Niczego takiego w zacytowanym zdaniu nie napisałem. Koment był do całości akapitu, więc nie wkładaj mi w usta teorii do wyrwanych z kontekstu zdań.Glonojad pisze:A gdzie ja twierdzę, że ludzie jeżdżą KM tylko do pracy i nazad?drja pisze: Naprawdę, choć zaraz Glon i Dęboszczak mnie zakrzyczą, ludzie jeżdzą KM nie tylko do pracy i nazad.
Komunikacja na Tarchominie i Nowodworach
Moderator: Wiliam
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Przeprosiny przyjęte.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Ale na Marszałkowskiej jest jeszcze silne metro i od groma linii autobusowych.Glonojad pisze: Co do porównania tramwajów na Marszałkowskiej i Jana Pawła II to chyba jakaś kpina jest, albo syndrom liczenia tabliczek. Na JPII są dwie linie silne i dwie słabe - na Marszałkowskiej cztery słabe, w porywach do jednej silnej i dwóch słabych. W tych słabych sensowne jest zresztą tylko 4, 35 to wlokący się po całym mieście smród z absurdalną trasą.
Już mi chyba Michał Jankowski cierpienie na ten syndrom zdążył zarzucić. Nic z tych rzeczy. A teraz sprostujmy: na JP2 są dwie linie mocne i jedna słaba. I jeszcze czytam sobie tu posty, że w sumie 16 to zbędne... Więc tak nieśmiało napomknę, że gdyby faktycznie tak się stało, to w stosunku do roku 2002 np. ilość kursów/h spadłaby o 20% (na razie jest +/- on par w DP, lepiej w DS), za to przy braku wsparcia busów. I tak, to też znaczy, że nawet obecnie komunikacja na JPII jest gorsza, niż w 2000-2002r, bo wtedy było jeszcze 500, 510 (pełną gębą) i 148.Glonojad pisze: Co do porównania tramwajów na Marszałkowskiej i Jana Pawła II to chyba jakaś kpina jest, albo syndrom liczenia tabliczek. Na JPII są dwie linie silne i dwie słabe - na Marszałkowskiej cztery słabe, w porywach do jednej silnej i dwóch słabych. W tych słabych sensowne jest zresztą tylko 4, 35 to wlokący się po całym mieście smród z absurdalną trasą.
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27769
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Moment, moment, liczba kursów nie jest jedynym wyznacznikiem jakości komunikacji. Wyznacza ona jedyne średni czas oczekiwania, nie dając żadnej informacji chociażby o jego odchyleniu standardowym (zarówno teoretycznym, jak i praktycznym).drja pisze:I tak, to też znaczy, że nawet obecnie komunikacja na JPII jest gorsza, niż w 2000-2002r, bo wtedy było jeszcze 500, 510 (pełną gębą) i 148.
Innymi słowy: co mi po 30 kursach na godzinę, jeśli wszystkie przyjadą w przeciągu pięciu minut.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Jak ja uwielbiam takie teksty. Świat czarno-biały.fik pisze:Innymi słowy: co mi po 30 kursach na godzinę, jeśli wszystkie przyjadą w przeciągu pięciu minut.
Dobra, chodzi ci o busy, prawda? Tak się składa że przez dobre 3 lata dzień w dzień jeździłem po JP2 w szczycie A. Właśnie w latach przed-rewolucyjnych (czytaj: wycinamy busy), czyli tak do 2006. I owszem, korki były, ale nigdy nie zdarzały się takie sytuacje, jak piszesz. Albo inaczej: zdarzały się równie często, co analogiczne sytuacje w tramach, związane z jakąś awarią. I był to dla mnie megakomfort, że mogłem wybrać bus, gdy nie widziałem wielkiego korka, albo tramwaj gdy korek był większy. Bo oba środki transportu były równie często. Dziś tego komfortu nie ma, jest zapchana parówka.
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27769
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Nie. Chodzi mi o to, że ze spadku ogólnej liczby kursów nie można wysnuwać wniosku o pogorszeniu komunikacji w danym ciągu. Mogę to napisać jeszcze na jakieś pięć sposobów.drja pisze:Dobra, chodzi ci o busy, prawda?
BTW, łączna podaż z RONDA ONZ na północ, 16.00-16.59.
2005: 148 4 kursy, 500 6 kursów, 510 5 kursów, 16 6 kursów, 17 6 kursów, 19 6 kursów, 29 3 kursy, 33 6 kursów, łącznie 42 kursy.
