Wojsko Polskie
Moderator: Szeregowy_Równoległy
- a/p TALENT
- Posty: 1744
- Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
- Lokalizacja: Flughafen Bemowo
Może nie do końca w "temacie", ale na górce śmieci w Radiowie ustawiono wyrzutnię rakiet przeciwlotniczych, ponoć norweskich dla obrony szczytu NATO. Obsługa pewnie ćwiczy permanentny tryb obrony przeciwgazowej z uwagi na wyziewy z pobliskiej kompostowni no i z samej górki śmieciowej. Naszym Newom pewnie pokończyły się resursy dla rakiet. Stąd pomoc zaprzyjaźnionych wojsk norweskich.
Idiokracja nas otacza
Może te rakiety są w takim stanie, że podrzucenie ich do Polski na górę śmieci to nie przypadek...
Z tych, które nie są IN, to wyszło standardowo. Jaśmin padł w pierwsza godzinę ćwiczeń, moja drużyna dowodzenia przez pierwsze 4 dni wytapiała czas, w teren pojechaliśmy dopiero wraz z ćwiczebną ewakuacją sztabu batalionu.a/p TALENT pisze:Wolfchen, podziel się wrażeniami z ćwiczeń pod nowymi wodzami. Jeśli są drastyczne i mogą zdeprawować maluczkich napisz w PW.
W terenie trafiło się nocne bytowanie w lesie (całkiem fajne, ale tzw. elewi ze służby przygotowawczej byli do tego kompletnie nieprzygotowani psychicznie - bo teorię miali opanowaną; niech wystarczy za mój komentarz to, że jako dowódca drużyny dowodzenia musiałem łazić cała noc na czujce od spodziewanego kierunku natarcia npla - bo nie było komu), a oprócz tego przez całe ćwiczenia nie wystrzeliłem ani jednej pestki z przydziałowej broni krótkiej (która i tak by się pewnie zacięła, biorąc pod uwagę jej stan bezpośrednio po pobraniu z magazynu).
Z plusów, to na pewno żarcie. Obecne eSki całkiem smaczne, połowę przywiozłem do domu, bo oprócz eSek mieliśmy przez większą część czasu catering - i nie było to śniadanie typu konserwa rybna + mleko, a na obiad zatęchła ściera do podłogi wzbogacona przypaloną kaszą. No i oczywiście ludzie, kadra zawodowa profesjonalna i koleżeńska, kadra niezawodowa na ogół składająca się z byłych zawodowych.
No i grunt, że kasa się zgadza (oprócz stawki podstawowej, dostałem dodatek funkcyjny, rozłąkowe, a także i zwrot kosztów dojazdu wg kilometrówki).
Na minus na pewno papierologia, sama drużyna dowodzenia przez 3 dni ryzę papieru zużyła (a to tylko 4 szeregowych tworzyło, bo reszta to podoficerowie, którzy byli od spraw innych, niż klepanie na laptopach).
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
- a/p TALENT
- Posty: 1744
- Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
- Lokalizacja: Flughafen Bemowo
Dzięki za info. Pieniężnie w wojsku zrobiło się pod koniec II połowy lat 90-tych. Oczywiście mówię o kasie za ćwiczenia.Wtedy / 1997 r./ za szumną funkcję pomocnika dowódcy plutonu "dowidzenia" otrzymałem za sobotę od godz. 10 i niedzielę /do obiadu o godz. 13/ coś ok. 150 zł. Dlaczego piszę pluton "dowidzenia", a nie dowodzenia? Frekwencja na ćwiczeniach była ok. 25 %. Ja nie narzekałem, można było nastrzelać się do woli za nieobecnych i za nawódczonych. Jeszcze do domu miałem niecały kilometr od jednostki wojskowej. Miodzio.
Idiokracja nas otacza
Stopień nawódczenia na "moich" ćwiczeniach również był spory - ale nie było rozróżnienia na dni świąteczne na szczęście, mszy polowych z apelem smoleńskim też nie zrobili (kadra się serio tego obawiała, na szczęście poligon był zamknięty, bo praktycznie cały czas było ostre strzelanie - więc nie było jak zrobić mszy na wzgórzu obserwacyjnym). 
