: 08 paź 2006, 23:29
Tak, ale ja nie rozumiem po co jedno przejście peronu, i to w dodatku na końcu peronu zamiast dwóch nadziemnych?
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Pociągi do Warszawy nie przyśpieszą
Piotr Anuszczyk2006-10-16, ostatnia aktualizacja 2006-10-16 20:08
Pasażerowie PKP liczyli, że już tej zimy odczują pozytywne efekty modernizacji torów do stolicy. Niestety, kolejarze zapowiadają, że czas przejazdu skróci się jedynie o pięć minut
- Mój szef jest wyrozumiały - opowiada Anna Kwiatkowska, która pracuje w warszawskim biurze. - Zawsze przymykał oko na to, że osoby z Łodzi są w pracy 20 minut później niż reszta załogi. Niestety ostatnio "dzięki" wysiłkom PKP spóźniam się do pracy niemal o godzinę. Szef zwraca mi już uwagę na punktualność, ale sama pociągu szybciej nie popchnę.
Przed rozpoczęciem remontu, ci którzy rozpoczynali pracę o godz. 8 rano, musieli być na dworcu Fabrycznym dwie godziny wcześniej. Co prawda w pracy byli umowny "kwadrans po", ale nie mieli z tego powodu nieprzyjemności. Teraz, by być punktualnym, trzeba by wybierać pociąg już o godz. 5.23.
Zapowiadane przez kolejarzy skrócenie czasu jazdy o 5 minut tylko irytuje pasażerów - To żadne przyśpieszenie, w ten sposób PKP może co najwyżej zmniejszyć obecne opóźnienia - mówi Dominik Wolski, organizator protestu pasażerów.
Planowo czas podróży do stolicy powinien wynosić 2 godz. 30 min. - Ale od początku września pociągi docierają do Warszawy z dziesięciominutowym opóźnieniem. Bardzo rzadko zdarza się, by przewoźnik był punktualny - dodaje Wolski.
Dlatego pasażerowie wystosowali petycję do Urzędu Marszałkowskiego z prośbą o interwencję - Rozumiemy konieczność modernizacji linii, ale jesteśmy przekonani, że są możliwości poprawy warunków przejazdu. Chcemy przywrócenia pociągu Łodzianin, który zatrzyma się dopiero w stolicy. Dogodny czas przyjazdu do Warszawy Centralnej to ok. 8 - 8.20 - mówi Wolski.
Kolej zapewnia, że stara się, by pociągi przyśpieszyły, ale na razie niewiele można zrobić: - Przygotowujemy nowy rozkład jazdy, który będzie gotowy jeszcze w tym miesiącu. Na pewno będzie lepszy od obecnego - obiecuje Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP Przewozy Regionalne.
Z Łodzi do Warszawy codziennie podróżują tysiące pracowników. Dla każdego z nich ważne jest, by punktualnie dotrzeć do stolicy. Modernizacja torów między miastami nie przynosi spodziewanych efektów. Kolejarze tłumaczą, że przez ostatnie miesiące prace posuwały się bardzo szybko, ale niestety nie przełoży się to na czas przejazdu. - Na razie można go skrócić jedynie o pięć minut - mówi Ryszard Bendosz z Polskich Linii Kolejowych. - Na odnowionych fragmentach trasy pociągi nie mogą się jeszcze rozpędzać, bo świeżo ułożony tor musi się ułożyć - wyjaśnia Bendosz. Ekipy remontowe pracują teraz nad odcinkiem Skierniewice. - Zimą nie wstrzymamy remontu. Weźmiemy się za słupy trakcyjne i wymianę urządzeń sterowania ruchem - mówi Bendosz.
Zakończenie wymiany torów na całej trasie z Łodzi do Warszawy planowane jest na 2012 rok. Wtedy podróż ma trwać jedną godzinę i pięć minut (bez postojów na stacjach).
A mnie kiedyś mało szlag nie trafił, gdy przed moje SKM wpuszczono 3 albo 4 opóźnione kible. Jak widać punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, co zresztą nie jest wnioskiem zbyt odkrywczym...metron pisze:Ostatnio puszczono pierwszą SKM,tuż za nią jechał,a raczej wlókł się opózniony pociąg KM.
