Wawkom podbija Zakaukazie
Moderatorzy: Tyrystor, Szeregowy_Równoległy
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Tak jak na Bałkanach
[ Dodano: Pią 27 Lip, 2012 ]
[ Dodano: Pią 27 Lip, 2012 ]
Z kolejowego od Gruzji. Paszport oddałem do poprawki, zresztą i tak czekamy na ostatni kolegi - nie wiem czemu, ale wizy wydają osobno, a nie hurtowo.pawcio pisze:Nie wiem, z którego przejścia granicznego zamierzasz korzystać, ale jeżeli nie będzie to lotnisko w Baku, masz gwarantowane problemy. Do rozwiązania, oczywiście.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
No to czekam na opowieści. Nam nasi przyjaciele Gruzini odradzili nam pociąg i zasugerowali samochód. Wytrzymaliśmy w Azerbejdżanie jakieś 5 godzin i 50 kilometrów w obie strony. Aczkolwiek wówczas jeszcze nie znaliśmy rady, którą napisałem powyżej.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Szok! Tym bardziej liczę na relację.MeWa pisze:No i dostałem pozwolenie na robienie zdjęć w metrze
Ponad połowa czasu to postój na granicy. Po stronie azerskiej, oczywiście. Mają dużo czasu na dokładne przetrzepanie każdego.MeWa pisze:A czemu odradzali pociąg?
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27725
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Ale to jest proste: Gruzini są protestantami, Ormianie katolikami, Azerowie muzułmanami. Gruzini tolerują wszystkich poza Rosjanami, którzy pomogli Abchazom i Osetyjczykom się od nich uwolnić, Ormianie jakeiś 70% granic mają z wrogim Azerbejdżanem i wspierającą go Turcją (bo Azerowie to naród turkijski), Górski Karabach formalnie leży na terenie Azerbejdżanu, ale wjechać się do niego da tylko od strony Armenii. Do tego na terenie Gruzji jest znacząca mniejszość ormiańska i mniej znacząca azerska - nierzadko w jednych wioskach. W porównaniu z Kaukazem Północnym czy kotliną Fergańską to naprawdę pikuś.KwZ pisze:Ojej, to się chyba tam nie wybiorę bez opieki tambylca.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Eee nie było dramatu - nikt nie chciał łapówki, nie sprawdzali przewodników ani materiałów pisanych, nie pytali po co się jedzie. Trzeba było tylko otworzyć bagaż, ale nie przeglądali, tylko tak pobieżnie i dla przyzwoitości patrzyli. Jedynie, z tych bardziej skomplikowanych procedur, to robili zdjęcia i chyba skanowali paszport (ale w Gruzji na lotnisku robili to samo).
Na miejscu w Azerowie też bez problemu - choć wyróżnialiśmy się z tłumu mocno (dla nich kuriozum jest chodzenie w krótkich spodenkach po mieście, nawet jak jest 40-stopniowy upał, przed czym mimo wszystko powstrzymać się nie byliśmy w stanie).
No może jeszcze bardziej w metrze się wyróżnialiśmy, żeby nie powiedzieć, że czasami byliśmy lokalną sensacją. Mimo że miałem pozwolenie na zdjęcia, dostaliśmy metrowskiego przewodnika, to i tak na części stacji zlatywał się wianuszek dyżurnych, policjantów, a i dla pasażerów było to chyba niespotykane zdarzenie.
Na miejscu w Azerowie też bez problemu - choć wyróżnialiśmy się z tłumu mocno (dla nich kuriozum jest chodzenie w krótkich spodenkach po mieście, nawet jak jest 40-stopniowy upał, przed czym mimo wszystko powstrzymać się nie byliśmy w stanie).
No może jeszcze bardziej w metrze się wyróżnialiśmy, żeby nie powiedzieć, że czasami byliśmy lokalną sensacją. Mimo że miałem pozwolenie na zdjęcia, dostaliśmy metrowskiego przewodnika, to i tak na części stacji zlatywał się wianuszek dyżurnych, policjantów, a i dla pasażerów było to chyba niespotykane zdarzenie.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]