Strona 5 z 10

: 15 cze 2011, 21:42
autor: Plesim
pawcio pisze:Po tych torach może cokolwiek pojechać?
Po jednym i owszem. Ostatni przejazd tędy był jakoś w okolicach DTP 2009. Na drugim leżą sterty szyn z podkładami.

: 15 cze 2011, 22:05
autor: maciej180
Pawel_ pisze:Tak, tylko autobusy.
No jak. Przecież jak byk widać na tej wspaniałej filmowej produkcji, że i inne samochody nie stawały na stopie. Może wystarczyło wysłać materiał pod tytułem "Zobacz jak samochody ignorują znak STOP"? A konkretniej kierowcy... A najlepiej ten stop zdjąć :P

: 15 cze 2011, 22:24
autor: tadeo
maciej180 pisze:...A najlepiej ten stop zdjąć :P
i rozebrać tory.
.

: 16 cze 2011, 10:20
autor: bepe
Ciężki szok (pozytywny) przeżyłem wczoraj wieczorem na pętli Wilanów. Otóż jeździłem sobie rowerem i trafiłem na rzeczoną pętlę, na której zarządziłem sobie odpoczynek połączony z inhalacją substancjami smolistymi ;) W tym właśnie czasie podjechał autobus z jakiejś linii, kierowca wygasił wyświetlacz, zdjął dechę i zrobił wszystko inne, co trzeba zrobić przed zjazdem na zajezdnię. Zabrał dwie osoby chętne na podwózkę, podjechał kawałek, zatrzymał się na przystanku pętli, na którym stałem sobie ja i zapytał, czy nie chcę się z nim zabrać do Galerii Mokotów albo chociaż do Puławskiej. Zdziwienie moje było niesamowite, bo pierwszy raz mi się zdarzyło, żeby kierowca sam z siebie nawiązał niepolegającą na zgłoszeniu jakichś pretensji rozmowę z pasażerem (w dodatku potencjalnym), co więcej - bardzo mu zależało, żebym z nim podjechał. Jako że miałem rower i zamierzałem na nim jeszcze trochę pojeździć, podziękowałem za propozycję i obaj udaliśmy się swoimi pojazdami w swoich kierunkach. Niemniej byłem pod dużym wrażeniem chęci do pomocy pana kierowcy i wysokim poziomem jego sympatyczności. Pozdrawiam pana kierowcę bardzo serdecznie (jeśli to był ktoś stąd, to chętnie poznam i pojeżdżę przy jakiejś okazji - czyt. po sesji ;) ).

: 16 cze 2011, 10:50
autor: henio_wpz
A później pasażerowie wręcz wymagają od kierowcy, aby po skończonej pracy ich podwiózł i wyrzucił ,,gdzieś po trasie" do zajezdni, bo przecież i tak tamtędy jedzie... Takie coś normalnie kosztuje ok. 2 PLN za kilometr.

: 16 cze 2011, 14:08
autor: Adam G.
maciej180 pisze:
Pawel_ pisze:Tak, tylko autobusy.
No jak. Przecież jak byk widać na tej wspaniałej filmowej produkcji, że i inne samochody nie stawały na stopie. Może wystarczyło wysłać materiał pod tytułem "Zobacz jak samochody ignorują znak STOP"? A konkretniej kierowcy... A najlepiej ten stop zdjąć :P
Zastanawiam się, co mają w głowie tacy ludzie :) Na tym stopie nie zatrzymuje się raczej nikt, w tym również kierowcy autobusów. Że też komuś chciało się sterczeć tam tyle czasu dla nakręcenia populistycznego filmiku, pokazującego wyłącznie autobusy...
Nawiasem mówiąc, odsetek osób zatrzymujących się na "stopach" znacząco by wzrósł, gdyby zlikwidować setki takich, kompletnie niepotrzebnych, znaków. Mówię o miejscach, w których pociągu nie uświadczy się za żadne skarby.

: 16 cze 2011, 14:46
autor: TOMEK
akurat tam to dość często manewrują różne pojazdy PLK/PNI czy stonka np.

: 16 cze 2011, 17:39
autor: reserved
Ja jeszcze nawiążę do artykułu TVN Warszawa. Oczywiście zgadzam się z wami, że te opinie o tym jak bardzo kierowcy autobusów łamią przepisy to czysty populizm. Drodzy kierowcy wytłumaczcie mi jedno. Jechałem dziś sobie 128. Jak się skręca w Pruszkowską to kawałek dalej są światła, które są beznadziejne bo bez sensu długo się stoi. No i było czerwone, kiedy ruszył jednak z wielką prędkością i totalnie olał te światła i pojechał. Jakie może być tutaj usprawiedliwienie? ... W 1/2 jest to pytanie retoryczne, chociaż gdybym poznał odpowiedź to by było fajnie.

