Bastian pisze:Ja tu widzę, że piszesz o nie mniej, niż 20 osobach na godzinę.
Nie mniej niż 10 jednoczesnie na pokładzie. Więc fizycznie tych osób przewinęło się nieco więcej. a nie mniej niz 20 na godzinę z tej prostej przyczyny, ze są 2 kursy na godzinę. Gdyby były trzy, można by, podjrzewam, mówić o 30
Bastian pisze:To ile, z 50 się uzbiera? Kpisz, czy o drogę pytasz?
Ale one nie jechały przegubem czy nawet solówką...
Bastian pisze:PS A czy trwała istotnie krócej?
Gdyby nie była to godzina szczytu, to śmiem podejrzewać, że tak. A z Centrum Onkologii raczej na pewno
Bastian pisze:PS2 Od DWC do Domaniewskiej, licząc 5 zł za wozokilometr, wychodzi ponad 750 000 PLN rocznie...
No tak, ale tu nie sprzedajemy zapałek, więc gołe liczby nie mówią zbyt wiele. Bo przeciez są pewne koszty stałe uruchomienia pojazdu, niezaleznie od tego, czy jest to wóz 8- czy 18-metrowy. A idąc tym tropem to wydaje się, ze można postawić pytanie o sens kursowana każdej praktycznie linii solinowej czy alpinowej, dalej - o sens każdego kursu przez 6 rano czy po 23... Potem sens kursowania niektórych linii w weekendy. A pasażer zacznie wtedy coraz częściej korzystać z samochodu...
Obserwowałem przez parę lat funkcjonowanie linii pt 306 w wydaniu gminy Ursynów, także 179 jadące na pl. Unii, 312 jadące na Metro Wierzbno. To były prawdziwe gnioty, dziady i linie nie wiadomo po co. A 505 w obecnym kształcie moim zdaniem różni się od nich.
Nie wykluczam, ze jeszcze więcej sensu miałaby ta linia, gdyby pojechała przez Kazimierzowską (i jej ciąg) między Domaniewską i pl. Unii (albo al. Niepodległosci - zależy, co bardziej potrzebne) i zastąpiła 118, które wydłużone zostało tam trochę na siłę.