2010: 160 8 kursów, 510 4 kursy, 16 6 kursów, 33 12 kursów, 17 12 kursów, łącznie 42 kursy.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Można gadać zdrów, oni musza wypełniac polecenia bufetowej zeby kasowac busy i wszystkich wsadzac do parówek, tak wiec tu nie ma merytorycznych argumentów tylko tzw argumenty przewrotne zeby dopasowac je do teorii ze bus jest be a parówka cacy. I zaraz Dęboszczak i inni sie odezwą bo nie pisze sie na modłe obecnych władz warszawy i ZTM. 
Tak, jeśli są to zmiany w dość niewielkim zakresie. Tutaj mówimy o pogorszeniu podaży w jednym środku transportu o jakieś 70% (średnio, nie będę liczył każdego kursu o każdej porze) i niemal niezmienności drugiego. No i tenże spadek musi być zrekompensowany czym innym (lepszy/dłuższy tabor, lepsza koordynacja kursów, wspólne przystanki bus+tram, whatever) a tu raczej nic z tych rzeczy. Twój argument nie ma w tym przypadku zastosowania.fik pisze: Chodzi mi o to, że ze spadku ogólnej liczby kursów nie można wysnuwać wniosku o pogorszeniu komunikacji w danym ciągu. Mogę to napisać jeszcze na jakieś pięć sposobów.
Odlicz te 160, nie dojadę nim do Anielewicza czy Arkadii. Patrzmy na cały ciąg JP2 (ONZ-Babka) a nie fragment, bo ja też mogę wyciągnąć statystyki np. z Anielewicza i dopisać 170 i 307/406. A i 510 w (mikro)szczycie A miało więcej kursów. Tak ze 2x więcej.fik pisze:BTW, łączna podaż z RONDA ONZ na północ, 16.00-16.59.
2005: 148 4 kursy, 500 6 kursów, 510 5 kursów, 16 6 kursów, 17 6 kursów, 19 6 kursów, 29 3 kursy, 33 6 kursów, łącznie 42 kursy.
2010: 160 8 kursów, 510 4 kursy, 16 6 kursów, 33 12 kursów, 17 12 kursów, łącznie 42 kursy.
W cywilizowanym świecie to by sie skasowało 510 i połączyło w jedną silną linie 508 Nowodwory - Dw. Centralny i tak jest prawie w kazdym innym polskim miescie gdzie autobusy nie przeszkadzają tramwajom i odwrotnie, tylko w warszawie polityka jest koszmarna pod tym wzgledem gdzie wszystkich upycha sie do tramwajów i metra i wycina wszystkie busy nie dając pasazerom zadnej linii i alternatywy. Mam nadzieje ze ta chora polityka sie kiedys skonczy, to ludzie decydują za przeproszeniem czy chca stac w korku w autobusie ktory ich bezposrednio dowiezie z punktu A do B czy wolą jechac z dziesiecioma przesiadkami bez korków tramwajem lub metrem ale to ludziom sie pozostawia wybór a tymczasem to ZTM decyduje za nich.
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
Co rozumiesz poprzez "cywilizowany świat"marko80 pisze:W cywilizowanym świecie to by sie skasowało 510 i połączyło w jedną silną linie 508 Nowodwory - Dw. Centralny
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Autobusy i tramwaje powinny byc wzgledem siebie komplementarne tymczasem w warszawie uwaza sie tramwaj za substytut autobusu.Kleszczu pisze:Co rozumiesz poprzez "cywilizowany świat"marko80 pisze:W cywilizowanym świecie to by sie skasowało 510 i połączyło w jedną silną linie 508 Nowodwory - Dw. Centralny
Gdyby wychodzić z takiego założenia to linia 125 dalej jeździłaby Wolską co 7/8 minut w szczycie A i 10 w szczycie B i dublowała 26 od Ciepłowni Wola do Wiatraka. Tylko po co? Nie powiem - wolałem mieć choć jeden autobus pod domem jakby tramwaje się zepsuły, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
Tzn. uważasz, że w "cywilizowanym świecie" (czytaj jak mniemam w tzw. Europie Zachodniej) wzdłuż linii tramwajowej śmigają sobie co kilka chwil puste przegubowe autobusymarko80 pisze:Autobusy i tramwaje powinny byc wzgledem siebie komplementarne tymczasem w warszawie uwaza sie tramwaj za substytut autobusu.Kleszczu pisze: Co rozumiesz poprzez "cywilizowany świat"
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel