Ceny mieszkań może i tak, ale np. ceny podstawowych produktów spożywczych wcale się nie różnią, a np. benzyna jest wręcz tańsza w Warszawie niż Łodzi czy Wrocławiupanzerloud pisze:Stawki w Warszawie istotnie są najwyższe, tyle że i ceny są wyższe niż w takiej dajmy na to Łodzi czy Wrocławiu.
Korekta taryfy - 2011
Moderator: JacekM
-
bartoni722
- Posty: 6229
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
No ale w drugą stronę też to działa! Województwo Mazowieckie ma najniższy odsetek ludzi żyjących w biedzie.Rosa pisze:Własnie średnia placa nie powinna miec wplywu na ceny biletów. Co z tego że pewnie w Warszawie jest najwięcej osob które zarabiają ponad 10 tys/mc. To nie dla nich jest komunikacja miejska i nie oni nia jeżdżą.
noidea
- R-9 Chełmska
- Posty: 6086
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec
Może coś jest w tym, że w Warszawie po prostu zwykle wiem, gdzie i kiedy zatankuję najtaniej, zaś w innych miastach sugeruję się cenami, które widzę na różnych stacjach. Niemniej jednak, wg stacjebenzynowe.pl w Warszawie da się dziś zatankować taniej niż we WrocławiuR-9 Chełmska pisze:we Wrocławiu dawno nie byłem, ale w Łodzi benzyna jest tańsza, niż w Warszawie.Adam G. pisze:a np. benzyna jest wręcz tańsza w Warszawie niż Łodzi czy Wrocławiu
noidea
Tym lepiej, wszak właśnie o Warszawie tu mówimy. Dane miałem tylko dla całego województwa, nie chciałem więc powoływać się na W-węMZ pisze:Adam G. pisze:Województwo mazowieckie ma najniższy odsetek ludzi żyjących w biedzie.Tylko z powodu Warszawy. Na drugim biegunie jest na przykład powiat szydłowiecki.
noidea
Adam G. pisze:. benzyna jest wręcz tańsza w Warszawie
W ogóle każdy w warszawie jest piękny i bogaty(przecież każdy zarabia 3600zł netto). Ceny są najniższe i wszyscy są szczęśliwi. Skoro jest tak dobrze to po co komunikacja miejska? Z takimi zarobkami i przy tak niskich cenach każdego stać na zakup i utrzymanie własnego samochodu.Adam G. pisze:Województwo Mazowieckie ma najniższy odsetek ludzi żyjących w biedzie.
[ Dodano: |7 Sty 2011|, 2011 20:29 ]
Pani X zdradziła męża 2 razy. Pani Y nie zdradziła swojego męża ani razu. Statystycznie obie panie są k*****Adam G. pisze:Niemniej jednak, można i należy równać do tego właśnie statystycznego wyniku. G
Nawet gdyby tak faktycznie było, nie można jeszcze zapomnieć o mega korkach i aspekcie ekologicznymPremo pisze:Adam G. pisze:. benzyna jest wręcz tańsza w WarszawieW ogóle każdy w warszawie jest piękny i bogaty(przecież każdy zarabia 3600zł netto). Ceny są najniższe i wszyscy są szczęśliwi. Skoro jest tak dobrze to po co komunikacja miejska? Z takimi zarobkami i przy tak niskich cenach każdego stać na zakup i utrzymanie własnego samochodu.Adam G. pisze:Województwo Mazowieckie ma najniższy odsetek ludzi żyjących w biedzie.
Zdaję sobie niestety sprawę z tego, co może wyjść "statystycznie", niemniej jednak w tym przypadku naprawdę należy równać do tej średniej, a nie do najgorzej zarabiających osób.Premo pisze:Pani X zdradziła męża 2 razy. Pani Y nie zdradziła swojego męża ani razu. Statystycznie obie panie są k*****
noidea
Dlaczego miałbym się przesiadać do autobusu? Autobus stoi w tym samym korkuAdam G. pisze:Nawet gdyby tak faktycznie było, nie można jeszcze zapomnieć o mega korkach i aspekcie ekologicznym
Tylko tych gorzej zarabiających jest o wiele więcej niż tych lepiej.Adam G. pisze:niemniej jednak w tym przypadku naprawdę należy równać do tej średniej, a nie do najgorzej zarabiających osób.
Mam wrażenie, że przesadzacie, ostatnio byle ochroniarz potrafi dostać 10zł/h co daje jakieś 1600-1700 na miesiąc. Nie przesadzajcie, że ktoś taki nie wysupła 100 zł na bilet. A co do powrotu do samochodów. Tak na prawdę wzrost cen ma naprawdę niewielki wpływ na ilość osób podróżujących komunikacją, ci co mają kasę i mogli by się przesiąść do samochodów jeżdżą KM z innych powodów niż cena głównie, a nawet gdyby, to na samochód pewnie i tak więcej wydadzą niż na ten droższy bilet.
PS. Domagam się wzrostu cen biletów w celu poprawy jakości komunikacji, ale są też tańsze sposoby, np.: bus-pas:)
PS. Domagam się wzrostu cen biletów w celu poprawy jakości komunikacji, ale są też tańsze sposoby, np.: bus-pas:)
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Ale z tego 1700 musi wydać 500 na mieszkanie, 500 na jedzenie, 200 na inne konieczne sprawy i dpopiero nad ta resztą moze się zastanawiac na co ją przeznaczyć, czy kupic sobie bilet czy cos innego.kajo pisze:Mam wrażenie, że przesadzacie, ostatnio byle ochroniarz potrafi dostać 10zł/h co daje jakieś 1600-1700 na miesiąc. Nie przesadzajcie, że ktoś taki nie wysupła 100 zł na bilet.
Uważam, że bilet jest tą konieczną sprawą:) Szczególnie jak ktoś chce dojeżdżać do pracy KM.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.