Strona 5 z 110
: 22 lip 2006, 0:03
autor: MeWa
A gdyby Warszawa nie miała obwodnicy...
Jarosław Osowski20-07-2006, ostatnia aktualizacja 20-07-2006 11:37
Co by się stało, gdyby nawet w 2025 r. stolicy wciąż nie można było okrążyć trasą ekspresową? To pytanie postawili w środę drogowcy i od razu sypnęli liczbami, od których jeżą się włosy na głowie
Czarny scenariusz zamówiła Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, bo bez niego Ministerstwo Środowiska nie pozwoli budować ekspresowych dróg w stolicy. Biurokracja razem z rosnącą niechęcią warszawiaków do inwestycji sprawiają, że futurystyczne pytanie o brak obwodnicy jest całkiem na rzeczy. - Lokalne komitety mieszkańców zaczynają się zrzeszać i będą wspólnie protestować przeciw wszystkiemu - przewiduje Ewa Makosza z firmy Profil, która nakreśliła wizję Warszawy bez nowych tras.
Już obecnie sytuacja nie wygląda różowo. Według najnowszych danych w 1,7-milionowej stolicy było zarejestrowanych 713 tys. samochodów osobowych i 184 tys. ciężarowych. W ciągu pięciu lat natężenie ruchu wzrosło o 20 proc. Teraz każdego dnia do miasta wjeżdża pół miliona pojazdów. Olbrzymi ruch powoduje, że po raz pierwszy od lat zaczęła zwiększać się liczba wypadków - co roku ginie ok. 140 osób. Jedna czwarta warszawiaków jest zagrożona hałasem, np. wzdłuż Trasy AK nawet w nocy jego normy są przekroczone o 20 decybeli.
Możemy się pocieszać, że tranzyt przez Warszawę to nie więcej niż 10 proc. aut. Kierowcy większości tirów wolą omijać stolicę z daleka - przez Grójec do Mińska Mazowieckiego albo od północy przez Wyszogród do Wyszkowa, gdzie ciężarówek przybyło szczególnie dużo.
Drogowcy zakładają, że w 2010 r. do zachodnich granic Warszawy dotrze autostrada A2. Co by się stało, gdyby nie powstały ulice, na które wjadą z niej samochody? Według firmy Profil grozi to całkowitą blokadą istniejących arterii, np. najbardziej obciążonym w Warszawie mostem Grota-Roweckiego za 20 lat jeździłoby aż 260 tys. samochodów dziennie (dziś jest ich 145 tys.). Żeby się przedrzeć do centrum, kierowcy będą skazani na kluczenie lokalnymi i osiedlowymi uliczkami. Wzrośnie liczba wypadków, wydłuży się szczyt komunikacyjny, przybędzie spalin, będziemy się musieli przyzwyczaić do smogu.
Żeby temu zaradzić, według drogowców Warszawa oprócz dostępu do autostrady powinna mieć potrójny pierścień obwodnic, w tym najważniejszy - peryferyjny. Utworzą go dwie trasy ekspresowe: przez Ursynów (rok budowy: 2012) i Wesołą (2011). Tylko jak przekonać do ich budowy mieszkańców, którzy o takich planach nie chcą nawet słyszeć?
: 22 lip 2006, 13:11
autor: Andrzej
MeWa pisze:Obrazek
A gdyby Warszawa nie miała obwodnicy...
Jarosław Osowski20-07-2006, ostatnia aktualizacja 20-07-2006 11:37
Co by się stało, gdyby nawet w 2025 r. stolicy wciąż nie można było okrążyć trasą ekspresową? To pytanie postawili w środę drogowcy i od razu sypnęli liczbami, od których jeżą się włosy na głowie
Czarny scenariusz zamówiła Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, bo bez niego Ministerstwo Środowiska nie pozwoli budować ekspresowych dróg w stolicy. Biurokracja razem z rosnącą niechęcią warszawiaków do inwestycji sprawiają, że futurystyczne pytanie o brak obwodnicy jest całkiem na rzeczy. - Lokalne komitety mieszkańców zaczynają się zrzeszać i będą wspólnie protestować przeciw wszystkiemu - przewiduje Ewa Makosza z firmy Profil, która nakreśliła wizję Warszawy bez nowych tras.
Już obecnie sytuacja nie wygląda różowo. Według najnowszych danych w 1,7-milionowej stolicy było zarejestrowanych 713 tys. samochodów osobowych i 184 tys. ciężarowych. W ciągu pięciu lat natężenie ruchu wzrosło o 20 proc. Teraz każdego dnia do miasta wjeżdża pół miliona pojazdów. Olbrzymi ruch powoduje, że po raz pierwszy od lat zaczęła zwiększać się liczba wypadków - co roku ginie ok. 140 osób. Jedna czwarta warszawiaków jest zagrożona hałasem, np. wzdłuż Trasy AK nawet w nocy jego normy są przekroczone o 20 decybeli.
Możemy się pocieszać, że tranzyt przez Warszawę to nie więcej niż 10 proc. aut. Kierowcy większości tirów wolą omijać stolicę z daleka - przez Grójec do Mińska Mazowieckiego albo od północy przez Wyszogród do Wyszkowa, gdzie ciężarówek przybyło szczególnie dużo.
Drogowcy zakładają, że w 2010 r. do zachodnich granic Warszawy dotrze autostrada A2. Co by się stało, gdyby nie powstały ulice, na które wjadą z niej samochody? Według firmy Profil grozi to całkowitą blokadą istniejących arterii, np. najbardziej obciążonym w Warszawie mostem Grota-Roweckiego za 20 lat jeździłoby aż 260 tys. samochodów dziennie (dziś jest ich 145 tys.). Żeby się przedrzeć do centrum, kierowcy będą skazani na kluczenie lokalnymi i osiedlowymi uliczkami. Wzrośnie liczba wypadków, wydłuży się szczyt komunikacyjny, przybędzie spalin, będziemy się musieli przyzwyczaić do smogu.
Żeby temu zaradzić, według drogowców Warszawa oprócz dostępu do autostrady powinna mieć potrójny pierścień obwodnic, w tym najważniejszy - peryferyjny. Utworzą go dwie trasy ekspresowe: przez Ursynów (rok budowy: 2012) i Wesołą (2011). Tylko jak przekonać do ich budowy mieszkańców, którzy o takich planach nie chcą nawet słyszeć?
W połowie racja, ale jest jeszcze druga strona medalu.
Ale o tym już pisałem.
Pzdr.
: 23 lip 2006, 20:43
autor: Kleszczu
Ja nie mogę zrozumieć w konfliktach z mieszkańcami jednego: dlaczego na zachodzie miasta mają obowdnice (a zdarza się, że i trasy ekspresowe biegną przez duze zamieszkane tereny), a u nas każdy chce z niej korzystać, ale nikt nie chce jej mieć w swojej dzielnicy.
: 23 lip 2006, 22:00
autor: MeWa
mają ten etap budowania/protestowania za sobą, ale ta postawa, mająca nawet swoją nazwę - NIMBY, jest znana także za granicą, więc to nie tylko polska specyfika