PKP obniża ceny biletów
Protesty pasażerów wymusiły w końcu reakcję kolei. Zarząd PKP Przewozy Regionalne podjął właśnie decyzję o obniżeniu na czas remontu ceny biletów. Co więcej od soboty pociągi do Warszawy pojadą według nowego rozkładu.
Linia kolejowa Łódź - Warszawa jest w remoncie od kilku miesięcy. Dla pasażerów oznacza to spore utrudnienia. Pociągi się spóźniają, niektóre z pośpiesznych sporą część trasy pokonują jako składy osobowe, a pasażerowie na próżno szukają informacji o postępach w remoncie. Klientów PKP najbardziej zirytowały trzy rzeczy: likwidacja porannego pociągu Łodzianin, zwiększenie czasu przejazdu nawet do trzech godzin i fakt, że mimo tych niedogodności przewoźnik nie zmienił cen biletów. Doszło do tego, że osoby dojeżdżające do pracy w stolicy porozumiały się i wspólnie zebrały kilkaset podpisów pod skargą na postępowanie PKP. O tym jak przewoźnik obchodzi się ze swoimi klientami powiadomili również lokalne władze oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Kolejarze długo pozostawali niewzruszeni na prośby podróżnych, ale w końcu zmienili zdanie. - Zarząd firmy właśnie podjął decyzję o 10-proc. obniżce cen biletów. Obniżka dotyczy trasy Łódź - Warszawa i obejmuje zarówno bilety jednorazowe, jak i miesięczne. Zanim jednak decyzja zarządu firmy wejdzie w życie musi minąć kilka dni, tańsze bilety pojawią się w kasach 20 listopada - mówi Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP PR.
Natomiast 4 listopada pociągi zaczną kursowanie według nowego rozkładu. Zmiany nie są duże, ale starano się uwzględnić potrzeby pasażerów. - Pociąg pospieszny "Łodzianin" będzie kursował w godzinach popołudniowych z Warszawy - wyjazd 17.32 - do Łodzi bez postoju. W nowym rozkładzie udało się też zlikwidować postoje pociągów dalekobieżnych, które musiały przepuszczać składy jadące z naprzeciwka - mówi Kurpiewski.
Niestety nadal nie ma w rozkładzie pociągu, który umożliwiałby łodzianom dotarcie do pracy na godz. 8 w Warszawie. Co gorsza od 4 listopada, może to być nawet trudniejsze niż dotychczas. Dziś wsiadając do pociągu na Fabrycznym o godz. 5.23 na Centralnym jesteśmy o godz. 7.45. Od soboty pociąg będzie odjeżdżał o godz. 5.18, a do stolicy dotrze o 7.56.
Tymczasem konkurencyjne połączenie uruchomiło właśnie MPK. Luksusowy autokar linii ELA wyjeżdża spod Fabrycznego o godz. 5.15, a przed Dworcem Centralnym jest o 7.45. - Straciłem zaufanie do PKP. Pociągi się spóźniają, zatrzymują się po różnych wioskach i nigdy nie wiadomo, o której godzinie będzie się na miejscu - mówi pan Janusz, który wybrał przejazd ELĄ.
Nowy rozkład i obniżka cen biletów to zasługa samych podróżnych, którzy swoimi protestami zaalarmowali "Gazetę" i wymusili zmiany wprowadzane przez przewoźnika. - PKP robi krok w dobrą stronę, ale mogli się chyba bardziej postarać. Obniżają cenę o 10 proc., a to niewiele w porównaniu z tym, o ile wydłużyła się podróż - ocenia Dominik Wolski, informatyk, który codziennie dojeżdża do pracy i zorganizował protest pasażerów.
Wielkie usypiska z piachu przy budce dróznika.geograf pisze:W którym miejscu są te nasypy?
Może przygotowują objazd obecnie używanego przejazdu aby móc wymienić na nim tory...? Po co tam estakada? Po wybudowaniu A2 do Wawy droga przez Rogów straci na znaczeniu...
Gdzie?geograf pisze:Nie dosyć, że modernizacja tej linii w 6 lat i tylko do 160 km/h to kpina wobec pasażerów (inne szlaki z Wawy/w PL dostosowuje się do wyższych prędkości), to jeszcze prace nie będą wykonane wszędzie, bo coś się komuś nie podoba.