: 16 cze 2011, 17:40
autor: Plesim
TOMEK pisze:akurat tam to dość często manewrują różne pojazdy PLK/PNI czy stonka np.
Pojazdy te manewrują po zachodniej stronie przejazdu. Nigdy nie widziałem aby go przekraczały. Zresztą najlepiej widać o po torach i ziemi na nich przy przejeździe.

: 16 cze 2011, 17:49
autor: METALL2357
bepe pisze:Ciężki szok (pozytywny) przeżyłem wczoraj wieczorem na pętli Wilanów. Otóż jeździłem sobie rowerem i trafiłem na rzeczoną pętlę, na której zarządziłem sobie odpoczynek połączony z inhalacją substancjami smolistymi W tym właśnie czasie podjechał autobus z jakiejś linii, kierowca wygasił wyświetlacz, zdjął dechę i zrobił wszystko inne, co trzeba zrobić przed zjazdem na zajezdnię. Zabrał dwie osoby chętne na podwózkę, podjechał kawałek, zatrzymał się na przystanku pętli, na którym stałem sobie ja i zapytał, czy nie chcę się z nim zabrać do Galerii Mokotów albo chociaż do Puławskiej. Zdziwienie moje było niesamowite, bo pierwszy raz mi się zdarzyło, żeby kierowca sam z siebie nawiązał niepolegającą na zgłoszeniu jakichś pretensji rozmowę z pasażerem (w dodatku potencjalnym), co więcej - bardzo mu zależało, żebym z nim podjechał. Jako że miałem rower i zamierzałem na nim jeszcze trochę pojeździć, podziękowałem za propozycję i obaj udaliśmy się swoimi pojazdami w swoich kierunkach. Niemniej byłem pod dużym wrażeniem chęci do pomocy pana kierowcy i wysokim poziomem jego sympatyczności. Pozdrawiam pana kierowcę bardzo serdecznie (jeśli to był ktoś stąd, to chętnie poznam i pojeżdżę przy jakiejś okazji - czyt. po sesji ).
Nie ma co tu chwalić tego kierowcy. Jedynie pogratulować braku odpowiedzialności. Wszak w trakcie zjazdu do zakładu(bez ludzi) jaka kolwiek osoba poza pracownikiem firmy do której autobus takowy należy NIE jest ubezpieczona w razie wypadku. Taki "Dobromir" ryzykuje tym, że: Będzie płacił odszkodowanie ze ewentualny uszczerbek w zdrowiu takiego nielegalnego pasażera : może też i stracić pracę za stosowanie takowych praktyk. Wiadomo nie od dziś, że pasażer jest ubezpieczony w trakcie jazdy na linii lub do ostatniego przystanku na tzw"Zjeżdzie po trasie" ](*,)

[ Dodano: |16 Cze 2011|, 2011 17:56 ]
Plesim pisze:
TOMEK pisze:akurat tam to dość często manewrują różne pojazdy PLK/PNI czy stonka np.
Pojazdy te manewrują po zachodniej stronie przejazdu. Nigdy nie widziałem aby go przekraczały. Zresztą najlepiej widać o po torach i ziemi na nich przy przejeździe.
Dokładnie. Te tory prowadziły do byłych zakładów mieszczących się w zdłuż ul. Kolejowej, a w szczególności do fabryki maszyn budowlanych "Waryński" i pobliskiej bocznicy jaki żeberka wyciągowego s tegoż zakładu, który można nadal zobaczyć po połódniowo wzachodniej częścironda Daszyńskiego.
BTW Ciekawe czy to "tvnwarszawa" tak ochoczo zajęłoby się też sprawą osobówek, na tym samym przejeżdzie. Wystarczy 1 godzina potencjalnych winnych byłoby więcej niżeli autobusów :D

: 16 cze 2011, 22:36
autor: MZ
Adam G. pisze:Nawiasem mówiąc, odsetek osób zatrzymujących się na "stopach" znacząco by wzrósł, gdyby zlikwidować setki takich, kompletnie niepotrzebnych, znaków. Mówię o miejscach, w których pociągu nie uświadczy się za żadne skarby.
:arrow: Podobnie jest na ulicy Posag 7 Panien.
A wystarczyłoby zamienić "stop" na "uwaga, nierówna droga", żeby jakoś ostrzegać kierowców o niebezpieczeństwie. Ewentualnie ograniczenie prędkości.

