minut można na tej linii swobodnie nazwać stadem.maciej180 pisze:Chyba w zajezdni MobilisuAdam G. pisze:na 700 widziałem już raz "stado"![]()
KM na Bielanach
Moderator: Wiliam
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36147
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
114 nie jeździło Nocznickiegotatra pisze:na Nocznickiego były puste przeloty
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36147
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Czyli chciałbyś tłum studentów już na stałe wozić naokoło? 
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzie miałoby Wrzeciono jeździć ta linią?tatra pisze:A 30tysięczne osiedle którego osią jest Przy Agorze jest niegodne tej linii.
W tym akurat wypadku wystarczy przejechać palcem po mapie żeby zobaczyć, że przez Przy Agorze JEST naokoło i kilka minut dłużejtatra pisze:A "naokoło" jest naciągane żeby nie powiedzieć demagogiczne.
Dziś miałem okazję przekonać się, co znaczy nieregularność kursowania 116. Otóz zaczęło się od tego, że ok. 10.35 jechały 4x116 ulicą Żeromskiego w stronę Chomiczówki. Wszyscy zaskoczeni, bo aż takich stad nikt się nie spodziewał. Ale też jakoś się nie zmartwiłem, bo 13 brygada z ITS-u w stronę Wilanowa jak zazwyczaj punktualna (przez nieodgarnięte chodniki oczywiście uciekła mi sprzed nosa). Niestety brygady 14 z Woronicza zabrakło o swojej stałej porze, nie było jej też nawet 5 minut później. W końcu wsiadłem w 112 (na niskopodłogowej brygadzie 11 był akurat ikarus ze Stalowej - 5537, ale wysiadłszy przy Metrze Słodowiec widzę, że jednak 116 się telepie. Był to w sumie prawie już czas kolejnej brygady 15 z Redutowej, więc oczywiście wszyscy myśleli, że jeden kurs wypadł. Oczywiście, że jednak nie wypadł, tylko był opóźniony, bo jednak był z Woronicza i oznaczony jako 14. Przy Słodowcu jakoś jeszcze można było się wcisnąć, gorzej na Żoliborzu, bo to i codzienni pasażerowie spod Hali, a także trochę młodych ludzi, pewnie studentów. Przy placu Wilsona musiala zrezygnować pewna pani z wózkiem dziecięcym, bo nikt się nie chciał przesunąć (a jeden wózek już stał, więc reszta pasażerów, w sile wieku, niestety stwierdziło, że ten jeden wózek wystarczy i że się nie przesuną. Dodam jeszcze, że kierowca Solarisa jechał dość spacerowym tempem, bo wszyscy oprócz mnie byli pewni, że jeden kurs wypadł. Troszkę się zebrał w sobie dopiero, jak w okolicach placu Inwalidów dogoniła go rzeczona brygada 15 z Redutowej. Tłok był do samego Uniwersytetu, bo i na Trakcie dość długo autobusu musiało nie być. Ogólnie, wrażenia podobne jak w dawnym 195 podczas bazarku, oczywiście te dwadzieścia minut poślizgu (a spóźnienia 10) nie mogłem już w żaden sposób nadrobić. Przypuszczam, że kierowca z Woronicza miał śniadaniową przerwę i postanowił nie uronić z niej ani minuty, a może zresztą była to zwykła przerwa, której także postanowił nie tracić. Pewnie ekspedycja na Chomiczówce także nie planowała mu się wtrącać, mimo że ITS odjechał planowo i była kilkunastominutowa dziura.
fraktal pisze:Dziś miałem okazję przekonać się, co znaczy nieregularność kursowania 116.
(...) Trakcie dość długo autobusu musiało nie być. Ogólnie, wrażenia podobne jak w dawnym 195 podczas bazarku, oczywiście te dwadzieścia minut poślizgu (a spóźnienia 10) nie mogłem już w żaden sposób nadrobić. Przypuszczam, że kierowca z Woronicza miał śniadaniową przerwę i postanowił nie uronić z niej ani minuty, a może zresztą była to zwykła przerwa, której także postanowił nie tracić. Pewnie ekspedycja na Chomiczówce także nie planowała mu się wtrącać, mimo że ITS odjechał planowo i była kilkunastominutowa dziura.
Wniosek z historii płynie wyłącznie taki, że to nie jest kwestia 116, ale nieudolnych kierowców z Woronicza i równie dobrze mogłaby się zdarzyć na każdej linii obsługiwanej przez tą zajezdnię.
To zbyt prosty wniosek. Po napisaniu tego posta, dowiedziałem się, że do Warszawy przyjechał książe Karol z małżonką, a nasz kraj chciał mu zgotować iście królewskie przyjęcie, więc mogło być i tak, że wstrzymano ruch na Trakcie i stąd to stado - brygada ITSu mogła zdążyć przyjechać wcześniej. Ale oczywiście jasne jest, że od kierowcy dużo także zależy.Zebra pisze:Wniosek z historii płynie wyłącznie taki, że to nie jest kwestia 116, ale nieudolnych kierowców z Woronicza i równie dobrze mogłaby się zdarzyć na każdej linii obsługiwanej przez tą zajezdnię.
