Strona 34 z 171

: 25 wrz 2010, 22:14
autor: drja
Glonojad pisze:
drja pisze: Naprawdę, choć zaraz Glon i Dęboszczak mnie zakrzyczą, ludzie jeżdzą KM nie tylko do pracy i nazad.
A gdzie ja twierdzę, że ludzie jeżdżą KM tylko do pracy i nazad?
Niczego takiego w zacytowanym zdaniu nie napisałem. Koment był do całości akapitu, więc nie wkładaj mi w usta teorii do wyrwanych z kontekstu zdań.

: 25 wrz 2010, 22:15
autor: Glonojad
Przeprosiny przyjęte.

: 25 wrz 2010, 22:22
autor: JacekM
Glonojad pisze:35 to wlokący się po całym mieście smród z absurdalną trasą.
Ten smród jako jedyny obok 22 i 114 zapewnia na Broniewskiego jako taki komfort podróży ;)

: 25 wrz 2010, 22:23
autor: Delfino
Glonojad pisze: Co do porównania tramwajów na Marszałkowskiej i Jana Pawła II to chyba jakaś kpina jest, albo syndrom liczenia tabliczek. Na JPII są dwie linie silne i dwie słabe - na Marszałkowskiej cztery słabe, w porywach do jednej silnej i dwóch słabych. W tych słabych sensowne jest zresztą tylko 4, 35 to wlokący się po całym mieście smród z absurdalną trasą.
Ale na Marszałkowskiej jest jeszcze silne metro i od groma linii autobusowych.

: 25 wrz 2010, 22:35
autor: drja
Glonojad pisze: Co do porównania tramwajów na Marszałkowskiej i Jana Pawła II to chyba jakaś kpina jest, albo syndrom liczenia tabliczek. Na JPII są dwie linie silne i dwie słabe - na Marszałkowskiej cztery słabe, w porywach do jednej silnej i dwóch słabych. W tych słabych sensowne jest zresztą tylko 4, 35 to wlokący się po całym mieście smród z absurdalną trasą.
Już mi chyba Michał Jankowski cierpienie na ten syndrom zdążył zarzucić. Nic z tych rzeczy. A teraz sprostujmy: na JP2 są dwie linie mocne i jedna słaba. I jeszcze czytam sobie tu posty, że w sumie 16 to zbędne... Więc tak nieśmiało napomknę, że gdyby faktycznie tak się stało, to w stosunku do roku 2002 np. ilość kursów/h spadłaby o 20% (na razie jest +/- on par w DP, lepiej w DS), za to przy braku wsparcia busów. I tak, to też znaczy, że nawet obecnie komunikacja na JPII jest gorsza, niż w 2000-2002r, bo wtedy było jeszcze 500, 510 (pełną gębą) i 148.

: 25 wrz 2010, 22:42
autor: fik
drja pisze:I tak, to też znaczy, że nawet obecnie komunikacja na JPII jest gorsza, niż w 2000-2002r, bo wtedy było jeszcze 500, 510 (pełną gębą) i 148.
Moment, moment, liczba kursów nie jest jedynym wyznacznikiem jakości komunikacji. Wyznacza ona jedyne średni czas oczekiwania, nie dając żadnej informacji chociażby o jego odchyleniu standardowym (zarówno teoretycznym, jak i praktycznym).

Innymi słowy: co mi po 30 kursach na godzinę, jeśli wszystkie przyjadą w przeciągu pięciu minut.

: 25 wrz 2010, 22:50
autor: drja
fik pisze:Innymi słowy: co mi po 30 kursach na godzinę, jeśli wszystkie przyjadą w przeciągu pięciu minut.
Jak ja uwielbiam takie teksty. Świat czarno-biały.
Dobra, chodzi ci o busy, prawda? Tak się składa że przez dobre 3 lata dzień w dzień jeździłem po JP2 w szczycie A. Właśnie w latach przed-rewolucyjnych (czytaj: wycinamy busy), czyli tak do 2006. I owszem, korki były, ale nigdy nie zdarzały się takie sytuacje, jak piszesz. Albo inaczej: zdarzały się równie często, co analogiczne sytuacje w tramach, związane z jakąś awarią. I był to dla mnie megakomfort, że mogłem wybrać bus, gdy nie widziałem wielkiego korka, albo tramwaj gdy korek był większy. Bo oba środki transportu były równie często. Dziś tego komfortu nie ma, jest zapchana parówka.

: 25 wrz 2010, 22:58
autor: fik
drja pisze:Dobra, chodzi ci o busy, prawda?
Nie. Chodzi mi o to, że ze spadku ogólnej liczby kursów nie można wysnuwać wniosku o pogorszeniu komunikacji w danym ciągu. Mogę to napisać jeszcze na jakieś pięć sposobów.