: 23 lip 2006, 22:59
autor: MZ
R-11 Kleszczowa pisze:Ja nie mogę zrozumieć w konfliktach z mieszkańcami jednego: dlaczego na zachodzie miasta mają obowdnice (a zdarza się, że i trasy ekspresowe biegną przez duze zamieszkane tereny), a u nas każdy chce z niej korzystać, ale nikt nie chce jej mieć w swojej dzielnicy.

No cóż, jeśli ktoś ma za oknami zieleń, nawet dziką, a w tym miejscu ma mieć wkrótce ruchliwą i hałaśliwą drogę, a z okien widok na wysokie ekrany dźwiękochłonne, to potrafię go zrozumieć, że nie chce "przenosić się" to takiego "getta". Gdy ktoś już mieszka przy trasie, to jest przyzwyczajony, ale innych naprawdę trudno przekonać.
: 23 lip 2006, 23:00
autor: Kleszczu
Nie znam dokładnej lokalizacji trasy w Wesołej, ale nie zdzwię się jeśli ludzie protestujący przeciwko budowie trasy mieszkają kilometr od planowanej inwestycji. A co mnie będzie przeszkadzać trasa, która będzie kilometr od mojego domyu. Bo tych przy to rozumiem.
: 23 lip 2006, 23:03
autor: MZ
R-11 Kleszczowa pisze:Nie znam dokładnej lokalizacji trasy w Wesołej, ale nie zdzwię się jeśli ludzie protestujący przeciwko budowie trasy mieszkają kilometr od planowanej inwestycji. A co mnie będzie przeszkadzać trasa, która będzie kilometr od mojego domyu. Bo tych przy to rozumiem.

