reserved pisze:MZ pisze:Zastanówmy się bowiem, dla jakiego procenta pasażerów takie oznaczenie jest istotne. Większość ludzi interesuje w ogóle kurs jako taki, a nie to, jakim taborem jest on obsługiwany. Oznaczenie w rozkładzie powinno zatem być czytelne, ale nie powinno "bić po oczach" jako coś niesamowicie istotnego dla wszystkich. Dlatego uważam, że nie negatyw, tylko podkreślenie.
O.. dokładnie. To to to.
Dla większości ludzi nie ma znaczenia, czy na peron metra zejdą schodami, czy zjadą windą (no, windą czasem bywa dłużej, ale ciii...) - bo dla nich najważniejsze jest dostać się kolejką na miejsce. Więc po co wydawać dodatkowe pieniądze i w ogóle je budować?
Niektóre linie wciąż są obsługiwane przez sporo wozów wysokopodłogowych, więc takie oznaczenie
jest istotne dla niektórych.
Uważam, że w nowych rozkładach powinno zacząć się oznaczać kursy wysokopodłogowe (skoro i tak takich wozów jest coraz mniej) - ale w celu uniknięcia pomyłek, powinno się to robić w inny sposób - niekoniecznie poprzez druk innym kolorem (tak jak to się robi w Łodzi), ale może wspomnianym podkreśleniem? Inne oznaczenie spowoduje, że ludzie (ech, przynajmniej niektórzy) sprawdzą z czym to się je, a nie będą "czytać na pamięć".