: 27 cze 2012, 19:28
Mało było porównywania dwu (no, w porywach trzy) piętrowej Białołęki z cztero-sześciopiętrowym Żoliborzem w ścisłej zabudowie kamienicznej, to teraz porównanie z Kabatami - nie dość, że od Żoliborza nieniższymi, to do tego jeszcze gęściej zabudowanymi.. no ludzie, co za kretynizmy...
[ Dodano: |27 Cze 2012|, 2012 19:29 ]
Tak czy siak, gadanie o metrze na Białołękę w 2020 roku jest zupełnie i kompletnie oderwane od rzeczywistości. Tak finansowo (możliwości miasta w zakresie budowy metra) jak i funkcjonalnie (są liczne przykłady dzielnic czy osiedli gęściej zabudowanych i "dłużej w kolejce"). To jest najlepszy sposób, by w tym horyzoncie nie powstało tam nic - bo tramwaju wbrew ludziom nikt nie wybuduje, a na metro realnych szans nie ma.
Ale co kto lubi. Lobbujcie, lobbujcie - w końcu "w nagrodę" za spartolone plany miejscowe z czasów samowładnych gmin "należy" się metro, i to automatyczne bez przystanków na Bródnie, bo kto by tam z gminem z wielkiej płyty chciał jeździć.
[ Dodano: |27 Cze 2012|, 2012 19:29 ]
Przecież wy tego tramwaju wcale tam nie chcecie.BJJ pisze: Myślę, że już teraz wykorzystanie linii tramwajowej na odcinku Berensona-Kondratowicza-Rondo Żaba byłoby większe niż na Żoliborzu.
Tak czy siak, gadanie o metrze na Białołękę w 2020 roku jest zupełnie i kompletnie oderwane od rzeczywistości. Tak finansowo (możliwości miasta w zakresie budowy metra) jak i funkcjonalnie (są liczne przykłady dzielnic czy osiedli gęściej zabudowanych i "dłużej w kolejce"). To jest najlepszy sposób, by w tym horyzoncie nie powstało tam nic - bo tramwaju wbrew ludziom nikt nie wybuduje, a na metro realnych szans nie ma.
Ale co kto lubi. Lobbujcie, lobbujcie - w końcu "w nagrodę" za spartolone plany miejscowe z czasów samowładnych gmin "należy" się metro, i to automatyczne bez przystanków na Bródnie, bo kto by tam z gminem z wielkiej płyty chciał jeździć.