BTW, łączna podaż z RONDA ONZ na północ, 16.00-16.59.
2005: 148 4 kursy, 500 6 kursów, 510 5 kursów, 16 6 kursów, 17 6 kursów, 19 6 kursów, 29 3 kursy, 33 6 kursów, łącznie 42 kursy.
2010: 160 8 kursów, 510 4 kursy, 16 6 kursów, 33 12 kursów, 17 12 kursów, łącznie 42 kursy.

: 25 wrz 2010, 23:11
autor: marko80
Można gadać zdrów, oni musza wypełniac polecenia bufetowej zeby kasowac busy i wszystkich wsadzac do parówek, tak wiec tu nie ma merytorycznych argumentów tylko tzw argumenty przewrotne zeby dopasowac je do teorii ze bus jest be a parówka cacy. I zaraz Dęboszczak i inni sie odezwą bo nie pisze sie na modłe obecnych władz warszawy i ZTM. :grin:

: 25 wrz 2010, 23:14
autor: drja
fik pisze: Chodzi mi o to, że ze spadku ogólnej liczby kursów nie można wysnuwać wniosku o pogorszeniu komunikacji w danym ciągu. Mogę to napisać jeszcze na jakieś pięć sposobów.
Tak, jeśli są to zmiany w dość niewielkim zakresie. Tutaj mówimy o pogorszeniu podaży w jednym środku transportu o jakieś 70% (średnio, nie będę liczył każdego kursu o każdej porze) i niemal niezmienności drugiego. No i tenże spadek musi być zrekompensowany czym innym (lepszy/dłuższy tabor, lepsza koordynacja kursów, wspólne przystanki bus+tram, whatever) a tu raczej nic z tych rzeczy. Twój argument nie ma w tym przypadku zastosowania.
fik pisze:BTW, łączna podaż z RONDA ONZ na północ, 16.00-16.59.
2005: 148 4 kursy, 500 6 kursów, 510 5 kursów, 16 6 kursów, 17 6 kursów, 19 6 kursów, 29 3 kursy, 33 6 kursów, łącznie 42 kursy.
2010: 160 8 kursów, 510 4 kursy, 16 6 kursów, 33 12 kursów, 17 12 kursów, łącznie 42 kursy.
Odlicz te 160, nie dojadę nim do Anielewicza czy Arkadii. Patrzmy na cały ciąg JP2 (ONZ-Babka) a nie fragment, bo ja też mogę wyciągnąć statystyki np. z Anielewicza i dopisać 170 i 307/406. A i 510 w (mikro)szczycie A miało więcej kursów. Tak ze 2x więcej.

: 25 wrz 2010, 23:21
autor: marko80
W cywilizowanym świecie to by sie skasowało 510 i połączyło w jedną silną linie 508 Nowodwory - Dw. Centralny i tak jest prawie w kazdym innym polskim miescie gdzie autobusy nie przeszkadzają tramwajom i odwrotnie, tylko w warszawie polityka jest koszmarna pod tym wzgledem gdzie wszystkich upycha sie do tramwajów i metra i wycina wszystkie busy nie dając pasazerom zadnej linii i alternatywy. Mam nadzieje ze ta chora polityka sie kiedys skonczy, to ludzie decydują za przeproszeniem czy chca stac w korku w autobusie ktory ich bezposrednio dowiezie z punktu A do B czy wolą jechac z dziesiecioma przesiadkami bez korków tramwajem lub metrem ale to ludziom sie pozostawia wybór a tymczasem to ZTM decyduje za nich.

: 25 wrz 2010, 23:28
autor: Kleszczu
marko80 pisze:W cywilizowanym świecie to by sie skasowało 510 i połączyło w jedną silną linie 508 Nowodwory - Dw. Centralny
Co rozumiesz poprzez "cywilizowany świat" :?:

: 25 wrz 2010, 23:30
autor: marko80
Kleszczu pisze:
marko80 pisze:W cywilizowanym świecie to by sie skasowało 510 i połączyło w jedną silną linie 508 Nowodwory - Dw. Centralny
Co rozumiesz poprzez "cywilizowany świat" :?:
Autobusy i tramwaje powinny byc wzgledem siebie komplementarne tymczasem w warszawie uwaza sie tramwaj za substytut autobusu.

: 25 wrz 2010, 23:30
autor: Georg
Gdyby wychodzić z takiego założenia to linia 125 dalej jeździłaby Wolską co 7/8 minut w szczycie A i 10 w szczycie B i dublowała 26 od Ciepłowni Wola do Wiatraka. Tylko po co? Nie powiem - wolałem mieć choć jeden autobus pod domem jakby tramwaje się zepsuły, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.

: 25 wrz 2010, 23:35
autor: Kleszczu
marko80 pisze:
Kleszczu pisze: Co rozumiesz poprzez "cywilizowany świat" :?:
Autobusy i tramwaje powinny byc wzgledem siebie komplementarne tymczasem w warszawie uwaza sie tramwaj za substytut autobusu.
Tzn. uważasz, że w "cywilizowanym świecie" (czytaj jak mniemam w tzw. Europie Zachodniej) wzdłuż linii tramwajowej śmigają sobie co kilka chwil puste przegubowe autobusy :>