Bzdura. Termin lekka kolej (light rail) obejmuje także tramwaje szybkie, a nawet i klasyczne.MeWa pisze:tutaj decydujący jest fakt połączenia z siecią tramwajową. Nawet gdyby był to niezależny system, to i tak do metra mu daleko. Pod lekką kolej podchodzi np. WKD.
[ Dodano: 2007-01-10, 09:50 ]
Może gwoli uzupełnienia dodam, że granica często bywa płynna.
Mniej elastycznym od ogólnego terminu "lekka kolej" jest LRT, skrót zresztą róznie rozwijany, ale i jego się różnie rozwija; w zależności od źródła, złapałby się w nim projekt tras na Tarchomin, Wilanów, czy zmodernizowanej W-Z, ale i Aleje Jerozolimskie po modernizacji.
Na pewno w przypadku metra - naziemnego czy nie - nie występuje jazda na widoczność oraz torowiska wspólne z jezdnią; co do przejazdów kolejowych, nie byłbym już taki zasadniczy, ale raczej też nie. Różnica w stosunku do lekkich kolei jest także w nacisku na oś - LRT zazwyczaj nie miewa >100kN na oś, metro to 125kN a i więcej się zdarza.
Wszystko to wynika z faktu, że komunikacja szynowa,a w szczególności lekka kolej, jest bardzo elastyczna i w zależności od tego gdzie i jak jest prowadzona może być do różnych warunków dostosowana. Nadmienię tu przy okazji, że potencjał tkwiący w warszawskiej sieci tramwajowej jest na tyle wielki, że możliwe mogłoby byc osiągnięcie na niej parametrów które w innych miastach wymagałyby już budowy tuneli.