http://www.zw.com.pl/artykul/10,596528_ ... yklem.html![]()
Jak dotrzeć szybko do autobusu? Motocyklem
Motocykl Honda NT-700 z silnikiem o pojemności 700 cm sześc. i mocy 65 KM kupiły Miejskie Zakłady Autobusowe. Na wyposażeniu ma radiostację Motorola GP-680, która umożliwia łączność z centralą ruchu i radiowozami MZA.
To ma być dla MZA sposób na szybkie dotarcie na miejsce autobusowej awarii lub wypadku. Dotychczas radiowozy MZA utykały w takiej sytuacji w korkach. Pojazd jest wyposażony w pomarańczowego „koguta". MZA ubiegają się w MSWiA o zgodę na montaż niebieskich lamp – jak policja.
Motocykl kosztował 36 tys. zł. Rozpędza się do 184 km/godz. Urzędnicy obiecują, że nie będzie przekraczać prędkości obowiązujących w mieście.
![]()
Radiowozy sĹuĹźb NR
102,105,109,115,157,183,500,514,N21,N24,N63,N71,723,731,736,L-9,L10,L11,S2,S3,S9,RL,R2,R9
Prawda ponieważ będzie uprzywilejowany. Narazie nie ma niebieskich kogutów i raczej nie będzie miał skoro zaczęli zabierać takie uprzywilejowanie TW to MZA raczej nie dostanie. Prawdą jest chyba to że NR - TW bardziej potrzebne są niebieskie koguty niż MZA.hafilip84 pisze:Ale na niebieskich kogutach będzie mu wolno, prawda?ŻW pisze:Urzędnicy obiecują, że nie będzie przekraczać prędkości obowiązujących w mieście.
amor vincit omnia
8226
Pszczółka 
8226
Tak prawdę mówiąc po co Mza niebieskie koguty ? Przecież oni nie są od ratowania życia bo od tego jest pogotowie ratunkowe do wypadku jedzie policja i ewentualnie straż pożarna i oni posiadają niebieskie koguty Mza natomiast może przyjechać później nic się takiego strasznego nie stanie bez przesady.
amor vincit omnia
8226
Pszczółka 
8226
A jak wypadek / kolizja będzie miała miejsce na środku skrzyżowania to wolisz godzinny lub dłuzszy paraliż? Autobus nie ma prawa się ruszyć z miejsca bez instruktora.
Druga sprawa ---> Objazdy, ZTM rzadko kiedy wystawia swoje posterunki tak jak z miesiąc/dwa temu na R.Żaba gdy zerwano sieć na moście gdańskim. Nie było tam ZTMu a PKS Grodzisk Mazowiecki.
Komunikacja miejsca musi mieć priorytet by móc szybko i sprawnie wybrnąć z każdej patowej sytuacji. Nie jeździ nią 5 osób na krzyż a tysiące.
Druga sprawa ---> Objazdy, ZTM rzadko kiedy wystawia swoje posterunki tak jak z miesiąc/dwa temu na R.Żaba gdy zerwano sieć na moście gdańskim. Nie było tam ZTMu a PKS Grodzisk Mazowiecki.
Komunikacja miejsca musi mieć priorytet by móc szybko i sprawnie wybrnąć z każdej patowej sytuacji. Nie jeździ nią 5 osób na krzyż a tysiące.
Tak gwoli ścisłości... radiowóz ZTM jest wysyłany zawsze. Przeważnie na miejsce zdarzenia, potem (lub pozostałe - o ile w innym rejonie miasta jest spokój) do kierowania na objazdy.Desert pisze:(...)Objazdy, ZTM rzadko kiedy wystawia swoje posterunki tak jak z miesiąc/dwa temu na R.Żaba gdy zerwano sieć na moście gdańskim. Nie było tam ZTMu a PKS Grodzisk Mazowiecki.
(...)
Polityka złym doradcą w pracy!
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Nieprawda. Jeżeli jest to kolizja, to autobus ma obowiązek, zgodnie z prawem o ruchu drogowym, zjechać, jeżeli oczywiście stan techniczny pozwala, i nie blokować ruchu. Za blokowanie ruchu jest mandat. Natomiast jeżeli był to wypadek, to autobusowi nie wolno się ruszyć z miejsca nawet jeśli instruktor pistolet do głowy przystawia, bo tylko policja, obligatoryjnie wzywana do tego typu zdarzeń, może zezwolić na usunięcie pojazdu. Instruktorzy NR nie stoją ponad prawem.Desert pisze:A jak wypadek / kolizja będzie miała miejsce na środku skrzyżowania to wolisz godzinny lub dłuzszy paraliż? Autobus nie ma prawa się ruszyć z miejsca bez instruktora.