Jeśli kilometr, to faktycznie nie powinni zabierać głosu, przynajmniej w kwestiach dotyczących uciążliwości trasy. Powinno to dotyczyć tylko mieszkańców w promieniu, powiedzmy, 100-150 metrów.
: 23 lip 2006, 23:10
autor: Kleszczu
Otóz to. Bo zaczynamy popadać w skrajnośc- jak np. budowę mostu w Warszawie oprotstuje mieszkaniec Gdańska.
: 23 lip 2006, 23:13
autor: MeWa
a były takie przypadki

zresztą ekolodzy potrafią oprotestować plany budowy stacji metra Plac Konstytucji

: 23 lip 2006, 23:16
autor: Kleszczu
To nie są ekolodzy. Ekolodzy walczą np. o zachwoanie doliny Rozpudy. I ja ich popieram. Bo nie toleruje pseudoekologów, którzy czekają tylko na łapówkę 
: 23 lip 2006, 23:16
autor: MZ
R-11 Kleszczowa pisze:Otóz to. Bo zaczynamy popadać w skrajnośc- jak np. budowę mostu w Warszawie oprotstuje mieszkaniec Gdańska.

To rzeczywiście jest trochę chore, aczkolwiek to też w niektórych przypadkach można zrozumieć, bo nie chodzi tu o uciążliwość, tylko o przyrodę. W przypadku Mostu Północnego dochodzi do paradoksów, ale na przykład w przypadku tego, co Fikander ma w podpisie ("Ratujmy dolinę Rospudy"), można uznać racje tych, którzy twierdzą, że jest to ładne miejsce (oceniam to akurat tylko na podstawie zdjęcia) i że trzeba to zachować dla ludzi, którzy będą przyjeżdżać tam z całej Polski.
: 23 lip 2006, 23:30
autor: Colony
Szczerze powiedziawszy o Rospudzie usłyszałem dopiero poprzez tę aferę. Rozumiem, że jest to potwornie istotne miejsce pod względem przyrodniczym, ale jakie macie alternatywy. No bo przecież nie tunel pod ruszającym się zabagnionym terenem.
A co do Wesołej to protestują zwykle ludzie, którym trasa będzie biegła pod oknami. Chociaż nie wiem czy tylko. Piszę według swego rozeznania.
: 23 lip 2006, 23:39
autor: Paweł_K
R-11 Kleszczowa pisze:To nie są ekolodzy.
Jeden z moich wykładowców (od ekotoksykologii) zwykł o takich ludziach mawiać "ekoterroryści"...
: 23 lip 2006, 23:39
autor: MeWa
z tego, co czytałęm poprzedni wariant był mniej kolizyjny... wystarczy o 1 km przesunąć trasę...
: 13 sie 2006, 12:17
autor: tarantula01
Andrzej pisze:I jeszcze w imię nieszczęsnych łosi przykujcie się do drzewa.
W obronie łosi trzeba się przykuć do ... łosia
Colony pisze:Szczerze powiedziawszy o Rospudzie usłyszałem dopiero poprzez tę aferę. Rozumiem, że jest to potwornie istotne miejsce pod względem przyrodniczym, ale jakie macie alternatywy. No bo przecież nie tunel pod ruszającym się zabagnionym terenem.
Tunel to poroniony pomysł obecnego ministra Środowiska. Przy nim estkada to cudowne rozwiązanie. Nie mniej jednak szeroką dolinę Rospudy można po prostu ominąć. Tu masz wszystko na ten temat:
http://www.siskom.waw.pl/siskom-dzialania.htm#rospuda
oraz:
http://www.viabalticainfo.org/ lub
http://www.viabaltika.pl/