Strona 5 z 5
: 27 lip 2012, 18:38
autor: KwZ
Jak w Limerykach o Narodach Kaczmarskiego Gruzin z Rosjaninem?
: 27 lip 2012, 19:34
autor: MeWa
Tak jak na Bałkanach
[ Dodano: Pią 27 Lip, 2012 ]
pawcio pisze:Nie wiem, z którego przejścia granicznego zamierzasz korzystać, ale jeżeli nie będzie to lotnisko w Baku, masz gwarantowane problemy. Do rozwiązania, oczywiście.
Z kolejowego od Gruzji. Paszport oddałem do poprawki, zresztą i tak czekamy na ostatni kolegi - nie wiem czemu, ale wizy wydają osobno, a nie hurtowo.
: 27 lip 2012, 22:31
autor: pawcio
No to czekam na opowieści. Nam nasi przyjaciele Gruzini odradzili nam pociąg i zasugerowali samochód. Wytrzymaliśmy w Azerbejdżanie jakieś 5 godzin i 50 kilometrów w obie strony. Aczkolwiek wówczas jeszcze nie znaliśmy rady, którą napisałem powyżej.
: 27 lip 2012, 22:39
autor: MeWa
A czemu odradzali pociąg?

Za tak drogą wizę będziemy musieli wytrzymać dłużej. No i dostałem pozwolenie na robienie zdjęć w metrze

: 27 lip 2012, 23:08
autor: pawcio
MeWa pisze:No i dostałem pozwolenie na robienie zdjęć w metrze

Szok! Tym bardziej liczę na relację.
MeWa pisze:A czemu odradzali pociąg?

Ponad połowa czasu to postój na granicy. Po stronie azerskiej, oczywiście. Mają dużo czasu na dokładne przetrzepanie każdego.
: 28 lip 2012, 12:17
autor: fik
KwZ pisze:Ojej, to się chyba tam nie wybiorę bez opieki tambylca.
Ale to jest proste: Gruzini są protestantami, Ormianie katolikami, Azerowie muzułmanami. Gruzini tolerują wszystkich poza Rosjanami, którzy pomogli Abchazom i Osetyjczykom się od nich uwolnić, Ormianie jakeiś 70% granic mają z wrogim Azerbejdżanem i wspierającą go Turcją (bo Azerowie to naród turkijski), Górski Karabach formalnie leży na terenie Azerbejdżanu, ale wjechać się do niego da tylko od strony Armenii. Do tego na terenie Gruzji jest znacząca mniejszość ormiańska i mniej znacząca azerska - nierzadko w jednych wioskach. W porównaniu z Kaukazem Północnym czy kotliną Fergańską to naprawdę pikuś.
: 28 lip 2012, 17:25
autor: KwZ
Jeśli kiedyś tam będę, to w okolicach Elbrusu najprędzej.
: 19 sie 2012, 2:17
autor: MeWa
Eee nie było dramatu - nikt nie chciał łapówki, nie sprawdzali przewodników ani materiałów pisanych, nie pytali po co się jedzie. Trzeba było tylko otworzyć bagaż, ale nie przeglądali, tylko tak pobieżnie i dla przyzwoitości patrzyli. Jedynie, z tych bardziej skomplikowanych procedur, to robili zdjęcia i chyba skanowali paszport (ale w Gruzji na lotnisku robili to samo).
Na miejscu w Azerowie też bez problemu - choć wyróżnialiśmy się z tłumu mocno (dla nich kuriozum jest chodzenie w krótkich spodenkach po mieście, nawet jak jest 40-stopniowy upał, przed czym mimo wszystko powstrzymać się nie byliśmy w stanie).
No może jeszcze bardziej w metrze się wyróżnialiśmy, żeby nie powiedzieć, że czasami byliśmy lokalną sensacją. Mimo że miałem pozwolenie na zdjęcia, dostaliśmy metrowskiego przewodnika, to i tak na części stacji zlatywał się wianuszek dyżurnych, policjantów, a i dla pasażerów było to chyba niespotykane zdarzenie.