Tu się również nie zgodzę, przewoźnik w takiej sytuacji nie potrzebuje niebieskiego koguta. W takich sytuacjach ze swoich niebieskich kogutów powinni korzystać instruktorzy NR ZTM, którzy, teoretycznie, najlepiej powinni wiedzieć którędy poprowadzić objazd. Jeżeli poza MZA wszyscy przewoźnicy autobusowi spokojnie sobie bez niebieskich kogutów radzą, to znaczy to, że również MZA ich nie potrzebuje. Jedyny przewoźnik, który ich potrzebuje to TW.Desert pisze:Druga sprawa ---> Objazdy, ZTM rzadko kiedy wystawia swoje posterunki tak jak z miesiąc/dwa temu na R.Żaba gdy zerwano sieć na moście gdańskim. Nie było tam ZTMu a PKS Grodzisk Mazowiecki.
Komunikacja miejsca musi mieć priorytet by móc szybko i sprawnie wybrnąć z każdej patowej sytuacji. Nie jeździ nią 5 osób na krzyż a tysiące.
Jeżeli ZTM wytycza danego przewoźnika by wystawił posterunek w danym miejscu - to owszem potrzebuje by szybko tam dojechać.Szeregowy_Równoległy pisze:Tu się również nie zgodzę, przewoźnik w takiej sytuacji nie potrzebuje niebieskiego koguta.
[ Dodano: |13 Maj 2011|, 2011 18:40 ]
To TW jest inne od innych przewoźników? Pewnego ładnego dnia przy Poborzańskiej samochód wjechał pod tramwaj, stali na środku ulicy blokując całość przezSzeregowy_Równoległy pisze:Nieprawda.
56 minut!
Nawet ZTM nie był w stanie zmusić TW by ruszyło ten tramwaj tłumacząc się że NR musi przyjechać. Wiele podobnych sytuacji spotkałem również w MZA więc nie wiem jak to jest.
Na szczęście dostali ostro po dupie za tak długie zatrzymanie...
Przepisy wyraźnie określają, kto ma prawo do niebieskich kogutów. O ile do akcji ratowania życia można upoważnić w zasadzie każdego, o tyle w pozostałych sytuacjach lista jest zamknięta. Jest na niej - poza oczywistymi służbami typu policja, pogotowie itd - tylko i wyłącznie zakładowa straż pożarna.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Po pierwsze: tak, Tramwaje Warszawskie są zupełnie innym przewoźnikiem niż ci autobusowi, "Tramwaje" w nazwie mają tu kluczowe znaczenie. Zdechły autobus w najgorszym wypadku utrudni ruch, sporadycznie go uniemożliwiając. Zdechły tramwaj ZAWSZE uniemożliwia jazdę kolejnych tramwajów, co wiąże się z tym, że ludzie wyłażą z wagonów wprost na jezdnię, co jest dla nich groźne. Po drugie: jak nadzór TW ma gdzieś szybko dojechać, jak tracą powoli ostatnie niebieskie gwizdki? Akurat tramwajom niebieskie koguty są potrzebne, i jest to jedyny przewoźnik, który tego potrzebuje.Desert pisze:To TW jest inne od innych przewoźników? Pewnego ładnego dnia przy Poborzańskiej samochód wjechał pod tramwaj, stali na środku ulicy blokując całość przez
56 minut!![]()
Nawet ZTM nie był w stanie zmusić TW by ruszyło ten tramwaj tłumacząc się że NR musi przyjechać. Wiele podobnych sytuacji spotkałem również w MZA więc nie wiem jak to jest.
Na szczęście dostali ostro po dupie za tak długie zatrzymanie...
ZTM wyznaczając posterunki przewoźnikom, zamiast obsadzać je samodzielnie, godzi się na to, że po prostu przez jakiś czas mogą być nieobsadzone, jeśli jest to sytuacja awaryjna. Z reguły ZTM wyznacza przewoźnika do wystawienia posterunku z wyprzedzeniem, więc problemu nie ma. I jeszcze raz powtórzę: ZTM w sytuacji awaryjnej sam powinien obsadzić posterunki, między innymi po to ma zajebiste fury z błękitnymi kogutami.