: 17 cze 2011, 8:49
autor: yavorius
reserved pisze:No i było czerwone, kiedy ruszył jednak z wielką prędkością i totalnie olał te światła i pojechał. Jakie może być tutaj usprawiedliwienie?
To samo wczoraj zrobił pewien kierowca linii zS2. Na Zielenieckiej w stronę Ronda Waszyngtona wtarabanił się jak idiota na lewy pas (a za chwilę miał skręcać w prawo). Stał przez chwilę przed światłami dla pieszych i w tym momencie powinienem był wyjąć komórkę, bo wiedziałem, że się zasadza na te światła. Oczywiście po chwili na czerwonym przeciął te światła i zjechał na prawy. Dogoniłem go i pogratulowałem mu manewru. Ręce opadają...

: 17 cze 2011, 15:27
autor: Szeregowy_Równoległy
reserved pisze:Ja jeszcze nawiążę do artykułu TVN Warszawa. Oczywiście zgadzam się z wami, że te opinie o tym jak bardzo kierowcy autobusów łamią przepisy to czysty populizm. Drodzy kierowcy wytłumaczcie mi jedno. Jechałem dziś sobie 128. Jak się skręca w Pruszkowską to kawałek dalej są światła, które są beznadziejne bo bez sensu długo się stoi. No i było czerwone, kiedy ruszył jednak z wielką prędkością i totalnie olał te światła i pojechał. Jakie może być tutaj usprawiedliwienie? ... W 1/2 jest to pytanie retoryczne, chociaż gdybym poznał odpowiedź to by było fajnie.
Chcesz znać odpowiedź? No to proszę: łamiemy przepisy (tak, ja też tam potrafię na pałę na czerwonym przejechać) bo wiemy, że faza dla jadących Pruszkowską w stronę Żwirki jest rozdzielona od fazy dla jadących w stronę Pawińskiego. Kolejność jest następująca: najpierw ci w stronę Pawińskiego, potem ci z przeciwka, potem ta poprzeczna ulica, potem wszyscy mają czerwone, a piesi na wszystkich przejściach zielone, a potem znowu zielone dla tych, co do Pawińskiego. I wiemy, że chociaż mamy czerwone, to ci z przeciwka mają zielone. A ci w poprzek stoją i czekają, podobnie jak piesi. Mając do wyboru stać dwie do trzech minut, albo lepiej, bo tam też sygnalizacja lubi sobie zapomnieć o którejś z faz (trwa to od lat, zgłaszane, olane), lub przejazd na czerwonym w sposób bezpieczny, nie zagrażający nikomu, wybieramy to drugie. Często jeździsz 128, więc uprzedzam: wcześniej czy później przy ZP TOPIEL :arrow: Nowy Świat też ktoś przejedzie na czerwonym, totalnie ignorując sygnalizację. I przyczyny będą dokładnie takie same. Chciałeś odpowiedzi, oto ona :smile:
I jeszcze jedno, bo za moment na pewno ktoś wyskoczy z jazdą na pamięć: nie wiem jak moi koledzy, ale ja z założenia pierwsze kółko robię na zielonych. Patrząc, czy ktoś nie podłubał w sygnalizacji, bo nie chcę się naciąć.

: 17 cze 2011, 19:20
autor: Makuchowy
yavorius pisze:
reserved pisze:No i było czerwone, kiedy ruszył jednak z wielką prędkością i totalnie olał te światła i pojechał. Jakie może być tutaj usprawiedliwienie?
To samo wczoraj zrobił pewien kierowca linii zS2. Na Zielenieckiej w stronę Ronda Waszyngtona wtarabanił się jak idiota na lewy pas (a za chwilę miał skręcać w prawo). Stał przez chwilę przed światłami dla pieszych i w tym momencie powinienem był wyjąć komórkę, bo wiedziałem, że się zasadza na te światła. Oczywiście po chwili na czerwonym przeciął te światła i zjechał na prawy. Dogoniłem go i pogratulowałem mu manewru. Ręce opadają...
Tam aby skręcić w prawo i nie ściągnąć autobusem pieszych stojących przy samym krawężniku trzeba wyciągnąć autobus na lewy pas.
Kierowcy osobówek nie wpuszczą autobusu stąd taki manewr wykonał ten kierowca.
Proponuje abyś następnym razem zwrócił uwage :idea:

: 17 cze 2011, 19:39
autor: Delfino
To jest bardzo nieprzyjemne miejsce. Inna sprawa, że jak cię osobówki nie wpuszczają, to po prostu stoisz i czekasz, aż wszystkie przejadą. Korona z głowy nie spadnie.