Frekwencja nawet fajna była, coś koło 90%, gorzej z wiedzą NSRowców - moim zdaniem ten cały NSR to jedna wielka pomyłka, ale co się dziwić z chłopaków po zawodówce, który w 4 miesiące miał się niby czegoś nauczyć? Pani kapral od logistyki z mojej drużyny była lepsza w waleniu z kałacha do tarczy, niż większość chłopaczków po przygotowawczej; podchorąży z WSO nimi dowodzący to tylko włosy z głowy rwał, bo poruszanie się było realizowane w szyku zwanym rojem - nic innego nie potrafili, o znakach dowodzenia, to tylko w podręczniku czytali.
Frekwencja nawet fajna była, coś koło 90%, gorzej z wiedzą NSRowców - moim zdaniem ten cały NSR to jedna wielka pomyłka, ale co się dziwić z chłopaków po zawodówce, który w 4 miesiące miał się niby czegoś nauczyć? Pani kapral od logistyki z mojej drużyny była lepsza w waleniu z kałacha do tarczy, niż większość chłopaczków po przygotowawczej; podchorąży z WSO nimi dowodzący to tylko włosy z głowy rwał, bo poruszanie się było realizowane w szyku zwanym rojem - nic innego nie potrafili, o znakach dowodzenia, to tylko w podręczniku czytali.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Nie musi być do OT nowej ustawy - wystarczy zastosować przepisy NSRu. A że wtedy obiecanki powtarzane do tej pory jako pewnik idą się paść - kogo to obchodzi?Paweł_K pisze:Ojtam ojtam, skoro nabór do OT można prowadzić bez przepisów ustawy, to co się takimi pierdołami przejmować.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
- a/p TALENT
- Posty: 1744
- Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
- Lokalizacja: Flughafen Bemowo
PRL-bis. Dowódca Garnizonu Warszawa polecił....aby kadra swój światopogląd kształtowała według przekazu TVP Info. "Żołnierz Wolności" i generał Baryła wychowali sobie niezłych następców...
Idiokracja nas otacza
Cóż, nazwisko zobowiązuje.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
W sumie to po co kogokolwiek pośmiertnie awansowywać? Nagrobek się takiej osobie zmieni? Czy może w książkach będzie teraz opisywana jako wyższa stopniem?

Po nic kompletnie. Ostatecznie - natychmiast po śmierci, za zasługi związane z akcją, w której zginął.
Generalnie ideą awansów pośmiertnych było uhonorowanie za czyn na polu walki. Potem ewoluowało do ogólnego uhonorowania zasług osoby, która zginęła. Ale tak jak napisał MichałJ, sens to ma wyłącznie w przypadku, gdy taka osoba otrzymuje awans w jakimś sensownym terminie od śmierci, najlepiej przed pogrzebem.
Na ogół w literaturze naukowej stosuje się stopień, jaki dana osoba miała w momencie śmierci.Wiliam pisze:Czy może w książkach będzie teraz opisywana jako wyższa stopniem?
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
- a/p TALENT
- Posty: 1744
- Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
- Lokalizacja: Flughafen Bemowo
Z uwagi na aktualnie dziejący się cyrk w temacie wojskowym, polecam wątek militarny na skyscrapercity - tak wkurzonych userów dawno nie czytałem, nawet za panowania "psychologa Klicha".
Idiokracja nas otacza
Wojskowi są jeszcze bardziej wk...ni. Mi znowu chcieli NSR wcisnąć, nawet WKU się pofatygowało z telefonem i obiecanką awansu i "szansą" na zawodowego po 3-letnim kontrakcie (czyli na zasadach jak zwykłemu cywilowi bez przeszkolenia i specjalizacji); rzecz jasna wysłałem ich na bambus...
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
W czasach służby zasadniczej zdarzało się, że jak poborowy zmarł w trakcie bycia w wojsku (niekoniecznie na służbie, ale miał np. wypadek w trakcie przepustki) to kurtuazyjnie awansowano go na starszego szeregowego. Nie wiem jak teraz.Wolfchen pisze:Generalnie ideą awansów pośmiertnych było uhonorowanie za czyn na polu walki. Potem ewoluowało do ogólnego uhonorowania zasług osoby, która zginęła. Ale tak jak napisał MichałJ, sens to ma wyłącznie w przypadku, gdy taka osoba otrzymuje awans w jakimś sensownym terminie od śmierci, najlepiej przed pogrzebem.
Czasami awans pośmiertny to możliwość wyrażenia uznania temu komuś przez prezydenta. Z tego też powodu były osoby chyba z Powstania Warszawskiego które pośmiertnie awansowały dwa razy.